Reklama

Reklama

​Straż Graniczna zatrzymała sprawcę fałszywego alarmu na lotnisku Modlin

Straż Graniczna zatrzymała mężczyznę, który odpowie za poranną ewakuację lotniska w podwarszawskim Modlinie. Zgodnie z kodeksem karnym, fałszywy alarm jest traktowany jako poważne przestępstwo. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Po godzinie 8 rano "żartowniś" zadzwonił z informacją o podłożeniu ładunku wybuchowego, co na kilka godzin sparaliżowało pracę portu lotniczego. Ewakuowano cały terminal. Teren lotniska został sprawdzony przez pirotechników oraz specjalnie przeszkolone psy.   

Mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy Straży Granicznej w środę po południu nieopodal Warszawy - powiedziała rzeczniczka Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej Dagmara Bielec-Janas.   

Mieszkający w warszawskim Wilanowie 22-latek został wieczorem przesłuchany; przyznał się do winy. Sprawę prowadzi prokuratura w Mowym Dworze Mazowieckim, która w czwartek ma formalnie przedstawić mu zarzut wywołania fałszywego alarmu.   

Reklama

Z nieoficjalnych informacji zbliżonych do sprawy wynika, że 22-latek przeżył zawód miłosny i chciał w ten sposób zapobiec wyjazdowi dziewczyny za granicę.  

Zgodnie z kodeksem karnym, fałszywy alarm jest traktowany jako poważne przestępstwo. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Sąd może też nałożyć na sprawcę nakaz pokrycia kosztów akcji - ewakuacji, sprawdzenia pirotechnicznego, a także strat firm.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje