"Taka rozmodlona" kontra "absurd i skandal". Nowy wątek w aferze Funduszu Sprawiedliwości
"Zrobiła sobie kampanię za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości" - tak o Marii Kurowskiej, posłance PiS, a dawniej Suwerennej Polski, pisze Dariusz Joński. Według ustaleń mediów miała ona wskazywać, do kogo będą trafiać dotacje oraz sugerować kwoty wypłacanych środków. "Fundusz Sprawiedliwości był dla nich ziobromatem do wypłacania kasy" - ocenił Krzysztof Brejza. Kurowskiej bronią politycy PiS. Głos zabrał sam Zbigniew Ziobro, a Jacek Ozdoba powiadomił, że składa zawiadomienie do prokuratury.

W skrócie
- Według ustaleń mediów w aferze Funduszu Sprawiedliwości pojawia się nazwisko posłanki Marii Kurowskiej, która miała wskazywać, jakie kwoty trafią do konkretnych instytucji z jej okręgu wyborczego.
- Sprawa wywołała lawinę komentarzy. Głos zabrał sam Zbigniew Ziobro, a Jacek Ozdoba powiadomił, że składa zawiadomienie do prokuratury.
- W sprawie Funduszu Sprawiedliwości prokuratura chce postawić zarzuty byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W aferze wokół Funduszu Sprawiedliwości pojawiło się nazwisko posłanki Suwerennej Polski, a obecnie PiS - Marii Kurowskiej.
Onet dotarł do e-maili, które polityczka z Podkarpacia miała wysyłać do osób odpowiedzialnych w resorcie sprawiedliwości za Fundusz Sprawiedliwości.
Ujawniają maile posłanki PiS. Miała pisać m.in. do Romanowskiego
Z opisanej przez portal korespondencji wynika, że Kurowska miała wskazywać, do jakich instytucji z jej okręgu wyborczego będą trafiać środki oraz sugerować konkretne kwoty. W innych wiadomościach miała ponaglać decyzje dotyczące gmin z Podkarpacia.
Do byłego dyrektora Funduszu Sprawiedliwości Tomasza Mraza 24 lipca 2020 r. Kurowska miała napisać: "Bardzo proszę, aby żadne umowy z gminami nie były podpisywane bez konsultacji ze mną w powiecie jasielskim i krośnieńskim. Pozdrawiam. MK".
W kolejnej wiadomości z 22 kwietnia 2020 r, także do Mraza, czytamy: "Mam kilka zaległych tematów z gminami w sprawie sprzętu dla OSP. Te wnioski już trochę czasu u Was leżą. Czy zatem możecie je stopniowo realizować? Wszystko było uzgadniane z szefem MR (Onet wskazuje, że może chodzić o Marcina Romanowskiego - red.). Dalej prosiłabym gminę Dukla pow. Krosno i gminę Brzyska pow. Jasło".
Kurowska miała także pisać do Marcina Romanowskiego. W wiadomości z 13 maja 2020 r. czytamy: "Panie Ministrze, podaję tel. do dyrektorów szpitali (...) Bardzo proszę o 100 tys. dla każdego z nich". Chodziło o trzy placówki w Rzeszowie i Krośnie. Po wizycie Ziobry w Rzeszowie 3 lipca 2020 r. posłanka miała pytać Mraza o procedurę dla "obiecanych" motopomp i wskazywać trzy jednostki OSP.
Tomasz Mraz przekazał śledczym nagrania rozmów z urzędnikami, które mają świadczyć o nieprawidłowościach wokół Funduszu i które stały się dowodem w tej sprawie.
Burza po doniesieniach ws. Marii Kurowskiej. "Tak rozmodlona i bogobojna"
Doniesienia w sprawie Kurowskiej wywołały lawinę komentarzy polityków zarówno koalicji rządzącej, jak i opozycji.
"Posłanka Suwerennej Polski zrobiła sobie kampanię za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości" - ocenił Dariusz Joński.
