Reklama

Trybunał Sprawiedliwości UE odrzucił wniosek Polski

Ministerstwo Środowiska poinformowało, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie uwzględnił wniosku polskiego rządu o przełożenie posiedzenia w sprawie Puszczy Białowieskiej. Rząd proponował między innymi, by odbyło się ono kilka dni przed wyznaczonym przez trybunał terminem.

Trybunał 11 września zaplanował wysłuchanie stron w sprawie Komisja Europejska przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej dotyczącej Puszczy Białowieskiej. Jednak - jak informuje Ministerstwo Środowiska - 11 września minister prof. Jan Szyszko planował uczestniczyć w odbywającej się w Chińskiej Republice Ludowej 13. Sesji Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zwalczania pustynnienia. 

W związku z tym, a także - jak czytamy w komunikacie - "mając na uwadze pilność i istotność sprawy", rząd złożył wniosek o zmianę terminu. Rząd zaproponował między innymi termin 4 i 5 września, co "świadczy o tym, że traktuje sprawę priorytetowo". 

Reklama

"Niestety, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie uwzględnił wniosku Rządu RP" - czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Środowiska.

8 sierpnia minister środowiska Jan Szyszko deklarował w TVP Info: "Polska chce, żeby jak najszybciej wyjaśnić wszystkie sprawy i z tego powodu domagamy się, żeby szybko przeprowadzić wizję i rozprawę przed europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, czy Polska ma rację, czy też nie" - mówił Szyszko. Dodał, że - jego zdaniem - "Polska ma rację".

Trybunał podjął pod koniec lipca decyzję o natychmiastowym nakazie wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej na obszarach chronionych. To środek tymczasowy, o który wnioskowała KE. Resort środowiska w odpowiedzi do Trybunału Sprawiedliwości UE napisał na początku sierpnia, że wstrzymanie wycinki w Puszczy Białowieskiej, jak tego chce Komisja Europejska, spowoduje szkody w środowisku o szacowanej wartości 3,2 mld zł.

Z informacji uzyskanych przez PAP wynika, że resort środowiska podkreślił w piśmie, iż jego działania są zgodne z przepisami dyrektyw ptasiej i siedliskowej, a nawet niezbędne dla ochrony przyrody.

Przeciwnego zdania jest KE, która rozpoczęła procedurę o naruszenie prawa unijnego w Polsce, twierdząc, że te regulacje nie są przestrzegane. Obie dyrektywy są podstawą europejskiego programu Natura 2000.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy