Uchylenie immunitetu i areszt dla Zbigniewa Ziobry. Sejm zdecydował
Sejm wydał zgodę na uchylenie immunitetu Zbigniewa Ziobry w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów, które chce mu postawić Prokuratura Krajowa w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości. Bezwzględną większością głosów wyrażono także zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości.

W skrócie
- Sejm zdecydował o uchyleniu immunitetu Zbigniewa Ziobry i wyraził zgodę na jego zatrzymanie oraz aresztowanie po przedstawieniu 26 zarzutów przez Prokuraturę Krajową.
- Posiedzenie komisji regulaminowej i obrady Sejmu przebiegały w napiętej atmosferze, zarzuty wobec Ziobry oceniano jako motywowane politycznie i wywołały liczne kontrowersje wśród polityków rządzących oraz opozycji.
- Ziobro bronił się, twierdząc, że działania to wynik politycznej zemsty Donalda Tuska, a zarzuty są nieprawdziwe i absurdalne.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Marszałek Szymon Hołownia przeprowadził serię głosowań nad wnioskiem Prokuratury Krajowej. Bezwzględną większością głosów przyjmowano kolejne punkty wniosku kierownika zespołu śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej z dnia 28 października br. Pierwszy przyjęty wniosek w sprawie Zbigniewa Ziobry dotyczy stworzenia i dowodzenia zorganizowaną grupą przestępczą.
W pierwszym głosowaniu decydowało 447 posłów, wymagana bezwzględna większość stanowiła 231. Głos "za" oddało 256 posłów, przeciw było 185, a wstrzymało się sześciu.
Głosowanie drugie: 249 za, 191 przeciw, siedmiu wstrzymało się. Trzecie i czwarte: 256 za, 185 przeciw, sześciu wstrzymało się. Piąte: 256 za, 184 przeciw, sześciu wstrzymało się. Szóste: 257 za, 185 przeciw, pięciu wstrzymało się. Siódme: 249 za, 197 przeciw, nikt się nie wstrzymał. Ósme: 255 za, 185 przeciw, sześciu wstrzymało się. Dziewiąte: 256 za, 184 przeciw, sześciu wstrzymało się. Dziesiąte (zarzut ws. polecenia przekazania 25 mln zł do CBA na zakup systemu Pegasus): 260 za, 184 przeciw, jeden wstrzymał się.
Przychylono się także do wydania zgody w sprawie zarzutów 11. (Brak reakcji na konflikt interesów Marcina Romanowskiego) i 12. Kolejno było to 261 głosów za, 185 przeciw, jeden poseł wstrzymał się oraz 256 za, 185 przeciw, sześciu wstrzymało się.
Prokuratura otrzymała zgodę. Sejm uchylił immunitet Ziobry
Po kolejnych głosowaniach Zbigniew Ziobro będzie mógł także zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za czyn określony w punkcie 13. wniosku Prokuratury Krajowej.
Zarzuty wobec byłego ministra dotyczą również m.in. niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień poprzez wyrażenie zgody na przeznaczenie ze środków Funduszu Sprawiedliwości kwoty 14 mln zł na prace remontowe w budynku Prokuratury Krajowej, wiedząc, że prokuratura nie spełnia warunków do uzyskania takiego wsparcia finansowego.
Posłowie przyjęli również uchwały o wyrażeniu zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Zbigniewa Ziobry w sprawie wniosków nr 14 i 15. Bezwzględną większość "Za" uzyskały także wnioski ws. punktów 16, 17 i 18.
Sejm przyjął uchwałę wyrażającą zgodę na pociągnięcie Ziobry do odpowiedzialności karnej wobec zarzutów w punktach od 19. do 26. - dotyczących ukrywanie pięciu ważnych dokumentów urzędowych.
Wniosek o zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Ziobry przyjęty
Bezwzględną większością głosów Sejm wydał zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Ziobry.
W 27. głosowaniu za było 244 posłów, przeciw - 198 posłów. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
"Sejm uchylił immunitet i wyraził zgodę na zatrzymanie oraz aresztowanie posła Zbigniewa Ziobro. Prokuratura może mu teraz postawić 26 zarzutów. Dziękuję prokuratorom za ciężką i skrupulatną pracę - wniosek w tej sprawie liczy ponad 150 stron" - napisał w mediach społecznościowych obecny minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Rzecznik rządu Adam Szłapka także skomentował uchylenie immunitetu. "Ziobro bez immunitetu. Pierwszy raz w historii polski minister sprawiedliwości będzie musiał odpowiedzieć za szefowanie zorganizowanej grupie przestępczej. A to tylko jeden z 26 zarzutów" - napisał.
Wcześniej - w czwartek - komisja regulaminowa pozytywnie zaopiniowała wniosek Prokuratury Krajowej o uchylenie immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze.
Komisja poparła także wniosek o jego zatrzymanie i areszt. W zależności od tego, jak zachowa się były minister, możliwe będzie przedstawienie mu zarzutów lub wydanie za nim listu gończego.
