W skrócie
- Premier Donald Tusk poinformował, że według służb wywiadowczych państw regionu Marcin Romanowski znajduje się w Tyraspolu w Naddniestrzu.
- W ubiegłym tygodniu do warszawskiego sądu wpłynęło pismo podpisane przez Romanowskiego, nadane z adresu w Tyraspolu, w którym poprosił o wydanie listu żelaznego.
- Mołdawskie biuro ds. polityk reintegracyjnych podało, że nie ma oficjalnych informacji o pobycie Romanowskiego, a Naddniestrze pozostaje poza kontrolą rządu w Kiszyniowie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Bardzo dużo pojawiło się różnych spekulacji i dezinformacji na temat pana Romanowskiego i jego miejsca pobytu. Ja mogę powiedzieć, że służby innych państw z regionu, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam tę informację, że pan Romanowski znajduje się na 99 proc. w Naddniestrzu, w Tyraspolu - przekazał premier Donald Tusk podczas posiedzenia rządu.
- Chyba nie trzeba tu komentarza. Sam ten fakt wystarczy za cały komentarz na temat nie tylko pana Romanowskiego, ale całej formacji politycznej, która korzystała z takich ludzi i do dzisiaj ich kryje - dodał szef rządu.
Donald Tusk potwierdza. Marcin Romanowski uciekł do Naddniestrza
Informacje o tym, że Marcin Romanowski może przebywać w Naddniestrzu pojawiły się w ubiegłym tygodniu. Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło pismo podpisane przez polityka, które nadano z Tyraspola.
Romanowski zawnioskował w nim o wydanie listu żelaznego, który uchroniłby go przed aresztowaniem w Polsce i umożliwił odpowiadanie z wolnej stopy. Odpowiedź na wniosek nadeszła we wtorek.
Podczas konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Krajowej przyznał, że zgodnie z przepisami sąd okręgowy fakultatywnie może wydać list żelazny. - Dotychczasowa postawa procesowa Marcina Romanowskiego nie daje rękojmi przestrzegania warunków ewentualnego listu żelaznego - powiedział.
We wspomnianym piśmie polityka znalazł się również adres, pod którym Romanowski może mieszkać w stolicy Naddniestrza.
Prokuratura zwróciła się do władz w Rumunii
Prok. Przemysław Nowak poinformował we wtorek, że dotychczas nie uprawdopodobniono, że Romanowski "faktycznie przebywa w deklarowanym przez siebie miejscu", a ze wstępnych danych wynika, że były wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości nie przekroczył granicy Mołdawii w ciągu ostatnich pięciu lat.
Nie potwierdzono też, aby przekraczał granice państw sąsiadujących - Rumunii i Ukrainy.
Prokurator prowadzący śledztwo zwrócił się do właściwych organów Rumunii o ustalenie czy Romanowski przekraczał granicę tego państwa, a jeśli tak - w jakich okolicznościach. Prokurator skierował również wniosek o międzynarodową pomoc prawną do Prokuratury Generalnej Republiki Mołdawii, by ustalono czy Romanowski przebywa lub przebywał na terytorium tego państwa, kiedy i gdzie przekroczył granicę, a także czy przebywa pod wskazanym przez siebie adresem w Tyraspolu.
Biuro ds. polityk reintegracyjnych rządu Mołdawii, które jest odpowiedzialne za separatystyczny region poinformowało, że nie posiada żadnych oficjalnych informacji na ten temat. Jednocześnie zaznaczono, że Naddniestrze pozostaje poza efektywną kontrolą rządu w Kiszyniowie.
Naddniestrze to separatystyczny region Mołdawii, który w 1991 roku ogłosił niepodległość. Nie została ona jednak uznana przez żaden kraj świata. Region pozostaje więc formalnie pod władzą Kiszyniowa, jednak w rzeczywistości posiada własne granice, paszporty, walutę i władze. Naddniestrze blisko współpracuje z Moskwą. Flaga rosyjska jest tam uznawana za symbol narodowy na równi z flagą naddniestrzańską. Na miejscu stacjonuje rosyjskie wojsko.
















