Ulewy nad Polską. Poważna sytuacja w Elblągu, woda zagraża szpitalowi
Straż pożarna walczy ze skutkami ulewnych deszczy, które przetoczyły się nad Polską. Służby interweniowały ponad trzy tysiące razy. Najgorsza sytuacja jest na północy kraju. W Elblągu zalane są piwnice i drogi, woda podchodzi pod szpital miejski, który jest zabezpieczany. Trudna sytuacja jest także w Nowym Dworze Gdańskim, gdzie strażacy prowadzą ponad 20 interwencji.

- Wydaje się, że te dwie noce o największym zagrożeniu już poza nami - ocenił we wtorek rano minister spraw wewnętrzynych i administracji Marcin Kierwiński.
Minister poinformował, że w godzinach porannych poprzedniego dnia najwięcej pracy miały służby w województwie śląskim, a w godzinach popołudniowych ich aktywność - wraz z przesuwającym się frontem atmosferycznym - zaczęła przenosić się na północ.
- Sytuacja na południu wydaje się stabilna, a obserwacji wymaga teraz województwo warmińsko-mazurskie - zaznaczył Kierwiński. - Tam cały czas trwa walka, jeżeli chodzi o kwestię budynków użyteczności publicznej w Elblągu, ale z tego, co mam informacje od straży pożarnej, sytuacja jest trudna, ale jednak pod kontrolą - powiedział.
Kierwiński zapewnił, że służby nadal pozostają w pełnej gotowości. - Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że pogoda w tym zakresie jest naprawdę nieprzewidywalna - podkreślił minister.
Ulewy nad Polską. Tysiące interwencji straży pożarnej
- W poniedziałek straż pożarna odnotowała łącznie 3079 zdarzeń. Najwięcej - 755 w woj. pomorskim i 694 w woj. śląskim - poinformował komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek na odprawie w MSWiA z przedstawicielami Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. We wtorek odnotowano dotąd 278 zdarzeń. Jak dodał strażak, kumulują się one się na północy kraju.
- Od 27 do 29 lipca odnotowano ponad 4 tys. zdarzeń, do których zaangażowanych zostało 2 tys. pojazdów i 8 tys. ratowników PSP oraz 4 tys. pojazdów i 16 tys. ratowników druhów OSP - wyliczył nadbryg. Kruczek.
Strażak przekazał, że w województwach, objętych ostrzeżeniami III stopnia odbywa się obecnie 113 obozów harcerskich, z czego 45 zostało w dniu 27 i 28 maja prewencyjnie przemieszczonych w bezpieczne miejsca.
Jak podkreślił nadbryg. Kruczek, najgorsza sytuacja jest obecnie w woj. pomorskim w Nowym Dworze Gdańskim, gdzie strażacy prowadzą działania przy 24 zdarzeniach.
Z kolei w Elblągu (warmińsko-mazurskie) prowadzone są działania przez 20 zastępów. Zalane są tam piwnice i drogi, woda podchodzi pod szpital miejski, który jest zabezpieczany. W związku z lokalnymi podtopieniami zamknięta w mieście jest ul. Związku Jaszczurczego oraz Aleja Grunwaldzka w pobliżu skrzyżowania ze Związku Jaszczurczego.
- Tam jest sporo wody, podtopienia są na tyle poważne, że choć jest to jedna z głównych ulic jest zamknięta. Stoi tam patrol, by nikt tamtędy nie próbował przejechać - przekazał oficer prasowy elbląskiej policji Krzysztof Nowacki.
W Elblągu z powodu podtopienia zamknięte są też ulice Malborska i Fabryczna.
Niespokojna noc na Pomorzu. Setki interwencji straży pożarnej
Minionej doby pomorscy strażacy odnotowali 799 zgłoszeń związanych z intensywnymi opadami deszczu, które przeszły nad regionem. Interwencje dotyczyły głównie zalanych posesji, piwnic i garaży.
- 99 proc. interwencji dotyczyło zalań wywołanych intensywnym opadem deszczu i spływem wód. Tylko w kilku przypadkach zgłoszenia dotyczyły powalonych drzew czy połamanych gałęzi - powiedział rzecznik prasowy pomorskiej straży pożarnej st. kpt. Jakub Friedenberger.
W działania ratownicze zaangażowanych było setki strażaków. Najtrudniejsza sytuacja w skali województwa była w powiatach nowodworskim, sztumskim, puckim i malborskim.
Jak przekazał st. kpt. Friedenberger, nie było potrzeby przeprowadzenia ewakuacji przez służby ratunkowe. Cztery obozy harcerskie z powiatu nowodworskiego zdecydowały się na samodzielną ewakuację, jeszcze przed pogorszeniem warunków pogodowych.
Strażacy cały czas pracują, aby na bieżąco eliminować lokalne podtopienia.
W regionie zapowiadane są dalsze opady deszczu. Obecnie dla województwa pomorskiego obowiązują ostrzeżenia hydrologiczne pierwszego i drugiego stopnia przed gwałtownymi wzrostami stanów wód; możliwe są lokalne przekroczenia stanów ostrzegawczych.













