W skrócie
- Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało rosyjskiego ambasadora w związku z uderzeniem rosyjskiej rakiety na terytorium Polski.
- Rosyjska rakieta Ch-101 spadła w miejscowości Tarnawa-Kolonia, powodując 10-metrowy krater i potwierdzono, że był to pocisk, a nie dron.
- Rakieta miała pochodzić z zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę, podczas którego użyto około 70 pocisków rakietowych i ponad 280 dronów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Premier polskiego rządu opublikował swój wpis w języku angielskim.
"Dzisiaj polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało rosyjskiego ambasadora w związku z rakietą, która trafiła w polskie terytorium wczoraj" - przekazał Donald Tusk.
O komunikat premiera pytany był na antenie Polsat News rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
- Najpierw pan ambasador usłyszy, co mamy mu do powiedzenia na ten temat, a dopiero potem będziemy informować media - powiedział.
- Spotkanie ma odbyć się dzisiaj późnym popołudniem - zdradził urzędnik.
Rosyjska rakieta spadła na Polskę. Władze i służby są pewne
Przypomnijmy, że do upadku rakiety w miejscowości Tarnawa-Kolonia doszło w czwartek nad ranem. Na miejsce skierowano służby, które zastały 10-metrowy krater. Wcześniej strażacy otrzymali zgłoszenie, że w okolicy Turobina i Tarnawy doszło do wybuchu.
O zdarzeniu poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, które w sieci opublikowało specjalne oświadczenie. "O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16" - mogliśmy przeczytać.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie tego samego dnia po południu podkreślił, że wiemy już, iż na pewno "mamy do czynienia z rakietą, a nie z dronem".
Do sprawy odniósł się też Cezary Tomczyk, który gościł z kolei w studiu TVN24. Wiceszef MON również potwierdził, że obiekt, który w czwartek wleciał do Polski, jest rosyjską rakietą Ch-101.
- 10 minut przed naszą rozmową rozmawiałem z gen. Ireneuszem Nowakiem i możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że była to rosyjska rakieta Ch-101, zdolna nawet przenosić głowice jądrowe, która wybuchła przy zderzeniu z ziemią. Potencjalnie bardzo niebezpieczna rakieta - powiedział.
Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Dziesiątki rakiet, setki dronów
W nocy ze środy na czwartek Rosja przeprowadziła zmasowany atak na zachodnią i centralną Ukrainę, a także na obwód kijowski i sam Kijów.
Według ukraińskich władz do ataku wykorzystano około 70 pocisków rakietowych oraz ponad 280 dronów. Zginęło co najmniej osiem osób, w tym dwoje dzieci. We Lwowie śmierć poniosła jedna osoba, a ponad 30 zostało rannych.
To właśnie jedna z rakiet, skierowanych przez Rosjan w stronę zachodniej Ukrainy, spadła na Polskę. Najprawdopodobniej stało się tak z powodu awarii, ale ostatecznie wyjaśni to śledztwo prowadzone przez polskie służby.














