"Tsunami dezinformacji" o dywersji. Ekspert tłumaczy, jak doszło do eksplozji

Wypowiedzi eksperta
Bartłomiej Małczyk, analityk wojskowy
Tablica z napisem Mika umieszczona przy torach kolejowych, w tle widoczny tor, maszyna kolejowa z włączonym światłem oraz czerwona namiotowa konstrukcja używana podczas prac technicznych.
Do wysadzenie jednej z szyn doszło w rejonie przystanku Mika w powiecie garwolińskim Wojciech OlkuśnikEast News

W skrócie

  • Ekspert wojskowy Bartłomiej Małczyk wyjaśnia, jak doszło do wybuchu na torach kolejowych i rozprawia się z teoriami spiskowymi podważającymi incydent.
  • W dyskusji pojawiają się fałszywe informacje, a zdjęcia z innych krajów są używane do wzmacniania sceptycyzmu wobec informacji przekazywanych przez służby.
  • Małczyk tłumaczy różnice w sposobach wysadzania torów. Zwraca również uwagę na problem zabezpieczeń granicznych.
  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Dywersja w Polsce. Zdjęcia efektów i teorie spiskowe

Samochód Straży Ochrony Kolei zatrzymany na błotnistym terenie w pobliżu nasypu kolejowego, w oddali widoczny radiowóz policyjny z włączonymi światłami, tory kolejowe biegnące przez las pod chmurami na ponurym niebie.
Służby w pobliżu przystanku kolejowego Mika Wojciech OlkuśnikEast News

Wysadzenie torów. Czego użyli dywersanci?

Dzisiaj, żeby wysadzić tory, nie trzeba użyć pięciu kilogramów dynamitu. Wystarczy kilkadziesiąt gram dobrze umiejscowionego ładunku kruszącego
Bartłomiej Małczyk

C4 na polskich torach. Jak materiały wybuchowe trafiły do Polski?

Zobacz również:

Konfederacja przeciwko wysyłaniu pieniędzy Ukrainie. Ociepa w ''Graffiti'': Pomagamy ze względu na interes PolskiPolsat NewsPolsat News