Zbigniew Ziobro o "zemście Tuska". Oświadczenie z Budapesztu
Zbigniew Ziobro nie był obecny na czwartkowym posiedzeniu komisji regulaminowej Sejmu. Swoje oświadczenie wygłosił za to podczas konferencji prasowej zorganizowanej tego dnia w Budapeszcie.
- Dzieje się zemsta Donalda Tuska, która przeszła w kolejną fazę, w tym wypadku w postaci złożenia wniosku o uchylenie mi immunitetu oraz wyrażenia przez Sejm zgody na areszt tymczasowy - powiedział były minister sprawiedliwości, zaznaczając, że Tusk "ma powody do zemsty".
Jak stwierdził Ziobro, "pewien paradoks sprawił", że znalazł się w stolicy Węgier za sprawą zaplanowanej przez organizatorów dużej konferencji "poświęconej łamaniu praworządności w kontekście Unii Europejskiej, ale też sytuacji, która ma miejsce w Polsce".
Zbigniew Ziobro skomentował posiedzenie komisji
W ocenie byłego ministra wniosek o uchylenie mu immunitetu zawiera "szereg nieprawdziwych, absurdalnych, niedorzecznych twierdzeń", a sam Donald Tusk instrumentalnie wykorzystuje prawo i prokuraturę do rozprawiania się z opozycją. Przekazał też, że został ostrzeżony przez "wiarygodne źródła", że po powrocie do kraju natychmiast by go aresztowano.
Ziobro, zgodnie z zapowiedzią, na antenie Telewizji Republika odniósł się do posiedzenia komisji regulaminowej. - Czwartkowe posiedzenie sejmowej komisji regulaminowej to demagogia i manipulacja zamiast faktów i prawa - powiedział, dodając, że zarzuty wobec niego są "wielkim bełkotem, absurdem". - No ale taką mamy władzę dzisiaj - stwierdził polityk.
Awantura na komisji. Spór między politykami ws. Zbigniewa Ziobry
Komisja obradowała w napiętej atmosferze, a przebieg spotkania zakłócały krzyki, owacje i regularne upomnienia ze strony przewodniczącego. Na posiedzeniu ścierali się ze sobą członkowie koalicji rządzącej i politycy ze środowiska Prawa i Sprawiedliwości.
Poseł PiS Andrzej Śliwka, występujący na komisji regulaminowej jako obrońca Ziobry, ocenił, że zarzuty wobec byłego ministra są motywowane politycznie. Nazwał postępowanie "hucpą polityczną" i przekonywał, że działania Ziobry odnośnie Funduszu Sprawiedliwości były zgodne z prawem. Śliwka przywołał przy tym przepisy m.in. Kodeksu karnego wykonawczego, regulującego działalność funduszu, którego celem jest nie tylko pomoc ofiarom przestępstw, ale także przeciwdziałanie przestępczości.
Kaczyński o zarzutach wobec Ziobry: Pisane palcem po wodzie
W sieci zamieszczono ponadto liczne komentarze na temat obrad, jak i samej sprawy Zbigniewa Ziobry. "Zarzuty pisane palcem po wodzie, bez podstaw prawnych, na polityczne zlecenie, kreują i przedstawiają ci, którzy z ramienia obecnej władzy awansowali i czerpią profity. Niszczą człowieka, który zwalczał przestępczość" - napisał Jarosław Kaczyński na platformie X.
"Nielegalnie przejęli prokuraturę, teraz sądy... Tu nie chodzi o sprawiedliwość. Tu chodzi o zemstę. Domański powiedział całą prawdę... Sprawiedliwość dopiero nadejdzie" - dodał prezes PiS.
"Tchórz Ziobro zapowiedział, że nie wraca do Polski. Zostaje w Budapeszcie. Wśród swoich skorumpowanych, rusofilskich bratanków od Orbana. Wiosną będą musieli szukać nowej destynacji" - pisała z kolei europoseł Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Fundusz Sprawiedliwości. Co zarzuca się Zbigniewowi Ziobrze?
Wniosek Prokuratury Krajowej dotyczący Ziobry przekazał w ubiegłym tygodniu do Sejmu minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek.
Prokuratura wskazuje też Ziobrę jako osobę, która zdecydowała o nielegalnym przekazaniu z Funduszu Sprawiedliwości 25 mln zł dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego na zakup oprogramowania Pegasus oraz 14 mln zł na remont Prokuratury Krajowej, mimo braku podstaw prawnych.
Ponadto prokuratura chce mu zarzucić ukrywanie dokumentów, które mogły mieć znaczenie dla postępowań karnych - w tym dotyczące osób z jego otoczenia politycznego - co mogło służyć utrudnianiu śledztw i ochronie innych przed odpowiedzialnością karną.
Wśród tych dokumentów jest list prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, wskazujący na podejrzenie wykorzystywania funduszu przez Solidarną Polskę w trakcie kampanii wyborczej - wątek ten jest często podnoszony przez posłów koalicji rządzącej.
Według śledczych Ziobro działał świadomie, by uzyskać korzyści majątkowe, osobiste i polityczne, działając na szkodę państwa. Biorąc pod uwagę przygotowane zarzuty, maksymalny wymiar kary, która może być orzeczona w tej sprawie, to 25 lat pozbawienia wolności.



















