Reklama

Reklama

Turyści w Tatrach wybrali się na Ornak w skrajnie trudnych warunkach. Akcja ratunkowa

Ratownicy TOPR w bardzo trudnych warunkach sprowadzili w nocy z soboty na niedzielę dwójkę turystów z Grani Ornaku. Wówczas halny osiągał prędkość do 150 km/h, ale mimo to turyści zdecydowali się na wyprawę.

Kobieta i mężczyzna, mimo ostrzeżeń o śmiertelnym niebezpieczeństwie, zdecydowali się na forsowną wyprawę w bardzo trudnych warunkach. 

Jak wyjaśnił ratownik dyżurny TOPR, wędrowanie podczas takiej pogody jest skrajnie niebezpieczne. Podczas halnego w części reglowej gór istnieje duże ryzyko powalenia się drzewa, które może spaść na turystów. Na grani z kolei takie silne podmuchy wiatru mogą wręcz zepchnąć człowieka w przepaść.

- W eksponowanym terenie podczas silnego wiatru człowiek traci kontrolę nad swoimi ruchami, a wędrówka jest zdecydowanie wykańczająca. To jest walka z wiatrem. Ta dwójka turystów, idąc granią od strony Iwaniackiej Przełęczy, walczyła z wiatrem wiejącym w twarz - relacjonował ratownik.

Reklama

Turyści około godz. 16. zadzwonili do centrali TOPR w Zakopanem z prośbą o ratunek. Na pomoc wyruszyło 12 ratowników TOPR. Akcja zakończyła się około godz. 22. Turyści nie doznali fizycznych obrażeń. Zostali bezpiecznie sprowadzeni na dół.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy