"Trzy Konfederacje przeciwko nam". Tusk zapowiada "grę o wszystko"
"A więc trzy Konfederacje przeciwko nam" - napisał premier Donald Tusk reagując na decyzję prezesa PiS o kandydacie na premiera. Został nim Przemysław Czarnek. "Jedno jest pewne: w 2027 Polskę czeka gra o wszystko" - podkreślił szef rządu.

W sobotę po południu Donald Tusk zamieścił wpis na platformie X, w którym odniósł się do wskazanego przez PiS kandydata na premiera.
"A więc trzy Konfederacje przeciwko nam. Nie ma czego się bać, ale nie można ich lekceważyć. Jedno jest pewne: w 2027 Polskę czeka gra o wszystko" - napisał szef rządu o kandydaturze Przemysława Czarnka.
PiS wskazało kandydata na premiera. Został nim Przemysław Czarnek
Podczas konwencji PiS w Polskim Towarzystwie Gimnastycznym "Sokół" w Krakowie Kaczyński wskazał kandydata partii na urząd premiera w przyszłych wyborach parlamentarnych. Został nim Przemysław Czarnek.
Ogłaszając kandydata prezes PiS dodał, musi być nim osoba, która jest w stanie zintegrować wszystkie działania partii.
- Jestem głęboko przekonany, że takim człowiekiem w tym momencie jest pan profesor Przemysław Czarnek - zaznaczył Jarosław Kaczyński, podkreślając, że do wyborów ugrupowanie musi iść razem, zjednoczone.
Z kolei sam Czarnek podkreślił, że partia "wsiada do znakomicie naoliwionego pociągu szybkich prędkości", po to, żeby wygrać dla Polski. Dodał, że "ma być maszynistą tego pociągu, a prezes Jarosław Kaczyński kierownikiem".
Według Czarnka Polska obecnie znajduje się w podobnej sytuacji jak w 2015 r., gdy Kaczyński ogłosił Andrzeja Dudę jako kandydata PiS na prezydenta. - Polska tonęła, była duszona przez rządy Platformy Obywatelskiej, nie było pieniędzy na nic. Nie było żadnej polityki prorodzinnej, żadnych inwestycji - wymieniał.
Po zakończeniu wystąpienia rzecznik PiS Rafał Bochenek podkreślił, że w sobotę ugrupowanie rozpoczyna marsz w stronę zwycięstwa w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Konwencja odbyła w tym samym miejscu, w którym PiS ogłosiło w przeszłości swoich kandydatów na prezydentów: Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego.













