W skrócie
- Donald Tusk, otwiera się w nowym oknie podpisał pierwszy z 200 dokumentów związanych z nominacjami asesorskimi, zarzucając Karolowi Nawrockiemu niewypełnienie konstytucyjnego obowiązku oraz współpracę z Trybunałem Konstytucyjnym przeciw konstytucji.
- Premier stwierdził, że akty nominacyjne zostały wręczone bez wymaganej kontrasygnaty szefa rządu, co może podważyć ważność orzeczeń asesorów i sparaliżować działanie sądów.
- Decyzja Trybunału Konstytucyjnego z czerwca dotyczyła braku obowiązku kontrasygnaty premiera przy nominacjach asesorskich, a dokumenty wręczone przez prezydenta zostały odesłane i przekazane do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Donald Tusk rozpoczął środową konferencję prasową od podpisania pierwszego z 200 dokumentów dotyczących nominacji asesorów. Zapowiedział, że podpisze również pozostałe akty, aby - jak mówił - umożliwić asesorom legalne wykonywanie obowiązków.
Premier przekonywał, że prezydent Karol Nawrocki wręczył akty nominacyjne bez wymaganej kontrasygnaty szefa rządu. Podkreślał, że nie chodzi o kwestie prestiżowe, lecz o zapewnienie ważności przyszłych orzeczeń wydawanych przez asesorów.
Spór o nominacje asesorskie. Premier o "politycznym spisku"
- Dramat tej sytuacji polega na tym, że dwie instytucje odpowiedzialne za ochronę i respektowanie konstytucji zawiązały coś na kształt politycznego spisku, aby tę konstytucję złamać - powiedział premier.
Tusk ocenił, że Trybunał Konstytucyjny "w nieprawidłowym składzie" uznał, iż akty nominacji asesorskich nie wymagają kontrasygnaty premiera. Jak dodał, gdyby uznano, że asesorzy zostali powołani wadliwie, mogłoby to podważyć wydawane przez nich orzeczenia i sparaliżować pracę sądów.
Premier zaznaczył, że 200 asesorów mogłoby rozpoznawać miesięcznie od 10 do 11 tys. spraw. Jak podkreślił, ich praca ma sens wyłącznie wtedy, gdy nie ma wątpliwości co do legalności powołania.
Spór o kontrasygnatę premiera. "Groźny zamach na konstytucję"
W czerwcu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że obowiązek kontrasygnaty premiera przy aktach nominacji asesorskich jest niezgodny z konstytucją. Pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki wręczył akty nominacyjne 200 asesorom bez wcześniejszego przekazania ich do podpisu szefowi rządu.
Jak poinformował Tusk, prezesi sądów zwrócili dokumenty do Krajowej Rady Sądownictwa, a następnie trafiły one do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Dzięki temu - jak mówił - możliwe było złożenie wymaganej, jego zdaniem, kontrasygnaty.
Na zakończenie premier ocenił, że cała sytuacja jest próbą zmiany ustroju państwa z pominięciem zmiany konstytucji. - Mamy do czynienia z zupełnie niepotrzebnym, absurdalnym, ale też groźnym zamachem na konstytucję - powiedział.














