W skrócie
- Andrzej Duda udostępnił skan dokumentu wskazujący, że w 2011 roku Donald Tusk zaakceptował współpracę Służby Kontrwywiadu Wojskowego z kilkoma krajami, w tym Rosją.
- Były prezydent Duda odniósł się do daty pisma, podkreślając jej bliskość względem agresji na Gruzję i katastrofy smoleńskiej oraz opublikował zdjęcie Tuska z Władimirem Putinem.
- Wcześniej Donald Tusk zamieścił zdjęcie z Karolem Nawrockim, Andrzejem Dudą i Radosławem Piesiewiczem, komentując w kontekście afery dotyczącej Zondacrypto.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Premierze Tusk, czyj to podpis?" - zapytał Andrzej Duda w mediach społecznościowych, dołączając skan pisma sporządzonego 17 października 2011 roku przez ówczesnego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. Janusza Noska.
W adresowanym do prezesa Rady Ministrów wniosku poproszono o "wyrażenie zgody na podjęcie współpracy ze służbami specjalnymi Algierii, Ukrainy, Gruzji, Federacji Rosyjskiej oraz Chińskiej Republiki Ludowej". Jak uzasadniono, podjęcie współpracy miało wynikać z "planowanej realizacji zadań w zakresie właściwości Służby Kontrwywiadu Wojskowego".
Na skanie pisma widać też zakreślony, odręczny podpis o treści: "Zgoda. Donald Tusk".
Duda uderza w Tuska. Wpisy zahaczające o relację Polski z Rosją
Duda zwrócił uwagę, że data pisma wskazuje na stosunkowo krótki odstęp od wydarzeń, które wstrząsnęły światową polityką. "Po agresji na Gruzję? Po katastrofie w Smoleńsku?" - napisał były prezydent. Agresja Rosji wobec Gruzji nastąpiła w 2008 roku, natomiast do katastrofy smoleńskiej doszło w 2010 roku.
W przeszłości Donald Tusk odniósł się do dokumentu, który został ujawniony opinii publicznej w "Resecie" TVP w 2023 roku.
- Pamiętacie może jeszcze państwo Nangar Khel, kiedy PiS i minister Antoni Macierewicz wystawili polskich żołnierzy na niebezpieczeństwo. Oskarżyli ich. Doprowadzili do skazania. Bohaterów, polskich żołnierzy walczących w Afganistanie - mówił wówczas Tusk, komentując ujawnienie dokumentu.
- Ten dokument, o którym mówi telewizja rządowa, to był dokument, który miał wziąć w ochronę i pomóc w bezpiecznej ewakuacji, przetransportowaniu polskich żołnierzy z Afganistanu - podkreślił.
Natomiast kilka minut wcześniej Duda opublikował na swoim profilu na platformie X zdjęcie przedstawiające Tuska u boku przywódcy Rosji Władimira Putina podczas spotkania w 2009 roku. "Premier Tusk chyba traci czujność, jeśli zaczyna licytację na zdjęcia" - stwierdził były prezydent.
Wpis skomentował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski: "Szkalowanie zdjęciami z oficjalnej wizyty Ławrowa w Polsce Panu nie przeszkadza".
Tusk zamieścił zdjęcie Nawrockiego, Dudy i Piesiewicza. "Nie ma się co śmiać"
Wcześniej w niedzielę premier opublikował na platformie X wspólną fotografię Karola Nawrockiego, Andrzeja Dudy oraz prezesa Polskiego Komitetu OlimpijskiegoRadosława Piesiewicza. Ten ostatni przebywa w areszcie tymczasowym w związku z zarzutami dotyczącymi afery Zondacrypto.
"Tu się nie ma co śmiać, panowie…" - zaznaczył premier w opisie zdjęcia.
Postępowanie w sprawie upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte 17 kwietnia przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy.
W sobotę, podczas pierwszego dnia wydarzenia "Przyszłość.pl" w Juracie, prezydent Nawrocki zapewniał, że nigdy się nie spotkał się z szefem spółki Przemysławem Kralem. Dodał, że prezydenccy ministrowie również nie utrzymywali kontaktów z osobami z Zondacrypto.