Europoseł KO napisał, że "przy FS zawsze działał ten sam mechanizm". "Pieniądze, które miały trafiać do ofiar przestępstw, trafiały do ludzi Ziobry na kampanię. Wszystko było ustalane z samą górą w Ministerstwie Sprawiedliwości. Tym razem posłanka Kurowska z Suwerennej Polski do której okręgu przypadkowo trafiły prawie 4 miliony złotych. Wszystko zostało udokumentowane w postaci maili" - napisał polityk.
"Wg mediów posłanka Kurowska miała wskazywać, komu przyznawane mają być dotacje z Funduszu Sprawiedliwości w jej okręgu wyborczym. Oby się nie okazało, że podobnie jak jej partyjni koledzy, dostanie zaproszenie na konf. naukową do Budapesztu" - napisała z kolei europosłanka KO Elżbieta Łukacijewska.
Bartosz Arłukowicz stwierdził tymczasem, że "to chyba niemożliwe, żeby tak rozmodlona i bogobojna posłanka Kurowska zajmowała się ręcznym rozdawaniem kasy z Funduszu Sprawiedliwości. Chyba, że to nie jest grzech".
"Nie wiem, czy to leży w kompetencjach Prokuratury Krajowej, ale może podejmą wyzwanie. Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek" - skomentował polityk.
"Ziobromat do wypłacania kasy". Fala komentarzy po doniesieniach ws. Funduszu Sprawiedliwości
"Fundusz Sprawiedliwości, który miał wspomagać ofiary przestępstw, dla nich był ziobromatem do wypłacania kasy na inicjatywy w swoich okręgach wyborczych. Bez procedur, analiz potrzeb, konkursów" - ocenił Krzysztof Brejza.
Europarlamentarzysta KO dodał, że "posłanka Kurowska z Podkarpacia, urzędników z MS traktująca jak chłopców na posyłki, bez wstydu, ale za to z poczuciem totalnej bezkarności, powołująca się na Ziobrę, pisząc do ludzi z MS na prywatne maile".
"I oni jeszcze śmią mieć pretensje, że prokuratura walczy skutecznie z tą mafią?" - pytał polityk.
"Ta sprawa to wierzchołek góry lodowej. Mechanizm ten sam: lokalny poseł od Z. Ziobry kontroluje 'komu, na co i ile'" - dodał wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.
Politycy PiS bronią Kurowskiej. Głos zabrał sam Ziobro
Głos w sprawie Kurowskiej zabrali także politycy Prawa i Sprawiedliwości, wcześniej Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry.
"Rozpaczliwa próba pomocy pokrzywdzonym w gigantycznej powodzi na Podkarpaciu w 2020 r., jaką podjęła poseł Kurowska, to dla Onetu przestępstwo. Podobnie jak przekazanie pieniędzy na zakup sprzętu dla szpitali w Rzeszowie z prezydentem z Lewicy" - napisał sam Ziobro.
"Od kiedy do władzy doszedł Tusk, zwykli ludzie mogą tracić dobytek w powodzi, a szpitale mają być zamykane. Za to kasa płynie szerokim strumieniem dla partyjnych kumpli - na luksusowe łodzie motorowe, jachty czy prywatne hotele. Żurek nazwał to 'drobiazgiem'. Bo grabić dla swoich to ich prawdziwe motto. A za pomoc zrozpaczonym powodzianom pewnie będą żądać 25 lat dla poseł Kurowskiej" - ocenił były minister.
Fundusz Sprawiedliwości. Zawiadomienie do prokuratury po doniesieniach mediów. "Absurd i skandal"
"Do mediów trafiły materiały, które jak twierdzą sami rządzący mają być 'dowodami' z postępowania. Jeśli tak, to mamy klasyczną kwalifikację z art. 241 §1 Kodeksu karnego" - napisał z kolei Jacek Ozdoba.
