Reklama

Szef BBN: Stanowisko prezydenta ws. Patriotów jest niezmienne

"Stanowisko prezydenta Andrzeja Dudy jest niezmienne: Jeśli z militarnego punktu widzenia z Ukrainy ochrona byłaby lepsza, baterie mogą tam stać. Jeśli oferta nie obejmie Ukrainy, ich miejsce powinno być w Polsce" - ocenił w piątek szef BBN Jacek Siewiera. Dodał, że "bezpieczeństwo RP to priorytet".

"Stanowisko prezydenta Andrzeja Dudy jest niezmienne: Bezpieczeństwo RP jest PRIORYTETEM. Jeśli z militarnego punktu widzenia z Ukrainy ochrona byłaby lepsza, to baterie mogą tam stać. Najważniejsze jednak, aby BYŁY. Jeśli oferta nie obejmie Ukrainy, ich miejsce powinno być w Polsce" - napisał (tekst oryginalny - red.) w piątek późnym wieczorem szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera.

Patrioty dla Polski

W niedzielę 20 listopada, minister obrony Niemiec Christine Lambrecht (SPD) zaproponowała wsparcie dla Polski obejmujące systemy obrony przeciwlotniczej Patriot i myśliwce Eurofighter, które strzegłyby polskiej przestrzeni powietrznej.

Reklama

W poniedziałek szef MON Mariusz Błaszczak przyznał, że "z satysfakcją" przyjął propozycję niemieckiej minister obrony. Zapowiedział wówczas, że podczas rozmowy telefonicznej ze stroną niemiecką, zaproponuje by system stacjonował przy granicy z Ukrainą.

We wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził: - Uważam, że dla bezpieczeństwa Polski najlepiej byłoby gdyby Niemcy przekazali ten sprzęt Ukraińcom, przeszkolili ukraińskie załogi, z zastrzeżeniem, że baterie miałyby być rozlokowane na zachodzie Ukrainy. Wówczas pozwalałoby to zapewne skuteczniej, niż przy pomocy S-300, zestrzeliwać rakiety przeciwnika. Z drugiej strony uchroniłoby to nas przed tego rodzaju wydarzeniami, jak to, które miało miejsce w Przewodowie. Jednocześnie, gdyby Rosjanie postanowili nas zaatakować, to też byłaby dla nas ochrona. Takie rozwiązanie uznałbym za optymalne i pokazujące, że Niemcy dokonują rzeczywistej zmiany postawy, a nie pewnego aktu o charakterze propagandowym.

Propozycja Polaków

W środę wicepremier Błaszczak poinformował, że zwrócił się do strony niemieckiej, aby proponowane Polsce baterie Patriot zostały przekazane Ukrainie. Jak uzasadniał, "to pozwoli uchronić Ukrainę przed kolejnymi ofiarami i blackoutem i zwiększy bezpieczeństwo naszej wschodniej granicy".

W czwartek niemiecka minister obrony stwierdziła, że "te Patrioty są częścią zintegrowanej obrony powietrznej NATO, co oznacza, że mają zostać rozmieszczone na terytorium NATO". Dodała, że jakiekolwiek użycie ich poza terytorium NATO wymagałoby wcześniejszych rozmów z NATO i sojusznikami.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapytany w piątek w Brukseli, co sądzi o pomyśle przekazania zestawów Patriot Ukrainie i czy odbyły się już konsultacje, o których mówiła minister Lambrecht, odpowiedział, że z zadowoleniem przyjmuje "informację o niemieckiej ofercie wzmocnienia polskiej obrony przeciwlotniczej przez rozmieszczenie wyrzutni rakietowych Patriot po tragicznym incydencie z ostatniego tygodnia, w którym dwie osoby straciły życie".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Patrioty | Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy