Szef MON o pomocy dla Ukrainy. Ujawnia skalę donacji
Największe donacje Polski dla Ukrainy były realizowane w latach 2022-2023 - ujawnił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Szacowany koszt tych donacji to około 15 mld zł. - To były czasy naszych poprzedników, oni dzisiaj nie chcą tego przyznać - powiedział w odniesieniu do rządu PiS. Wskazał, że wśród przekazanej broni znalazły się pociski do systemów Patriot.

W skrócie
- Największe donacje Polski dla Ukrainy miały miejsce w latach 2022-2023, a ich wartość oszacowano na około 15 mld zł.
- Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił szczegółowe dane dotyczące pomocy wojskowej dla Ukrainy, wskazując na przekazanie różnorodnego sprzętu, w tym czołgów, transporterów opancerzonych, broni artyleryjskiej oraz bezzałogowych statków powietrznych o łącznej wartości około 16,45 mld zł.
- Szef MON zaznaczył, że pomoc dla Ukrainy wynika z zobowiązań sojuszniczych, a decyzje dotyczące donacji są podejmowane po konsultacjach z wojskiem.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Podczas swojego wystąpienia Władysław Kosiniak-Kamysz nawiązał do odtajnienia danych dotyczących polskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy z lat 2022-2026. Szef MON wskazał, że od początku wojny Polska przekazuje Ukrainie ciężki sprzęt oraz stworzyła hub logistyczny w Rzeszowie-Jesionce.
Jak przekazał, od 2024 roku koszt donacji dla Ukrainy do chwili obecnej to 1,55 mld złotych, co stanowi 9,4 proc. udziału wszystkich donacji na rzecz Kijowa. Wśród przekazanych środków znalazły się m.in. pociski PAC-3 do systemów Patriot.
- Na wniosek i prośbę sekretarza generalnego Sojuszu (Północnoatlantyckiego - red.), dowództwa sił amerykańskich w Europie, po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników podjęto decyzję o donacji pocisków Patriot. Przekazana ilość stanowi margines naszych możliwości i nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski - ujawnił Kosiniak-Kamysz. Dodał, że podejmowane są wysiłki, by rakiety do tych systemów były produkowane w Polsce.
Rakiety do Patriotów dla Ukrainy. Błaszczak reaguje na słowa Kosiniaka-Kamysza
Do informacji o przekazaniu Ukrainie pocisków PAC-3 odniósł się na platformie społecznościowej X były szef MON Mariusz Błaszczak.
"Pomoc dla Ukrainy nigdy nie może oznaczać osłabiania bezpieczeństwa Polski. Przekazywanie najbardziej newralgicznego uzbrojenia, kluczowego dla naszej obrony powietrznej, w sytuacji rosnących zagrożeń jest decyzją, która wymaga pełnej odpowiedzialności i publicznego rozliczenia" - ocenił polityk. Dodał, że nie można oddawać uzbrojenia "nie gwarantując żadnej alternatywy i szybkiego uzupełnienia braków".
"Równie niepokojący jest fakt, że takie działania prowadzono w tajemnicy przed opinią publiczną. W sprawach bezpieczeństwa państwa obywatele mają prawo wiedzieć, czy nie uszczupla się zdolności obronnych Polski" - stwierdził Błaszczak.
Podkreślił również, że "przedstawiona przez MON lista donacji z czasów rządu PiS nie była żadną niespodzianką". Stwierdził, że rząd PiS na bieżąco informował o przekazywanej pomocy "w przeciwieństwie do obecnie rządzących, którzy gdyby nie presja opinii publicznej nigdy nie przyznaliby się do swojej błędnej decyzji".
Kosiniak-Kamysz o pomocy dla Ukrainy. Wskazał na rząd PiS
Kosiniak-Kamysz przekonywał podczas swojego wystąpienia, że pomoc dla Ukrainy jest "strategicznym zadaniem wynikającym z racji stanu Rzeczpospolitej". Zaznaczył, że to właśnie na froncie ukraińsko-rosyjskim przebiega "granica bezpieczeństwa". Dodał, że "im więcej zniszczonych dronów Federacji Rosyjskiej, tym Polska jest bezpieczniejsza".
