Reklama

Reklama

Tomasz Siemoniak komentuje słowa Adama Bodnara

Adam Bodnar przemawiał w Getyndze po otrzymaniu nagrody Dialogpreis. Szerokim echem obiły się słowa byłego Rzecznika Praw Obywatelskich, gdzie przyrównywał narody i państwa do zwierzątek, powołując się na powieść "Mały Książę". Zdaniem Tomasza Siemoniaka "trzeba bardzo uważać", gdyż "debata w Polsce stała się zbyt dosłowna".

Adam Bodnar, jako laureat nagrody Dialogpreis, przemawiał 22 października podczas uroczystości, która odbyła się w niemieckiej Getyndze. W naszym kraju szczególnie odbiły się słowa, w których były RPO przywołał metaforę z "Małego Księcia", powiastki filozoficznej Antoine'a de Saint-Exupéry'ego.

- Polska kultura prawna i przemiany po 1989 r. zostały zainspirowane i były wspierane przez niemiecką myśl prawniczą. Na tym opierało się konstruowanie w Polsce nowoczesnego państwa prawa, mechanizmów ochrony praw człowieka i demokracji. Na tym opieraliśmy naszą integrację europejską. Ale to powoduje - po stronie mentora - także szczególną odpowiedzialność. Jak w przypowieści z "Małego Księcia". Jeśli oswoi się zwierzątko, to nie można go później porzucić. Mam na myśli odpowiedzialność za to, aby rzetelnie, a tym samym także krytycznie oceniać sytuację w Polsce - mówił.  

Reklama

O wypowiedź byłego RPO Marcin Fijołek zapytał we wtorkowym "Graffiti" wiceszefa PO Tomasza Siemoniaka. Polityk przyznał, że czytał "Małego Księcia" w dzieciństwie, a w dzisiejszych czasach "za bardzo żyjemy cytatami".

- Ludzie takie rzeczy mówią: jeden powie, że Polska jest pod "okupacją brukselską", drugi coś innego - powiedział, nawiązując do wypowiedzi Marka Suskiego z PiS.

Zdaniem Siemoniaka takie tematy "napędzają" debatę publiczną. - Państwa i narody to nie są zwierzątka. Trzeba bardzo uważać. Jestem zwolennikiem tezy, że debata w Polsce stała się tak dosłowna, iż każda przenośnia czy bardziej finezyjny żart staje się ryzykowny - powiedział w Polsat News.

Czytaj więcej w polsatnews.pl.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy