Tusk zaskoczył premier Islandii. Wręczył jej nietypowy podarunek
Donald Tusk wręczył premier Islandii podczas konferencji prasowej batonik Prince Polo. - Byłbym szczęśliwy, gdyby Islandia stała się częścią unijnej wspólnoty - mówił szef polskiego rządu. W Islandii wkrótce odbędzie się referendum w sprawie rozpoczęcia procedur akcesyjnych do Unia Europejska.

Premier Donald Tusk spotkał się w Warszawie z premier Islandii Katrín Jakobsdóttir. Rozmowy dotyczyły współpracy gospodarczej oraz bieżącej sytuacji geopolitycznej w Europie i strategicznym regionie Arktyki.
Po spotkaniu politycy wystąpili na wspólnej konferencji prasowej, podczas której padła deklaracja dotycząca możliwego powrotu Islandii do rozmów akcesyjnych.
Donald Tusk podarował premier Islandii batonika Prince Polo
- Byłbym szczęśliwy, gdyby Islandia stała się częścią unijnej wspólnoty - powiedział Donald Tusk, jednocześnie zaznaczając: "nawet gdyby ta wspólnota miała się zmienić i uelastycznić".
Szef polskiego rządu podkreślił, że Islandia pokazuje, iż Unia pozostaje atrakcyjna. - Słyszy się takie stwierdzenia, że UE jest blisko rozpadu. To nieprawda. Islandia pokazuje, że Europa trwa. Bo Islandia to też Europa - zaznaczył.
Na koniec konferencji Donald Tusk wręczył premier Islandii batonika Prince Polo. Szefowa islandzkiego rządu przyznała, że z prezentu najbardziej ucieszy się jej ojciec, który uwielbia te wafelki. Sama podkreśliła, że wychowała się na tych słodyczach.
- Były wszędzie - w samochodzie czy w szafce. Zawsze można było znaleźć batonik Prince Polo - powiedziała.
Jak przypomina Centrum Informacyjne Rządu, Polacy stanowią największą grupę obcokrajowców mieszkających na Islandii - około 6 proc. ludności kraju.
W 2026 roku przypada 80. rocznica nawiązania oficjalnych stosunków dyplomatycznych między Polską a Islandią.
Islandia w Unii Europejskiej? Kraj przygotowuje się do referendum
Premier Jakobsdóttir poinformowała, że "przez najbliższe kolejne miesiące" jej rząd będzie pracował nad przygotowywaniami do referendum dot. ewentualnego otwarcia negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską.
Islandia już wcześniej była krajem kandydującym do UE. Wniosek akcesyjny złożono w 2009 roku, w czasie kryzysu finansowego, gdy upadły trzy główne banki komercyjne państwa.
Rozmowy zamrożono w grudniu 2013 roku, a w marcu 2015 roku Reykjavík oficjalnie wycofał kandydaturę.
Jak informuje Politico, referendum w sprawie wznowienia rozmów z UE miałoby odbyć się w sierpniu. Parlament ma ogłosić datę głosowania w najbliższych tygodniach.
Islandia leży w strategicznym miejscu północnego Atlantyku. Nie posiada armii, a jej bezpieczeństwo opiera się na członkostwie w NATO oraz dwustronnej umowie obronnej ze Stanami Zjednoczonymi z 1951 roku.
Jednym z największych problemów pozostają prawa do połowów - kluczowa branża islandzkiej gospodarki.
Politico zwraca uwagę, że tym razem istotną zmianą jest brexit. Islandia wcześniej toczyła z Wielką Brytanią spory zwane "wojnami dorszowymi". Teraz, gdy Wielka Brytania nie jest w UE, temat połowów może być mniejszą przeszkodą.
Co więcej, Islandia jest członkiem Europejskiego Obszaru Gospodarczego i strefy Schengen, dlatego w jej prawie już teraz znajduje się wiele przepisów unijnych.
- Na papierze nie byłoby to zbyt trudne. Zamknięcie wszystkich rozdziałów negocjacyjnych mogłoby zająć około roku - ocenił jeden z unijnych urzędników w rozmowie z Politico.
Jeśli Islandczycy zdecydują się na powrót do rozmów z UE, konieczne będzie jeszcze jedno referendum - tym razem już w sprawie samego przystąpienia do wspólnoty.












