Reklama

Reklama

Transparent uderzający w Mateusza Morawieckiego. Premier odpowiedział

Mateusz Morawiecki odwiedził w sobotę powiat tucholski w województwie kujawsko-pomorskim. Podczas spotkania z mieszkańcami za plecami przemawiającego szefa rządu pojawił się transparent z napisem: "Morawiecki = brak węgla i miska ryżu". Premier postanowił odpowiedzieć na zaczepkę.

Podczas spotkania Mateusza Morawieckiego z mieszkańcami w Szkole Podstawowej im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Żalnie w powiecie tucholskim kilku mężczyzn rozwinęło za plecami przemawiającego szefa rządu transparent z napisem: "Morawiecki = brak węgla i miska ryżu".

Nie umknęło to uwadze premiera, który postanowił odpowiedzieć na zaczepkę. 

"Ogarnia ich wściekłość"

- Nasi przeciwnicy polityczni, którzy dzisiaj próbują tylko i wyłącznie posługiwać się emocjami. (...) Ogarnia ich wściekłość, dlatego wysyłają różne bojówki swoje wszędzie za nami, żeby nam dokuczać, przeszkadzać - powiedział, wskazując na transparent. 

Reklama

Według szefa rządu, opozycja musi dostrzegać "to, co dzieje się rzeczywiście" z pieniędzy z budżetu państwa, w tym - jak mówił - "ile budujemy dróg, w gminnych, powiatowych" w całej Polsce. Zapewniał, że chętnie wszedłby w dyskusję o faktach i liczbach, porównując wydatki za czasu obecnych rządów oraz rządów obecnej opozycji.

- Jak wyglądała polityka społeczna w waszych czasach - panie Tusk, panie Kosiniak-Kamysz? - pytał premier. Jak mówił, za rządów PiS, wielokrotnie wyższe były m.in. dopłaty dla rolników dotkniętych suszą, jak i na inwestycje, czy rozwój infrastruktury, w tym także w małych miejscowościach.

"Próbują zafałszować rzeczywistość"

- Oni tutaj próbują wzbudzić emocje, próbują zafałszować rzeczywistość. Boją się rozmawiać o faktach, o liczbach. Bo liczby są dla nich miażdżące, są straszne - dodał premier. Wskazał na łączny poziom inflacji za rządów PiS i ok. 110-proc. przyrost dochodów budżetowych. Tymczasem - jak mówił - "nasi poprzednicy tak zarządzali budżetem, że brakowało".

Jak wskazywał Morawiecki, gdy zabrakło im pieniędzy w budżecie, "podwyższyli VAT, zabrali OFE i jeszcze dalej im brakowało. Podnieśli wiek emerytalny, chociaż obiecywali wcześniej, że nie podniosą".

- Proszę państwa, różnica między nami, a naszymi poprzednikami jest właśnie taka - my potrafimy rozmawiać o wszystkich trudnych sprawach. Dzisiaj jest największy kryzys od co najmniej trzydziestu kilku lat. Nie boimy się rozmawiać o najtrudniejszych rzeczach. O tym czego dzisiaj brakuje na skutek wojny na Ukrainie. Brakuje cały czas jeszcze węgla na tyle, żebyśmy już byli pewni, że jest jego nadmiar, bo takie zadanie postawiłem - stwierdził premier.

Podkreślił też, że wydaje się, iż będą zapewnione odpowiednie ilości węgla, ale "ja jeszcze nie jestem spokojny, jeszcze codziennie robimy spotkania". - Na tym polega rządzenie, na tym polega zarządzanie, jak coś jest nie tak, łapiemy byka za rogi i działamy. Nie opuszczamy Polaków, wszystko dla dobra Polaków - zapewniał Morawiecki. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy