Reklama

Reklama

Tusk: PO chce zamrożenia cen energii. "To jest być albo nie być"

- Platforma Obywatelska złoży dziś projekt ustawy o zamrożeniu cen energii w Polsce - powiedział Donald Tusk podczas specjalnej konferencji Europejskiej Partii Ludowej poświęconej wysokim cenom prądu i Funduszowi Odbudowy. - Rząd chce, by samorząd dzielił węgiel, którego nie ma. To próba zrzucenia z siebie odpowiedzialności - dodał. Tusk przekonywał, że obecna władza powinna "skłonić Adama Glapińskiego do rezygnacji z urzędu". - Nie możemy czekać do wyborów - powiedział lider PO.

- Dziś zamiast siedzieć nad planami wydatków KPO, my martwimy się czy będzie czym napalić w piecu - powiedział Donald Tusk podczas konferencji w warszawskim Novotelu.

- Zgodnie z decyzją zachowanie praworządności było warunkiem otrzymania KPO. Polska do tej pory nie zobaczyła pieniędzy z Funduszu Odbudowy ze względu na upór PiS-owskiego rządu - stwierdził lider PO. - Gdyby polski rząd zakontraktowałby KPO zgodnie z zasadami Unii, każdy polski powiat otrzymałby pół miliarda złotych. Wyobraźcie to sobie. Jesteśmy o krok, by stracić tę szansę, ponieważ wszystko to powinno być zwieńczone do końca tego roku.

Reklama

Donald Tusk: Zamrożenie cen energii to "być albo nie być" dla Polaków

Donald Tusk zadeklarował, że Platforma Obywatelska złoży w piątek projekt ustawy o zamrożeniu cen energii w Polsce. - Wzywam dziś rządzących, by nie kontynuowali dyskusji i debat na ten temat. To jest "być albo nie być" dla samorządów, przedsiębiorców i obywateli - stwierdził Donald Tusk. - Rząd wpadł na pomysł, by samorząd dzielił węgiel, którego nie ma. Ten pomysł to próba zrzucenia z siebie odpowiedzialności - dodał.

- Samorządy miały dziś dzielić pieniądze, które rząd PiS zabrał i zablokował. W tle jest jeszcze ohydna kampania obwiniania wszystkich przez ten rząd odpowiedzialnością za kłopoty, których ten rząd jest sprawcą - powiedział Tusk. - Polacy pamiętają słowa minister Moskwy, kiedy obiecywała węgiel dla każdego po 900 zł, pamiętają słowa prezydenta Dudy, że węgla starczy na 200 lat. Jestem przekonany, że Polacy nie dadzą się nabrać na tę tandetną i agresywną kampanię, mającą skonfliktować mieszkańców z ich samorządami - dodał Tusk.

"PiS powinien skłonić Adama Glapińskiego do rezygnacji z urzędu"

- Dziś spotykamy się dzień po wystąpieniu prezesa NBP. To co wczoraj obserwowaliśmy wywołuje śmiech, ale to śmiech przez łzy - stwierdził Tusk. Przekonywał, że Adam Glapiński planuje swoje przemówienia w taki sposób, by złotówka traciła na wartości. - Można to prześledzić, minuta po minucie, jak złoty tracił na wartości po każdym zdaniu wypowiedzianym przez pana Glapińskiego - dodał. 

- Stwierdzenie, że obywatele, firmy i samorządy za dużo wydają przejdzie do historii tupetu, bezczelności i pogardy wobec ludzi, którzy z przerażeniem patrzą na rosnące ceny rachunków i rat kredytu - powiedział lider PO. Tusk stwierdził, że "nadszedł czas, by ta władza skłoniła Adama Glapińskiego do rezygnacji z urzędu". - Nie możemy czekać do wyborów - dodał.

Zdaniem Tuska podstawą do wymuszenia na prezesie NBP złożenia dymisji są słowa o Hitlerze. - To już przekracza granicę nie tylko śmieszności, lecz także pokazuje odejście od zmysłów obecnej władzy - skwitował.

Adam Glapiński: Hitler wygrał wybory, bo wprowadził wydatki socjalne

Podczas konferencji prasowej w czwartek prezes NBP mówił o wydatkach socjalnych państwa. - Gdyby zlikwidować wydatki socjalne, to oczywiście rząd miałby więcej środków na inne cele, np. inwestycje. Inflacja byłaby mniejsza, bo nie byłoby dochodów, za którymi nie stoi wydajność pracy i wzrost produkcji - stwierdził Adam Glapiński.

Zobacz też: Glapiński: Hitler wygrał demokratyczne wybory w Niemczech, bo wprowadził różne wydatki socjalne

- Ale tak nie można zakładać, bo gdyby tych wydatków nie było - z resztą w dowolnym kraju europejskim - to by się w ciągu miesiąca załamał cały system społeczny. Byłby rewolucje, rządy by upadły, zapanowaliby jacyś Putini mniejsi - dodał.

- Dlaczego Hitler wygrał wybory demokratyczne w Niemczech? No bo wprowadził różnego rodzaju wydatki socjalne. Żaden kraj demokratyczny się nie poważy, żeby czegoś takiego nie robić - ocenił Glapiński.

Adam Glapiński stwierdził, że w Polsce "wydatki socjale są niskie". - Ten rząd je wielokrotnie zwiększył, ale nikt tego nie kwestionuje, nawet opozycja - dodał i podkreślił, że "nie ma rozsądnych ekonomistów, którzy by to kwestionowali".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy