Reklama

Reklama

UNHCR: Migrant i uchodźca to nie to samo

"Pojęcia migrant i uchodźca mają zupełnie inne znaczenia. Mieszając je, tworzymy problemy dla grup ludzi, których one dotyczą" - mówiła w piątek w Warszawie przedstawicielka Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców Anna-Carin Ost, która wzięła udział w konferencji "Kryzys Migracyjny: dokąd zaprowadzi nas nienawiść ?"

W swoim wystąpieniu Ost zwróciła uwagę, że "słowa mają znaczenie", jeśli chodzi o kwestie związane z uchodźcami. Jak mówiła, pojęcia uchodźca i migrant mają zupełnie inne znaczenie i dotyczą różnych grup ludzi.

"Pomiędzy uchodźcą a migrantem jest podstawowa różnica. Uchodźca to osoba zmuszona do tego, żeby opuścić swoje miejsce zamieszkania, aby chronić swoje życie albo zachować wolność. Słowo migrant opisuje osobę, która się przemieszcza, zwykle przekracza międzynarodową granicę po to, żeby dołączyć do członków rodziny, którzy już są za granicą; żeby szukać pracy, aby uciec przed katastrofą naturalną lub też z wielu innych powodów" - powiedziała Ost.

Reklama

Fala uchodźców czy zorganizowana inwazja migrantów?

Podkreśliła, że słowo uchodźca ma także bardzo sprecyzowane znacznie, jeśli chodzi o porządek prawny. "Teraz znaczenie tych słów zamazało się, przede wszystkim jest związane z emocjami, u niektórych osób wzbudza pozytywne, a u niektórych negatywne emocje. Mówi się o przeważającej liczbie migrantów w Europie, którzy nie są uchodźcami, tylko pragną lepszego życia. Zadaje się też pytanie, czy ta fala uchodźców to nie jest przypadkiem zorganizowana inwazja migrantów" - mówiła Ost.

Jak mówiła, często w kontekście tych pytań używa się takich wyrażeń, jak: migranci ekonomiczni, prawdziwi uchodźcy, nielegalni azylanci - właśnie po to, "aby wzbudzać w nas określone emocje".

"Dlatego słowa mają znaczenie" - podkreśliła. Ost podczas swoje wystąpienia zadała także pytanie, czy te osoby, które przybyły do Włoch, Grecji są uchodźcami, czy migrantami?

"Tak naprawdę nigdy nie ma jednej prostej odpowiedzi. Jak wiadomo, uchodźcy i migranci korzystają z tych samych tras, z tych samych środków transportu i tych samych sieci pośrednictwa. Większość ludzi, która przybyła w latach 2014-2016 w większości do Włoch i Grecji, pochodzi z krajów, które zostały dotknięte przez wojnę, krajów, które uważa się za kraje, które generują uchodźców, z krajów, dla których obywateli potrzebna jest ochrona międzynarodowa. Pewien odsetek ludzi pochodzi z innych krajów i te osoby bardziej prawidłowo powinny być określane jako migranci" - powiedziała.

Uchodźcy z Birmy, migranci w Europie

"Dlatego UNHCR określiłby ludzi, którzy przybyli do Włoch i Grecji w latach 2014-2016, jako ruch mieszany; migrantów i uchodźców. Różnica pomiędzy określeniem uchodźca i migrant ma znaczenie. Te dwa określenia mają zupełnie inne znaczenie i jeśli będziemy je mieszać będzie to tworzyło problemy dla tych grup" - dodała.

Wskazała także, że w kontekście kryzysu uchodźczego, o jakim się mówi w Europie "warto również przypomnieć najnowsze nagłówki gazet na temat kryzysu uchodźczego w Bangladeszu". " W ciągu ostatnich pięciu tygodni ponad pół miliona osób, przedstawicieli mniejszości Rohingja, musiało uciec przed skrajną przemocą w Birmie, przekroczyło granicę i szukało schronienia w Bangladeszu. Jeżeli porównamy to sobie z kryzysem uchodźczym w Europie widzimy, jaka to różnica" - podkreśliła.

Przypominała, w tym tygodniu wysoki komisarz ONZ ds. uchodźców Filippo Grandi powiedział, że w tym roku dwa miliony osób stały się uchodźcami.

Konferencję "Kryzys Migracyjny: dokąd zaprowadzi nas nienawiści?" zorganizowała międzynarodowa organizacja Global Dignity i europoseł PO Michał Boni.

Krzysztof Markowski, Anna Małecka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy