"Totalny upadek", "Niech pan nie wraca". Fala komentarzy po ruchu Ziobry
"Totalny upadek"; "Następny przystanek Mińsk czy Moskwa?" - tak politycy koalicji rządzącej komentują decyzję Węgier o udzieleniu azylu politycznego Zbigniewowi Ziobrze. W obronie byłego ministra stają natomiast politycy opozycji, deklarując swoją solidarność. Sam Ziobro podkreślił, że stawia "opór postępującej dyktaturze". Prokurator chce mu postawić 26 zarzutów.

W poniedziałek rano mec. Bartosz Lewandowski poinformował, że były minister sprawiedliwości, a obecny poseł PiS Zbigniew Ziobro "uzyskał ochronę międzynarodową i azyl polityczny na Węgrzech".
Mecenas dodał, że decyzja zapadła "w związku z naruszeniami praw i wolności na terytorium Polski gwarantowanych prawem międzynarodowym".
Zbigniew Ziobro z azylem na Węgrzech. Fala komentarzy
Ruch Węgier wywołał falę reakcji na polskiej scenie politycznej.
"Następny przystanek Mińsk czy Moskwa?" - napisał na portalu X minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
"Ziobro na uchodźctwie" - skomentował europoseł KO Bartosz Arłukowicz. "Żona Ziobry też uciekła? A czego boi się w takim razie pani Ziobro?" - dodał.
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ocenił z kolei w programie "Graffiti na antenie Polsat News, że "to, co robi Zbigniew Ziobro jest wyjątkowo demoralizujące dla całego wymiaru sprawiedliwości"
- Były minister sprawiedliwości, który unika odpowiedzialności za czyny, których dokonał, uciekając do kraju, gdzie mamy Viktora Orbana, przyjaciela Władimira Putina - tu wszystko jest jasne. Myślę, że nawet dla wyborców PiS-u - ocenił.
Według Tomasza Siemoniaka azyl to "idealne podsumowanie kariery Ziobry".
"Były minister sprawiedliwości uciekający jak tchórz przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Totalny upadek!" - dodał koordynator służb specjalnych.
"PiS w deklaracjach: honor, suwerenność, odpowiedzialność. PiS naprawdę: Romanowski, Ziobro - azyl na Węgrzech i brak pracy w Sejmie" - oceniła posłanka Katarzyna Lubnauer.
Azyl dla Zbigniewa Ziobry. Opozycja broni byłego ministra
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki pytany w poniedziałek rano w telewizji wPolsce24, czy traktuje skorzystanie przez Ziobrę z azylu politycznego na Węgrzech jako walkę czy ucieczkę, podkreślił, że "jest to walka".
- Pamiętajmy, że pan minister Ziobro jest też człowiekiem ciężko chorym, który walczył z nieuleczalną, można powiedzieć, śmiertelną chorobą. (...) Z drugiej strony mamy ludzi, właściwie bez żadnych skrupułów, ludzi, którzy zrobią wszystko dla swoich politycznych celów - powiedział.
Jego zdaniem sytuacja ta jest kolejną "bardzo dużą porażką rządu Tuska i ministra Żurka".
Głos w sprawie zabrała również doradczyni prezydenta Karola Nawrockiego Beata Kempa.
"Proszę nie wracać. Jest Pan Ziobro potrzebny Polsce cały i zdrowy. Proszę chronić Rodzinę. Dyktatura nie odpuszcza i stosuje zemstę zbiorową. Ich czas powoli się kończy" - napisała oraz podziękowała premierowi Węgier Viktorowi Orbanowi.
Z kolei poseł PiS Mariusz Błaszczak przekonuje, że decyzja Węgier jest "oparta na realnych przesłankach".
"Solidarność z Zbigniewem Ziobrą oznacza dziś obronę podstawowych zasad praworządności, które powinny obowiązywać niezależnie od sympatii politycznych" - ocenił Błaszczak.
Głos w sprawie zabrał również były doradca prezydenta Andrzeja Dudy, a obecnie członek Konfederacji, Łukasz Rzepecki.
"Wszystkie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości powinny zostać wyjaśnione. Ale nie oszukujmy się - Zbigniew Ziobro w Polsce w tych warunkach na sprawiedliwy proces liczyć nie może" - ocenił.
Azyl polityczny na Węgrzech. Oświadczenie Zbigniewa Ziobry
Oświadczenie "w drugą rocznicę kryminalnego przejęcia Prokuratury Krajowej przez grupę przestępczą Tuska" wydał Zbigniew Ziobro.
"Wybieram walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem. Stawiam opór postępującej dyktaturze. Czynię to w imię zasad, którymi zawsze się kierowałem i z powodu których stałem się dziś celem osobistej zemsty Donalda Tuska i jego środowiska. Stałem się obiektem polowania i nagonki dlatego, że jako Prokurator Generalny zainicjowałem liczne śledztwa dotyczące ich korupcji i złodziejstwa" - napisał.
Według byłego ministra sprawiedliwości rządzący stosują "metody rodem ze stalinizmu", które "mogą dotknąć każdego obywatela".
Ziobro dodał, że zdecydował się skorzystać z azylu na Węgrzech "z powodu politycznych represji w Polsce" oraz podjął "decyzję o pozostaniu za granicą do czasu, gdy w Polsce zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności".
Były minister zaznaczył, że wystąpił również o objęcie międzynarodową ochroną swojej żony.
26 zarzutów dla Zbigniewa Ziobry
Były szef MS jest jednym z podejrzanych w prowadzonym przez prokuraturę śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.
Prokuratura podejrzewa Ziobrę o popełnienie łącznie 26 przestępstw. 7 listopada Sejm uchylił mu immunitet w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów. Wyraził również zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie.















