Reklama

Reklama

Szef KRS dla "DGP" o projekcie ustawy dyscyplinującej sędziów: Porządkowanie, nie represje

"Widzę potrzebę jednoznacznego powiedzenia, czego sądy robić nie mogą. A chodzi o kontrolowanie procedur parlamentarnych, konstytucyjnych organów, takich jak KRS, poza obszarem, który jest dopuszczalny ustawą" - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Leszek Mazur, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.

Zdaniem Mazura, projekt ustawy dyscyplinującej sędziów - przez to, że został zaprezentowany w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego - nabrał "negatywnych konotacji" i został określony, jako "ustawa represyjna".

"A ma charakter przede wszystkim porządkujący. Obejmuje on szereg zagadnień, dotyczy również odpowiedzialności dyscyplinarnej, ale przede wszystkim funkcjonowania sądów powszechnych, Sądu Najwyższego, sądów administracyjnych" - stwierdza Mazur w rozmowie z "DGP".

"Zakres jest szeroki, nie można go ograniczyć tylko do kwestii dyscyplinarnych" - dodaje.

Podkreśla też, że na razie wciąż mowa jest o projekcie i należy poczekać na ostateczny kształt ustawy.

Pytany czy ustawa jest potrzebna z punktu widzenia KRS stwierdza, że po wyroku TSUE pojawiły się komentarze o potrzebie przywrócenia poprzednich rozwiązań czyli np. odwrócenie zmian związanych z KRS.

"Nie widziałem takiej potrzeby, natomiast sytuacja tak się rozwinęła, że teraz widzę potrzebę działań, ale idących w inną stronę" - mówi Mazur. "To znaczy jednoznacznego powiedzenia, czego sądy robić nie mogą. A chodzi o kontrolowanie procedur parlamentarnych, konstytucyjnych organów, takich jak KRS, poza obszarem, który jest dopuszczalny ustawą" - podkreśla szef KRS.

Reklama

Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje