"Te hasła nie wypływają od polityków". Szef MON zdementował plotkę
- Ostatnie godziny to nasilenie ataków hybrydowych ze Wschodu (...), dezinformacji dotyczącej szczególnie bezpieczeństwa Polski oraz programu SAFE - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. W sieci pojawiły się treści sugerujące, że sprzęt zakupiony z unijnej pożyczki trafi do Ukrainy. Na wspólnej konferencji prasowej z Magdaleną Sobkowiak-Czarnecką szef MON zaprzeczył krążącym fake newsom.

W skrócie
- Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o nasileniu ataków hybrydowych ze Wschodu, w tym dezinformacji na temat programu SAFE i bezpieczeństwa Polski.
- Minister obrony narodowej kategorycznie zaprzeczył doniesieniom, jakoby sprzęt zakupiony dzięki programowi SAFE trafiał na Ukrainę, określając takie tezy jako dezinformację.
- Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że środki z programu SAFE są przeznaczane na wzmacnianie polskiej armii i krajowego przemysłu zbrojeniowego, a resort prowadzi stały monitoring kłamstw i manipulacji dotyczących bezpieczeństwa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jako jeden z przykładów działań destabilizujących Rosji Władysław Kosiniak-Kamysz przywołał hasła: "Sprzęt trafia do Ukrainy" i "SAFE rozbraja Polskę". Frazy te określił mianem "ordynarnych kłamstw".
Jak zapewnił minister obrony narodowej, "te hasła nie wypływają od polskich polityków". - Są to działania wrogie - podkreślił.
- Trudno uznać to za krytykę, ponieważ Polska realizuje zakupy sprzętu o wartości około 120 miliardów złotych w ramach zawartych kontraktów. To wzmacnianie, a nie rozbrajanie państwa. Widać więc, że nie jest to krytyka, lecz działanie o charakterze manipulacyjnym - podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Kosiniak-Kamysz dementuje. "Sprzęt z SAFE nie trafia do Ukrainy"
Jak zapewnił szef MON, "sprzęt z programu SAFE nie trafia na Ukrainę". - Żadne środki z SAFE nie mogą być tam przekazane i nie będą przekazane. Polska przekazała już bardzo dużo sprzętu wojskowego i robi to w sposób racjonalny i kontrolowany - mówił.
- Nieprawdą jest także narracja, że Polska jest wciągana w wojnę. Polska nie uczestniczy w działaniach wojennych. Jest państwem wspierającym dobro i stojącym po stronie stabilności. Wspieramy Ukrainę, ponieważ leży to w naszym interesie bezpieczeństwa. Hub logistyczno-zbiorczy funkcjonujący w Polsce, szkolenie ukraińskich żołnierzy. To działania obronne, a nie wojenne - zaznaczył wicepremier.
Jako kolejny przykład dezinformacji Kosiniak-Kamysz przywołał hasło: "Niemcy lub Unia Europejska kontrolują decyzje Polski". - Wszyscy najważniejsi dowódcy w państwie powiedzieli, do jakich jednostek trafia ten sprzęt, jaki to jest sprzęt, kiedy on przyjdzie, czemu będzie służył i nigdzie nie wskazali niemieckiego sprzętu. Ani jednego niemieckiego sprzętu nie było w tym projekcie - zapewnił.
Dezinformacja wokół programu SAFE. "Jedno wielkie kłamstwo"
W kontekście programu SAFE głos zabrała także Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. instrumentu na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa Europy. Jak wyjaśniła, w tej sprawie "od kilku miesięcy jest kontynuowana konkretna operacja wpływu, która ma na celu zohydzenie tych pieniędzy, przekonanie Polaków do tego, że nie warto inwestować w armię i nie warto inwestować w bezpieczeństwa".
- To jest wszystko jedno wielkie kłamstwo robione w konkretnym celu. Mechanizm SAFE wzmacnia nasze bezpieczeństwo. To są konkretne zakupy dla polskiej armii robione w polskich firmach. Wzmacniamy bezpieczeństwo i wzmacniamy polski przemysł zbrojeniowy - powiedziała.
Sobkowiak-Czarnecka dodała, że "żyjemy w tak trudnych geopolitycznie czasach, że bezpieczeństwo Polek i Polaków, i to militarne, ale też informacyjne, a do tego silny przemysł zbrojeniowy jest naszym obowiązkiem jako państwa polskiego". - Tak samo naszym obowiązkiem jest walka z dezinformacją, którą dzisiaj jasno deklarujemy - dodała.
"Znaczna część zamówienia (z programu SAFE - red.) trafia bezpośrednio do krajowych zakładów produkcyjnych, m.in. do Rosomak S.A. w Siemianowicach Śląskich, Huty Stalowa Wola, Mesko S.A. w Skarżysku-Kamiennej czy PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni. W realizację programu zaangażowanych jest łącznie 11 981 partnerów na terenie całego kraju" - przekazał w nowym komunikacie resort obrony.
"Nasilenie dezinformacji". Kosiniak-Kamysz przestrzega przed Rosją
Kosiniak-Kamysz przekazał dodatkowo, że "ostatnie godziny to nasilenie dezinformacji dotyczącej szczególnie bezpieczeństwa państwa polskiego, programu SAFE, najważniejszych zadań modernizacji polskiej armii, jej uzbrajania i doposażenia oraz budowy silnej Europy, czyli także wzmacniania naszych sojuszy".
- Taki monitoring kłamstw, fake newsów i manipulacji, które się pojawiają, jest prowadzony przez resort na bieżąco, ale także nasze cyberwojska mają tutaj niezwykle wysokie kompetencje - zapewnił wicepremier.
Polityk nazwał schemat działania Rosji strategią "niszczenia zaufania do państwa, rozbijania bezpieczeństwa Europy, siania zamętu, chaosu". - Widać, że aktywność naszych adwersarzy ze Wschodu została w ostatnich dniach i godzinach wzmożona i że przygotowują oni kolejne ataki o charakterze hybrydowym. Trzeba temu przeciwdziałać - dodał.
- Proszę wszystkich państwa o to, żeby weryfikować informacje. Krytyka i spór polityczny jest rzeczą normalną. Trolling, dezinformacja, manipulacja i kłamstwo na temat budowy bezpieczeństwa Polski jest działaniem wrogim. Na krytykę jestem zawsze otwarty do dyskusji. Na działanie wobec bezpieczeństwa państwa polskiego, wrogie działanie, manipulacje i kłamstwa będziemy odpowiadać bardzo stanowczo - zadeklarował Kosiniak-Kamysz.













