Reklama

Tiktoker wychwala PiS. "Jesteśmy na drodze do suwerenności energetycznej"

Jeden z najpopularniejszych użytkowników platformy TikTok, Filip Zabielski, opublikował kontrowersyjny film. W ciągu niespełna minutowego nagrania wychwalał inwestycje Prawa i Sprawiedliwości, jednocześnie ganiąc Donalda Tuska i jego decyzje jako premiera, dotyczące polityki energetycznej. Nagranie poruszyło internautów, którzy krytycznie podeszli do materiału influencera.

Konto Filipa Zabielskiego obserwuje na TikToku prawie pięć milionów osób. Chłopak słynął dotychczas z publikowania treści lifestylowych. Nie dziwi więc zaskoczenie opinii publicznej dotyczące nagrania, w którym wymienia wielkie przedsięwzięcia rządu Prawa i Sprawiedliwości w dziedzinie energetyki. 

Filip Zabielski wychwala PiS na TikToku

Bez wątpliwości nagranie młodego tiktokera może przyciągnąć jego odbiorców do głosowania na partię u władzy. Autorytetami dla młodzieży są twórcy internetowi. Filip Zabielski, wychwalając politykę energetyczną Prawa i Sprawiedliwości, pokazuje, że rządzące ugrupowanie "może być dobrą opcją nie tylko dla emerytów i rencistów". 

Reklama

- Faktycznie można krytykować obecny rząd za wiele rzeczy, ale jedno im się udało. W Polsce w ostatnich latach została przeprowadzona transformacja energetyczna - rozpoczyna Zabielski.

W dalszej części tiktoker wymienia osiągnięcia rządu Zjednoczonej PrawicyBaltic Pipe, powiększenie terminalu LNG w Świnoujściu, interkonektory z Litwą i Słowacją, Mierzeja Wiślana, wieloletnie kontrakty LNG z USA i Katarem, budowa reaktorów nuklearnych z Amerykanami i Koreańczykami, mini reaktory tzw. SMR-y. - Jesteśmy dzisiaj na drodze do pełnej suwerenności energetycznej - dodaje. 

Filip Zabielski a uderzenie w Tuska. W sieci fala komentarzy

Jednak nagranie tiktokera nie skończyło się tylko na wychwalaniu rządu PiS. Oberwało się byłemu premierowi Donaldowi Tuskowi.

- Mogło być inaczej. W 2009 i 2010 roku rząd Donalda Tuska chciał podpisać umowy z Gazpromem do 2037 roku. Jeszcze raz powtórzę. Do 2037 roku. To licząc od dzisiaj jeszcze 14 lat. A nie wiem, czy wiecie, ale to właśnie rosyjskie spółki energetyczne sponsorują wojnę w Ukrainie - mówi Zabielski.

Jak przekonuje tiktoker, działa on "charytatywnie", a nie na zlecenie któregoś z podmiotów politycznych. Wywołał jednak poruszenie w sieci. W mediach społecznściowych pojawiło się sporo nieprzychylnych komentarzy, w których internauci sugerują, że influencer "sprzedał się".

"Najzabawniejszy w tym wszystkim jest wybór influencera. Przecież 90 proc. odbiorców Filipa Zabielskiego nie ma nawet praw wyborczych" - czytamy.

"Pomijając już fakt, że materiał sponsorowany przez polski rząd, to nie wierzę, że Filip Zabielski zna słowo interkonektory" - pisze z kolei Maciej Dąbrowski, popularny "Człowiek Warga".

"Zabielski jako tuba propagandowa PiS Dla PiS +1, bo w ogóle dostrzegł i influ i ich potencjał, tylko mogli lepszy risercz zrobić, bo zasięgi to nie wszystko. Dla Zabielskiego totalna porażka i pogrzeb medialny" - dodaje z kolei Szalony Reporer.

Czy rządzący będą chcieli w ten sposób zdobyć młodszy elektorat? Skomentuj artykuł na Facebooku! 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: TikTok | Filip Zabielski | Donald Tusk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy