Reklama

Szumowski o leczeniu Lisa. "Czy jest świętym, czy grzesznikiem, nie jest ważne"

- To, co człowiek robił poza szpitalem, nie może mieć dla nas znaczenia. Inaczej nie powierzyłby nam swojego życia i zdrowia - powiedział prof. Łukasz Szumowski, były minister zdrowia, którego zespół lekarzy leczył byłego redaktora naczelnego "Newsweeka" Tomasza Lisa. Dziennikarz, który nie raz krytykował Szumowskiego za sposób kierowania Ministerstwem Zdrowia, zamieścił w sieci wspólne zdjęcie z profesorem i byłym posłem PiS.

Były naczelny "Newsweeka" w październiku przebiegł maraton w Chicago. Dla Tomasza Lisa był to szósty taki bieg w życiu, po maratonach m.in. w Berlinie, Nowym Jorku i Londynie. 

"Sześć największych maratonów świata na rozkładzie. A prawie trzy lata temu usłyszałem, że być może o życiu na wózku będę mógł pomarzyć" - pisał w sieci chwilę po dotarciu na metę. Lis nawiązał wtedy do udarów, które przeszedł w latach 2015, 2017 i 2019. 

Zespół prof. Szumowskiego leczył Lisa. Wcześniej dziennikarz go krytykował

Kilka dni po ukończeniu biegu doznał czwartego udaru. Trafił do szpitala i jak później przekazał, "podobno żyje, choć w nocy nie było to takie pewne". Jego stanem zdrowia zajął się zespół Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. 

Reklama

"Poradził sobie z moim udarem. (Dziękuję też) profesjonalnemu zespołowi Kliniki Zaburzeń Rytmu Serca prof. Łukasza Szumowskiego, którzy odkryli przyczynę moich udarów" - napisał w październiku na Twitterze.

Wcześniej Lis niejednokrotnie krytykował Szumowskiego, który między 2018 a 2020 był ministrem zdrowia w rządzie Mateusza Morawieckiego. Zarzucał mu m.in. niewłaściwe działania w związku z pandemią koronawirusa, jak i zakupem respiratorów przez resort.

Łukasz Szumowski: To, co człowiek robił poza szpitalem, nie może mieć dla nas znaczenia

Z kolei w środę dziennikarz opublikował zdjęcie z Łukaszem Szumowskim. "Nikt nie powinien być zdziwiony, że już przy pierwszej okazji doszło między nami do poważnego sporu. Poszło o to który z pianistów był najlepszym wykonawcą wariacji goldbergowskich Bacha" - napisał Lis na Twitterze.

Szumowski w piątek odpowiedział na pytanie "Faktu", jak wspomina leczenie Lisa i czy miały dla niego znaczenie jego zawód i poglądy. Były minister zdrowia odparł, że medycy w Aninie wszystkich pacjentów starają się traktować "z równą atencją i uwagą".

- To, kim pacjent jest poza murami szpitala, czy jest świętym, czy grzesznikiem, nie jest dla nas ważne. To, co człowiek robił poza szpitalem, nie może mieć dla nas znaczenia. Inaczej nie zaufałby nam i nie powierzył swojego życia i zdrowia - zapewnił.

Zdaniem Szumowskiego "zaufanie jest najważniejsze procesie leczenia". - Dlatego naprawdę każdy pacjent jest taki sam i jednocześnie wyjątkowy - podsumował lekarz i obecny poseł PiS.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Szumowski | Tomasz Lis | Szumowski i Lis

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy