Szłapka przeprasza w imieniu Tuska. "Faktycznie porodówka nie funkcjonuje"
- Chciałbym bardzo przeprosić za wprowadzenie opinii publicznej w błąd w sprawie związanej z porodówką w Lesku - mówił na wtorkowej konferencji prasowej rzecznik rządu Adam Szłapka. Polityk zapewniał, że premier Donald Tusk nie miał złych intencji, mówiąc, że oddział położniczy na Podkarpaciu nadal funkcjonuje.

W skrócie
- Adam Szłapka przeprosił za wprowadzenie opinii publicznej w błąd w sprawie porodówki w Lesku oraz potwierdził, że oddział ten nie funkcjonuje.
- Opozycja skrytykowała wypowiedzi Donalda Tuska, podnosząc obawy dotyczące dostępności oddziałów położniczych i sytuacji kobiet z mniejszych miejscowości.
- Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że działalność porodówki była zawieszona ze względu na braki kadrowe i przedłużający się remont.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Rzecznik rządu złożył w imieniu premiera oficjalne przeprosiny za słowa Tuska o porodówce w Lesku, wypowiedziane w piątek na antenie TVN24.
- Chciałbym, bo mam bezpośrednie upoważnienie od pana premiera, bardzo serdecznie przeprosić za wprowadzenie opinii publicznej w błąd w sprawie związanej z porodówką w Lesku.
Jak zaznaczył, mimo zapewnień szefa rządu, "faktycznie ta porodówka nie funkcjonuje".
- Nigdy z naszej strony, ze strony rządu czy NFZ, nie było intencji jej zamykania. Wniosek samorządu powiatowego, który trzykrotnie się pojawiał i decyzja ostatecznie rady doprowadziła do tego, że ta porodówka nie funkcjonuje - tłumaczył Adam Szłapka.
Rzecznik rządu przeprasza za słowa Tuska. "Nie było takiej intencji"
Premier Donald Tusk, zapytany przez Marię Wydrę z młodzieżówki Młodzi Razem o kwestię likwidacji kilkudziesięciu porodówek i związane z tym trudności dla kobiet w ciąży, zapewniał, że w Polsce nie ma problemów z dostępem do oddziałów położniczych.
Dopytywany o zlikwidowaną porodówkę w Lesku, stwierdził, że oddział ten dalej funkcjonuje.
- Przepraszam za to, że opinia publiczna została wprowadzona w błąd, nie było takiej intencji, jeśli chodzi o scenariusze. Tu od początku NFZ i Ministerstwo Zdrowia było gotowe do współpracy z samorządem, ale nie może żaden oddział funkcjonować wbrew samorządom - mówił we wtorek Szłapka.
Tusk o sytuacji polskich porodówek. Ostra reakcja opozycji
Deklaracja premiera wywołała falę krytyki ze strony polityków opozycji. Poseł PiS Janusz Cieszyński pisał w mediach społecznościowych, że "sprawę porodówki w Lesku, o której skłamał wczoraj Donald Tusk, obiecała załatwić jeszcze Izabela Leszczyna. Po zmianie w Ministerstwie Zdrowia okazało się, że nawet nie spróbowała".
Marcelina Zawisza z Partii Razem uznała wypowiedź Tuska za "skandaliczną w stosunku do kobiet, które będą musiały jechać 100 km i boją się, że nie dojadą do szpitala".
"Oddział ginekologiczno-położniczy w Lesku został zamknięty 1 stycznia 2026 roku mimo protestów i wizyt w Ministerstwie Zdrowia. Mieliście te kobiety tak głęboko w poważaniu, że nawet pan nie zauważył? Bez żartów. Kobiety z mniejszych miejscowości też są obywatelkami i należy im się godny i bezpieczny poród!" - przekonywała.
Krytycznie o słowach premiera wypowiedział się również senator PiS Stanisław Karczewski.
"Obejrzyjcie dokładnie to wideo, jak butny Tusk zbija z tropu pytających go młodych ludzi. Oni słuchają, w końcu wierzą, no bo chcą wierzyć osobie, która piastuje jedno z najwyższych stanowisk w państwie. A ten bezczelnie wprowadza i ich, i wszystkich widzów w błąd" - pisał.
Porodówka w Lesku. Oddział nie funkcjonuje od miesięcy
O problemach związanych z porodówką w Lesku głośno było od miesięcy. Działalność "ostatniej porodówki w Bieszczadach" została zawieszona 1 lipca 2025 roku. Jak wynika z ustaleń TVN24, która zwróciła się z prośbą o komentarz do Magdaleny Dąbrowskiej, przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, od 1 stycznia placówka nie funkcjonuje.
- Oglądałam wczorajszy program z premierem Donaldem Tuskiem i powiedział nieprawdę, porodówki nie ma. Powodem zamknięcia był brak środków na dalszą działalność oddziału, który generował straty dla szpitala - mówiła.
Jak poinformowało z kolei Ministerstwo Zdrowia, zawieszenie działalności porodówki zostało zgłoszone do wojewody podkarpackiego i trwało do końca 2025 roku. Jego powodem były braki kadrowe oraz przedłużający się remont.