Europoseł PiS powiadomił, że składa zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie. "Wynoszenie materiału z akt to czyn kwalifikowany i musi zostać wyjaśniony" - dodał.
Jak sam stwierdził "ataki" na poseł Marię Kurowską to "absurd i skandal".
"Prawo jasno mówi, że poseł wykonuje swój mandat, kierując się dobrem Narodu. To oznacza, że mam obowiązek pracować na rzecz mojego okręgu, wspierać jego instytucje, reagować na potrzeby mieszkańców i pomagać tam, gdzie jest to potrzebne. W ramach mandatu poselskiego przysługuje mi prawo do interwencji, występowania o informacje, składania zapytań i wniosków oraz działania w imieniu wyborców" - zaznaczył Ozdoba.
"Jeżeli ktoś uważa, że pomaganie szpitalom, OSP czy instytucjom publicznym jest przestępstwem, to niech powie to wszystkim posłom z PSL, KO czy innych ugrupowań, którzy robią dokładnie to samo" - skomentował Ozdoba.
"Widać wyraźnie, że wycieki są systemowe i intencjonalne. To połączenie manipulacji medialnej i działań prokuratury" - dodał polityk.
Afera Funduszu Sprawiedliwości. Posłowie PiS piszą o "atakach"
Marcin Warchoł zwracając się do dziennikarza Onetu napisał, że "nie widzi on jachtów podarowanych przez rząd przyjaciołom Koalicji Obywatelskiej i milionów wypłaconych rodzinom ich posłów na prywatne biznesy".
"Widzi zaś w wozach strażackich i wsparciu dla poszkodowanych mieszkańców dowody przestępstwa. Kamil (Dziubka - red.) nie widzi ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która zobowiązuje nas do pracy na rzecz wyborców, ale dostrzega prokuratorskie tajne akta ze śledztwa. Kamil to ślepnie, to odzyskuje wzrok pod dyktando patowładzy" - skomentował poseł.
"Panie redaktorze - dobrze pan wie, że pani poseł Maria Kurowska w pełni oddała się pomocy powodzianom. Że robiła, co tylko mogła, by strażacy dostali zniszczony przez wodę sprzęt ratowniczy, a mieszkańcy zatopionych domów wsparcie finansowe. Doskonale zdaje sobie pan sprawę, że posłowie wszystkich partii od zawsze wydeptywali korytarze urzędów i instytucji w całej Polsce, prosząc o wsparcie rozwoju swoich regionów i pomoc dla mieszkańców" - napisał z kolei Michał Wójcik.
Poseł PiS dodał, że "dziesiątki zdjęć z posłami obozu władzy rozdających sprzęt pokazywaliśmy w ciągu ostatnich 2 tygodni". "To pana kompletnie nie interesowało. Na tym polega praca parlamentarzysty i taki jest obowiązek wynikający z ustawy. Wielkim kantem było też rozdanie jachtów i milionów na prywatne cele ludziom obecnej władzy, ale pan o tym nie napisał ani słowa. Taki atak na Marię Kurowską jest nieuczciwy" - ocenił polityk.
Afera wokół Funduszu Sprawiedliwości. Śledczy chcą postawić Ziobrze 26 zarzutów
Nieprawidłowości przy wypłacaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości są przedmiotem śledztwa prokuratury. Za rządów PiS Fundusz podlegał Ministerstwu Sprawiedliwości, którym kierował wówczas Zbigniew Ziobro.
Śledczy chcą postawić 26 zarzutów politykowi PiS, a dawniej Suwerennej Polski, który przebywa obecnie na Węgrzech. W tym kraju azyl uzyskał wcześniej Marcin Romanowski, któremu także stawiane są zarzuty w tej sprawie. Z kolei do sądu skierowano akty oskarżenia wobec kolejnych dwóch polityków z otoczenia Ziobry - Dariusza Mateckiego i Michała Wosia.

















