Tłumy przed Trybunałem Konstytucyjnym. Rośnie napięcie po ślubowaniu sędziów
Przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego zgromadzili się zwolennicy i przeciwnicy zaprzysiężenia nowych sędziów z licznymi transparentami. Sytuacja na miejscu staje się coraz bardziej napięta. Jak mogliśmy zaobserwować na antenie Polsat News, przed siedzibą trybunału gromadzi się także policja, która zabezpiecza teren.

W skrócie
- Przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego zgromadzili się zwolennicy i przeciwnicy nowych sędziów, a sytuację zabezpiecza policja.
- Wydarzenia związane są ze ślubowaniem sędziów wybranych przez Sejm, które odbyło się bez obecności prezydenta Karola Nawrockiego.
- Po ślubowaniu politycy PiS publicznie kwestionowali ważność wydarzenia oraz zapowiedziano złożenie zawiadomienia do prokuratury.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Zgodnie z relacją dziennikarki Polsat News Katarzyny Rosickiej przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zgromadziły się tłumy protestujących, którzy podzielili się na dwa obozy. Pierwsza grupa - ta zgromadzona najbliżej bramy głównej - pojawiła się na miejscu, aby przywitać zaprzysiężonych sędziów.
Druga grupa protestujących to z kolei przeciwnicy nowych sędziów. Na niesionych przez nich transparentach pojawiają się hasła takie jak "Precz z komuną" czy "Trybunał Konstytucyjny i Karol Nawrocki ostoją demokracji".
Na miejsce ściągnięci zostali liczni funkcjonariusze policji, którzy przystąpili do tworzenia kordonu przed bramą wjazdową.
Katarzyna Rosicka wskazała, że niewykluczone jest, że w późniejszych godzinach przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego pojawią się nowo zaprzysiężeni sędziowie.
- Potwierdzenie dała mi rzeczniczka Trybunału Konstytucyjnego. Mogłam od niej usłyszeć: poczekajmy, jeszcze tu sędziowie nie przyjechali. A więc może zostali zapowiedzeni w jakiś sposób - powiedziała dziennikarka Polsat News.
Manifestacje po ślubowaniu sędziów TK. Przed trybunałem pojawiła się policja
Napięta sytuacja przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego jest związana z czwartkowym ślubowaniem sędziów, którzy w marcu zostali wyłonieni przez Sejm.
Uroczystość wręczenia uchwał o wyborze przez Sejm na sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz ślubowania wobec prezydenta RP rozpoczęła się w siedzibie tej izby Parlamentu o godz. 12.30 w Sali Kolumnowej.
Ślubowanie złożyli: Krystian Markiewicz, Marcin Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska oraz dwoje sędziów, którzy wcześniej ślubowali w Pałacu Prezydenckim: Magdalena Bentkowska oraz Mariusz Szostek.
W wydarzeniu wzięli udział również: marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego: Marek Safjan, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki i Andrzej Zoll, a także prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie sędzia Dorota Markiewicz.
W Sejmie nie stawił się prezydent Karol Nawrocki. Podczas ślubowania słychać było głosy, które przypominały o nieobecności głowy państwa. Zdaniem przeciwników zaprzysiężenia w takiej formie jest ono nieważne właśnie z uwagi na brak obecności podczas aktu prezydenta Nawrockiego.
Ślubowanie sędziów TK. PiS składa zawiadomienie do prokuratury
Głos po ślubowaniu sędziów zabrali liczni politycy. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki nazwał czwartkowe wydarzenia z Sejmu mianem "farsy (...) przeprowadzonej bez podstawy prawnej". "Nadal jest jedenastu sędziów Trybunału Konstytucyjnego i czterech antysędziów. Warto odnotować, że Donald Tusk, jak zwykle w takich sytuacjach, do udziału w parodii wystawił innych" - napisał.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński stwierdził natomiast, że "to oczywiście nie było żadne zaprzysiężenie". - Twierdzenie, że zwracają się do prezydenta ci przysięgający nibysędziowie tylko zwiększało skalę groteskowości tego wszystkiego. Ale z drugiej strony to jest zjawisko niezmiennie szkodliwe, bo to jest po prostu niszczenie państwa, niszczenie praworządności, deptanie jej w sposób niebywały - powiedział.
Przewodniczący klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak stwierdził z kolei, że "nie ma przepisu, który by umożliwiał marszałkowi Sejmu przyjmowanie ślubowania osób wybranych do Trybunału Konstytucyjnego". - W związku z tym w naszym głębokim przekonaniu doszło dziś do złamania obowiązującego w Polsce prawa, dlatego w imieniu klubu parlamentarnego PiS kierujemy (do prokuratury - red.) zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa - ogłosił.
"To nie było ślubowanie". Z ust polityków padły mocne słowa
Wcześniej liczne wpisy polityków ukazywały się w mediach społecznościowych. Stanowisko w sprawie ślubowania nowych sędziów zajął m.in. Krzysztof Bosak. Wicemarszałek Sejmu wskazał w swoim oświadczeniu, że "to, co dziś wydarzyło się w Sejmie, na pewno nie było ślubowaniem sędziów do Trybunału Konstytucyjnego".
"Zgodnie z obowiązującym prawem ślubowanie jest składane wobec Prezydenta RP. A zatem złożenie ślubowania wobec kogokolwiek innego nie ma skutków prawnych" - napisał, przekonując, że "czwórka kandydatów nadal pozostaje więc tym, kim byli wcześniej - jedynie wskazanymi przez Sejm kandydatami na sędziów TK".
Janusz Kowalski zapowiedział z kolei, że "każdy, kto brał udział w rozwalaniu polskiego państwa, w tej farsie w budynku Sejmu z sędziami-uzurpatorami, w atakach na Trybunał Konstytucyjny, trafi za kraty". "Prawica musi wygrać wybory, stworzyć rząd bez miękiszonów, by przywrócić szybko prawo i sprawiedliwość i zbudować IV RP" - stwierdził polityk.
Szef Kancelarii Premiera Jan Grabiec zaznaczył z kolei, że "prezydent według Konstytucji RP nie jest organem, który może interpretować prawo". "Ma jak każdy organ wypełniać obowiązki konstytucyjne, a odmawiając przyjęcia ślubowania sędziów, prezydent Nawrocki złamał Konstytucję. To konstytucyjny sabotaż Państwa Polskiego" - stwierdził.