W odniesieniu do pomocy udzielanej Ukrainie przez rząd PiS podkreślił, że nie tylko będzie przypominał o tym poprzednikom, ale "będzie ich bronił w tych decyzjach". Wskazał, że w latach 2022-2023 koszt donacji szacuje się na ok. 15 mld złotych. - To były czasy naszych poprzedników, oni dzisiaj nie chcą o tym pamiętać, że przekazywali ten sprzęt - powiedział. Podkreślił, że ówczesna pomoc była "zasadna i słuszna".
- Koledzy z PiS-u nie wstydźcie się sprzętu przekazanego na Ukrainę. Naprawdę nie ma się czego wstydzić - powiedział stwierdzając, że były szef MON wykazuje się hipokryzją mówiąc, że pomoc przekazywana Ukrainie przez obecny rząd to "rozbrajanie Polski". - To jest obłudne - stwierdził Kosiniak-Kamysz.
Wymieniając sprzęt przekazany Ukrainie szef MON wspomniał m.in. o czołgach T-72, PT-91 i Leopardach 2A4. Wśród przekazanej broni znalazły się też transportery opancerzone i bojowe wozy piechoty Rosomak, BRDM i BWP-1, sprzęt artyleryjski: AHS KRAB, 2S1 Goździk, BM21, moździerze 120mm i 60mm czy bezzałogowe statki powietrzne Warmate i FlyEye.
Kosiniak-Kamysz wspomniał także o negocjacjach dotyczących przekazania Ukrainie samolotów MiG-29 w zamian za wybrane technologie dronowe. - Myślałem, że negocjacje staną już w martwym punkcie, ale ubiegły tydzień, też może nasze jasne i twarde stanowisko w tej sprawie, daje szansę na dalszą dyskusję. Otrzymaliśmy wniosek od strony ukraińskiej, że są dalej zainteresowani. Przedstawili swoje propozycje transferu dronów w najbliższych dwóch latach do Polski, więc możliwość wymiany jest realna, ale to musi być wymiana, a nie tylko przekazaniem ze strony Polski - powiedział.
Kosiniak-Kamysz o pomocy dla Ukrainy. "Zobowiązanie NATO-wskie"
- Wszystkie (donacje dla Ukrainy - red.) wynikają również bardzo często z sojuszniczych zobowiązań. Polska należy do grupy UDCG (Ukraine Defense Contact Group), to są państwa koalicji wspierającej Ukrainę. Jest tam aktywna, jest przewodniczącą ważnej grupy zdolności opancerzonych. To są zarówno czołgi, jak i pojazdy opancerzone, które zostały przekazane. Polska tutaj była wielkim donatorem w tym obszarze. Więc pomoc dla Ukrainy jest też zobowiązaniem NATO-wskim - wyjaśniał szef MON.
Podkreślił, że "żadna z donacji nie odbywa się bez rozmowy z wojskowymi". - Tak naprawdę to od żołnierzy Wojska Polskiego zależy to, co możemy przekazać - powiedział Kosiniak-Kamysz. Pytany, czy Berlin wywiera wpływ na Warszawę ws. donacji dla Ukrainy odparł: - W żaden sposób strona niemiecka nigdy nie naciskała na Polskę i nie mówiła, co mamy przekazać Ukrainie.
- Łączny koszt przekazanych donacji wynosi ok. 16,45 mld złotych. (...) Jawność, to jest bardzo ważne, żeby pokazać transparentnie sprzęt, który został przekazany - przekazał dodając, że po zakończeniu procesu odtajniania dokumentów dot. donacji dla Ukrainy będą one dalej prezentowane. Zadeklarował, że Polska dalej będzie udzielać pomoc Kijowowi.
Zaznaczył, że bezpieczeństwo powinno być tą domeną, która łączy, a nie dzieli. - I tych różnic nie może być w działaniu na rzecz wsparcia Ukrainy - powiedział. Odnosząc się do opozycji ocenił, że można mówić tutaj o "ciężkiej chorobie nienawiści" przy czym "ta nienawiść nie jest skierowana przeciwko Ukraińcom, tylko przeciwko Polakom". - Bo to Polacy zapłacą największą cenę, jaki takie oszołomy doszłyby kiedykolwiek do władzy - stwierdził.



















