Reklama

Reklama

Tusk komentuje na Twitterze słowa Kaczyńskiego

- ​Wyobrażam sobie, że polski rząd nie poprze Donalda Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej – powiedział Jarosław Kaczyński, prezes PiS, w rozmowie z "Polską The Times". Na te słowa na Twitterze odpowiedział Donald Tusk "To może debata, Panie Prezesie? O Europie, Polsce i Pana insynuacjach. Jestem do dyspozycji" - napisał były premier Polski.

- W Polsce toczą się postępowania i w Sejmie, i w prokuraturze, które mogą doprowadzić do tego, że zostaną mu postawione jakieś zarzuty. Czy taka osoba powinna stać na czele Rady Europejskiej? Mam daleko idące wątpliwości - mówił Kaczyński w rozmowie, do której odniósł się Tusk.

W opinii prezesa PiS dalszy pobyt Donalda Tuska w Brukseli jest bardzo ryzykowny, "przede wszystkim dla Unii Europejskiej". 

1 grudnia 2016 roku miną dwa lata, od momentu objęcia przez Donalda Tuska funkcji szefa Rady Europejskiej. Jego kadencja zakończy się w czerwcu 2017 roku. 

Reklama

PO: Słowa Kaczyńskiego ws. Tuska to próba przykrycia "czarnego protestu"

 - To próba przykrycia "czarnego protestu", wojny ideologicznej, którą PiS wywołał w Polsce - tak posłowie PO ocenili słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o tym, że rząd może nie poprzeć kandydatury Donalda Tuska na drugą kadencję jako szefa Rady Europejskiej. 

"Obecnie rządzący, dla własnego interesu, nie chcą wesprzeć Polaka, naszego krajana na jedno z najwyższych dla Unii Europejskiej stanowisk. Chcą przykryć wojnę ideologiczną, wojnę religijną, którą wywołali kilka dni temu w Polsce" - powiedziała Monika Wielichowska na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie.

"Chcą przykryć 'czarny protest' kobiet, 'czarny poniedziałek' i skandaliczne słowa ministra SZ Witolda Waszczykowskiego, które są pogardliwe wobec kobiet" - dodała posłanka. Szef MSZ nazwał we wtorek protesty kobiet m.in. "kpiną z bardzo ważnych kwestii", a stołeczną manifestację - "marginalną". 

Zdaniem Wielichowskiej, wypowiedź Kaczyńskiego ma też przykryć przygotowany przez Polską Federację Ruchów Obrony Życia kolejny projekt w sprawie zakazu aborcji i ograniczenia stosowania antykoncepcji.

Rzecznik PO Jan Grabiec uważa, że "nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia takiego kroku politycznego". "Byłby to samobój strzelony do własnej bramki i to jeszcze z rzutu karnego. Zupełnie niewyobrażalna sytuacja w piłce nożnej, ale okazuje się, że w polityce pan prezes Kaczyński próbuje taki ruch wykonać" - powiedział rzecznik Platformy.

Wyraził przy tym pogląd, że rząd Beaty Szydło nie ma sprzymierzeńców w prowadzonej przez siebie polityce zagranicznej. "Brytyjczycy jako strategiczny sojusznik, w momencie ogłoszenia wyniku referendum w sprawie Brexitu, stracili tą pozycję i dzisiaj nie decydują o przyszłości UE, w związku z tym Polska pozostała osamotniona. Rząd PiS może liczyć tylko na współpracę z Donaldem Tuskiem. Tej współpracy brakuje" - powiedział Grabiec. 

Dodał, że od rządu PiS oczekuje właśnie współpracy z szefem Rady Europejskiej, a nie "zapowiedzi, które mówią o ewentualnym nieudzieleniu poparcia" jego kandydaturze. "To osłabia dzisiaj w znacznie większym stopniu pozycję rządu PiS, niż samego Donalda Tuska, który cieszy się dużym zaufaniem stolic państw europejskich" - ocenił Grabiec. 

Wyraził oczekiwanie, że kiedy wywiad ukaże się w pełnej wersji, Ziobro odniesie się do słów Kaczyńskiego i "wytłumaczy na jakiej podstawie pan prezes uzyskał wiedzę na temat rzekomych postępowań prokuratorskich dotyczących Donalda Tuska". "Albo jest to nieudolna próba przykrycia 'czarnego protestu' i bieżących wydarzeń politycznych, albo pan prezes Kaczyński wstał z łóżka, w dniu, w którym udzielał tego wywiadu, lewą nogą, nie wyspał się dokładnie i powiedział słowa, których jako odpowiedzialny polityk nie powinien wypowiadać" - dodał Grabiec. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy