Reklama

Reklama

Tusk o komisji śledczej: Do końca tygodnia większość w Sejmie

- Wydaje się, że do końca tygodnia powinno być jasne, że powinna być większość w Sejmie na rzecz powołania komisji śledczej - mówił w Mińsku Mazowieckim Donald Tusk, pytany o komisję śledczą w Sejmie, która zajęłaby się sprawą podsłuchów. Dodał, że nie ma problemu z tym, że komisja zajmie się też latami rządów PO-PSL.

Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Mińsku Mazowieckim był pytany przez dziennikarzy o szanse na powołanie sejmowej komisji śledczej ws. Pegasusa. W tej sprawie działa komisja nadzwyczajna w Senacie, tak jednak nie posiada uprawnień śledczych. Wcześniej lider PO zapowiadał, że szansa na powołanie komisji w Sejmie sięga 90 proc. 

- Pojawiły się inicjatywy i gotowość do powołania komisji, która badałaby kwestie podsłuchów, ew. nielegalnych podsłuchów w dłuższym okresie. Także obejmującym rządy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Za tym optował poseł Kukiz. Jeżeli dobrze pamiętam, PSL uznało, że w ogóle lepiej od 2005 - odpowiadał Tusk.

- Ja sobie pomyślałem, czemu nie? Nie mam absolutnie żadnych powodów, żeby cokolwiek ukrywać. Chcą zbadać osiem lat naszych rządów jeśli chodzi o podsłuchiwanie i używanie służb specjalnych? Nie mam z tym żadnego problemu - mówił dalej. 

- Wydaje się, że do końca tygodnia powinno być jasne, że powinna być większość w Sejmie na rzecz powołania takiej komisji śledczej - dodał przewodniczący PO.

Reklama

Jak Tusk przekona do komisji?

Lidera Platformy pytano jak zamierza znaleźć większość do powołania komisji śledczej. By taka powstała, w Sejmie za musi zagłosować większość bezwzględna. - Przekonanie posłów i posłanek PiS, powinni się zaangażować i myślę, że zaangażują się ich parlamentarni sojusznicy i współpracownicy (...). Z satysfakcją stwierdzam, że w szeroko pojętym obozie rządzącym jest coraz więcej ludzi, którzy nie chcą autoryzować, nie chcą chronić tyłków tym, którzy zaczęli się tak brzydko bawić narzędziami władzy typu Pegasus - mówił Tusk.

- Wszystko mi w środku mówi, że większość, która dzisiaj chroni dzisiaj PiS, w tej kwestii już nie będzie większością - dodawał.

Tusk o pandemii: Prosiłbym o wspólną presję na rząd

Tusk został też zapytany o pandemię i duże liczby zakażeń. Minister zdrowia Adam Niedzielski podczas konferencji prasowej w środę mówił o tym, że "sytuacja jest dramatyczna".

- Jeśli eksperci i lekarze współpracujący z rządem proponują jakieś rozwiązanie, to rząd powinien je wprowadzić, a ja gwarantuję, że opozycja, mówię tu o PO, ale myślę że szerzej także, nie będzie rządu za to krytykowała, tylko będzie wspierała - odparł.

- Prosiłbym o taką wspólną presję na rząd. Nie chcę podpowiadać, bo jak ja będę podpowiadał, to wiadomo, że PiS tego nie przyjmie. Ale oferta jest cały czas na stole. Podejmiecie działania na rzecz walki z pandemią, a nie na rzecz swojej propagandy, dostaniecie od nas poparcie, beż żadnego handlowania, handryczenia się. Każdy chciałby mieć taką opozycję - stwierdził Tusk.

PO namawia do wspólnej listy opozycji w wyborach

Podczas briefingu Tusk poruszył także kwestię współpracy opozycji. - Niezależnie od tego jak bardzo Platforma czy Koalicja Obywatelska zbliżyły się do PiS (w sondażach), myślę że to już jest w zasięgu ręki, chociaż będzie wymagało bardzo dużo pracy, to i tak nie zmieniam poglądu, że warto byłoby abyśmy wszyscy przekonali się do tego, że warto się zjednoczyć w tym procesie i dlatego opozycja powinna starać się rozmawiać jak utworzyć możliwie szeroką listę i możliwie wspólną listę w wyborach - powiedział Donald Tusk. 

Mówiąc o współpracy opozycji w kontekście wyników sondażowych, Tusk stwierdził, że "głupotą byłoby, gdybyśmy tę szansę zmarnowali".  

Apel do Morawieckiego i Kaczyńskiego

Tuska pytano również o skutki pakietu Fit For 55 dla polskiej gospodarki, w ramach którego transformacja energetyczna może kosztować kilkaset miliardów euro. - Trzeba spytać premiera Morawieckiego, dlaczego zgodził się na ten pakiet Fit For 55. To jest pakiet ambitny, ja nie ma nic przeciwko temu, żeby Polska uczestniczyła w tej walce ze skutkami zmian klimatycznych i żebyśmy podobnie jak inne państwa europejskie ambitnie do tego podeszli - odpowiadał. 

- Ale prawdziwe pytanie brzmi, dlaczego tyle uprawnień Polska sprzedawała, to jest w sumie kilkadziesiąt miliardów złotych, które rząd PiS-u jakby zarobił, wziął do budżetu, które pochodzą ze sprzedaży polskich uprawnień i które nie zostały zainwestowane w przekształcenia energetyczne - mówił dalej.

Mówiąc o energetyce zwrócił się także do polityków PiS. - To mój apel do premiera Morawieckiego i prezesa Kaczyńskiego. Przestańcie bawić się kwestiami energii i kwestiami klimatu jak takimi kolejnymi Pegasusami, to znaczy, żeby kogoś łomotać pałką po głowie - stwierdził. - Jak chcecie może z nami usiąść, z ekspertami, żeby znaleźć najlepsze rozwiązanie z punktu widzenia polskiej energetyki i polskiego środowiska naturalnego i poszukajcie wreszcie partnerów w Europie - zaapelował Tusk.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy