- Wszystko wskazuje na to, że nowym ministrem sprawiedliwości zostanie człowiek, który udowodnił swoim życiem, że nie szanuje prawa, konstytucji ani zasad elementarnej przyzwoitości - mówił Zbigniew Ziobro o Waldemarze Żurku, który w rekonstruowanym rządzie Donalda Tuska ma objąć funkcję szefa Ministerstwa Sprawiedliwości.
Waldemar Żurek ma zastąpić Adama Bodnara. Zbigniew Ziobro zabrał głos
- Łamał wszelkie zasady, najważniejsze zasady konstytucyjne, takie jak niezależność i niezawisłość sędziowska, angażując się jako aktywista polityczny, wbrew wymogom apolityczności urzędu sędziego, w działania, które były politycznymi wiecami i mieściły się w przekazie partyjnym tych, którzy chcą uprawiać czyste partyjniactwo, a nie wydawać rozstrzygnięcia, które są wolne od nacisków ze strony partii - ocenił były minister sprawiedliwości.
Jak mówił Ziobro, Waldemar Żurek "jest rekordzistą jeśli chodzi o ilość postępowań dyscyplinarnych". - Zostały mu przedstawione 64 zarzuty, jeśli mnie pamięć nie myli. Te sprawy zostały brutalnie, z łomem, odebrane rzecznikom dyscyplinarnym, kiedy wkroczono do Krajowej Rady Sądownictwa. Akta zabrano i w ten sposób sprawy, o ile wiem, umorzono - dodał polityk PiS.
Według Ziobry z tych spraw "wyłaniał się obraz człowieka, który wydawał rozstrzygnięcia, kiedy wydawać ich nie mógł, który poświadczał nieprawdę". - Mamy do czynienia nie tylko z deliktem dyscyplinarnym, ale z podejrzeniami popełniania przestępstw kryminalnych - stwierdził były minister.
Zbigniew Ziobro komentuje decyzję premiera. "Symbol osobistej mściwości"
- Pan Żurek z relacji osób, które go znają jest takim symbolem osobistej mściwości. Zasłynął z tego, że domagał się zwrotu alimentów od swojej córki, składaniem licznych zawiadomień do prokuratury na swoje koleżanki, kolegów sędziów - wymieniał Ziobro.
- To jest człowiek, który nie ma żadnych skrupułów i zasad, lekceważy podstawowe zasady porządku prawnego, nawoływał do popełniania przestępstw jak wkroczenie do KRS, składał bez podstaw zawiadomienia na sędziów Sądu Najwyższego - kontynuował polityk.
Jego zdaniem "trudno o większe szyderstwo ze sprawiedliwości, jeśli się oddaje stery sprawiedliwości takiej osobie". - To szyderstwo, które popełnia Donald Tusk nie jest przypadkiem. To jest wyrachowana kalkulacja człowieka, który jest największym sabotażystą porządku prawnego, czego nie ukrywał - dodał Ziobro.
- Sytuacja bezprawia z nowym ministrem ma być realizowana do kwadratu, eskalowana. Polskie państwo będzie anarchizowane, ponieważ takie są zamierzenia Donalda Tuska. Dobiera właściwego człowieka do właściwego celu - mówił polityk PiS.
Doniesienia o awansie Ewy Wrzosek. Zbigniew Ziobro ocenia
W trakcie konferencji Zbigniew Ziobro został także zapytany o medialne doniesienia w sprawie Ewy Wrzosek. Wynika z nich, że prokurator miałaby objąć funkcję prokuratora krajowego.
Były minister sprawiedliwości pytany jakie skutki może rodzić rzekoma nominacja, stwierdził, że "trudno to na poważnie komentować, bo wydaje się to kompletnie niepoważne, biorąc pod uwagę skalę zarzutów pod adresem Wrzosek".
- To nie są sprawy z gatunku poddawania w wątpliwość skrajnego upolitycznienia jej działań. Ma też zarzuty popełniania przestępstw. Są zebrane materiały dowodowe, że ta pani wyłudzała materiały i dostarczała do Rafała Trzaskowskiego - mówił polityk PiS.
- Władza notorycznie łamie prawo. W państwie Tuska to, co wydaje się niemożliwe jest w zasięgu ręki - stwierdził Ziobro.
- Będzie to skrajna kompromitacja obozu władzy, że powołuje osobę skompromitowaną, jeśli rzeczywiście są takie zamiary. Nie wspomnę już o tragedii Barbary Skrzypek - ta sprawa jak w soczewce pokazuje kim jest pani Wrzosek - powiedział były minister.
Jego zdaniem to, co mówił premier ogłaszając rekonstrukcję rządu, to "zapowiedź popełnienia kolejnych przestępstw". - Do tego potrzeba odpowiednich ludzi i takim człowiekiem jest w tym sensie pani Wrzosek - ocenił Ziobro.













