W skrócie
- W programie Telewizji Republika doszło do spięcia między prowadzącym Miłoszem Kłeczkiem a posłem Polski 2050, Kamilem Wnukiem.
- W trakcie rozmowy omawiano incydent z rosyjską rakietą w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.
- Prowadzący wyprosił Kamila Wnuka ze studia po wymianie ostrych zdań dotyczących interpretacji fragmentu Poradnika Bezpieczeństwa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W programie poruszony został temat czwartkowego incydentu w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim, gdzie spadł obiekt. - Dzisiaj możemy powiedzieć z pewnością 99,9 proc., że jest to rosyjska rakieta Ch-101 - zadeklarowała w "Gościu Wydarzeń" na antenie Polsat News wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
Miłosz Kłeczek w czasie programu czytał posłowi Polski 20250 Kamilowi Wnukowi "Poradnik Bezpieczeństwa", w którym opisane są zalecenia na wypadek uruchomienia syren alarmowych.
- Czytaj ze zrozumieniem: służby korzystają z systemów alarmowych w sytuacji rzeczywistego zagrożenia. Tak? - odczytał prowadzący TV Republika.
Spięcie w Telewizji Republika. Poseł Wnuk wyszedł ze studia
W odpowiedzi Wnuk próbował coś powiedzieć, jednak Kłeczek nie dopuścił go do słowa. - Ale uspokój się. Uspokój się! Teraz ja, potem ty! - powiedział prowadzący. Po tych słowach poseł zamilkł. - Był atak z powietrza i pocisk manewrujący - kontynuował Kłeczek.
Poseł Wnuk zauważył wówczas, że w cytowanym fragmencie "Poradnika Bezpieczeństwa" nie chodzi o sytuację z atakiem z powietrza. - Kamil! Teraz ja, potem ty. Uspokój się, człowieku - przerwał mu prowadzący.
- Ale proszę mi nie manipulować faktami. To jest inny rozdział - odpowiedział mu parlamentarzysta. - Możesz przestać mówić? Ja ci nie będę przerywał. Uspokój się - odparł pracownik Republiki.
"Tam są drzwi". Kamil Wnuk wyproszony ze studia TV Republika
Wymiana zdań pomiędzy prowadzącym Telewizji Republika a jego gościem zakończyła się niespodziewanie. Miłosz Kłeczek wyprosił posła Polski 2050 ze studia. - Już tu pana nie chcę. Wyjdzie pan sam? Mam nadzieję, że pan spokojnie wyjdzie - powiedział do polityka.
- Każe mi pan opuścić studio, tak? Mam nadzieję, że pan już mnie nigdy więcej nie zaprosi - zwrócił się Wnuk do Kłeczka. - Pan kłamie i oszukuje obywateli polskich - dorzucił.
Pracownik stacji zapewnił posła, że już nigdy nie zaprosi go do swojego programu. - Bo pan ma problemy emocjonalne, powiem panu. Pan po prostu nie potrafi się z krytyką zmierzyć - wymieniał.
Poseł Wnuk wstał, zabrał swoje rzeczy i skierował się w stronę wyjścia. - No już myślałem, że pan jakiś ładunek tam trzyma - skomentował na odchodne prowadzący. - Do widzenia, towarzyszu - pożegnał swojego gościa.
- Do swidanija! - odpowiedział Kamil Wnuk. - Proszę, jeszcze się po rusku pożegnał - skomentował Kłeczek.
Chwilę później Miłosz Kłeczek podszedł do posła. - Tam są drzwi! - powiedział podniesionym głosem, wskazując ręką wyjście. - Do widzenia towarzyszu, na razie, cześć! - pożegnał Wnuka.












