Strajk Kobiet: Wiecie, co jeszcze im zrobimy? Strajk generalny
Aktualizacja
"Niech płoną co tydzień poniedziałki protestu" - apeluje w czwartek (5 listopada) Ogólnopolski Strajk Kobiet. W najnowszym wpisie w mediach społecznościowych liderzy protestów ujawniają dalsze plany.
Protesty kobiet przed Trybunałem Konstytucyjnym; zdj. ilustracyjne Tomasz Jastrzebowski/REPORTERReporter
"Sytuacja jest taka, że PiS chciał zakazać aborcji rękoma mgr Przyłębskiej i jej niby Trybunału. Nie udało im się to, bo odpowiedziała ulica. Widzicie, jak się wiją, jak kłamią o publikacji oświadczenia Przyłębskiej? Teraz PiS chce zakazać aborcji poprzez projekt prezydencki złożony w Sejmie. Widzicie tę bezczelność? Nie uda im się to! Wracają do Sejmu 18 listopada, szykujmy się na nich!" - nawołuje Ogólnopolski Strajk Kobiet na swoim profilu na Facebooku.
"Jednocześnie chcą wziąć nas na przetrzymanie, licząc na to, że protesty się 'wypalą'. To my Was weźmiemy na przetrzymanie!!!!" - czytamy w zamieszonym w czwartek (5 listopada) wpisie. Ogólnopolski Strajk Kobiet nawołuje, by protestować co tydzień w poniedziałki. "W jakiejkolwiek sprawie wychodzimy, wychodzicie - róbmy to w poniedziałki. I tak, róbmy to razem! I tak, bądźmy solidarnie i solidarni. Nikt nie ma prawa powiedzieć protestującym - nie wolno ci mieć danego postulatu, nie można, można później, masz mieć inne! Po naszym trupie!" - zapowiada Strajk Kobiet. Jednocześnie organizatorzy podkreślają, że ich celem jest zmiana rządu. Pojawia się także tajemnicza zapowiedź. "A wiecie, co jeszcze im zrobimy? Strajk generalny. Szczegóły niedługo!" - poinformowano.
"Strajk nie przeniesie się do sieci"
- Strajk Kobiet nie przeniesie się do sieci. Nawet, jeżeli protesty ucichną teraz, to one i tak powrócą, dlatego że ta frustracja i niezadowolenie społeczne nie zniknie - powiedziała w czwartek Nadia Oleszczuk z Rady Konsultacyjnej Strajku Kobiet w Radiu Zet.
Działaczka nie wyklucza jednak szans na porozumienie z rządem.
- Myślę, że negocjacje z rządem w bliższej czy dalszej perspektywie to jest jakiś cel - dodała. Dopytywana, czy taki cel zakłada sobie Rada Konsultacyjna, odpowiedziała, że tak. - Jeżeli rząd będzie chciał także się z nami porozumieć i uwzględnić te postulaty, które przedstawiliśmy, to oczywiście - wyjaśniła Oleszczuk.Rada Konsultacyjna Strajku Kobiet powstała na początku listopada. Ma zajmować się koordynowaniem i doprecyzowaniem postulatów, które zgłaszane są przez uczestników strajków.
Protesty trwają od 22 października
Od 22 października trwają protesty przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego aborcji z przyczyn embriopatologicznych. Od tego czasu na ulice miast i miasteczek w całej Polsce wychodziły tysiące protestujących. W ubiegły piątek (30 października) odbył się "Marsz na Warszawę" - największa jak dotąd manifestacja.
Protesty po wyroku TK. W piątek zorganizowano "Marsz na Warszawę"
Do stolicy z całej Polski zjeżdżają osoby chcące zaprotestować przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Piątkową demonstrację zorganizował Ogólnopolski Strajk Kobiet pod hasłem "Marsz na Warszawę". Protestujący wyruszyli po godz. 17 z trzech miejsc: Placu Zamkowego, KPRM i Placu Zawiszy.
Solidarność z protestem wyrażana jest m.in. poprzez widoczne w oknach niektórych budynków plakaty z charakterystyczną błyskawicą - symbolem Strajku Kobiet - oraz sprzeciwu wobec zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Źródło tekstu: PAP Leszek Szymański PAP
- Monitorujemy sytuację na mieście, będziemy pilnować tych miejsc, w których do tej pory dochodziło do łamania prawa, niszczenia mienia, malowania napisów na fasadach kościołów. Spodziewamy się największego protestu od momentu ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego i na to się przygotowujemy - poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.
Tysiące demonstrantów, którzy zgromadzili się około godziny 18 na rondzie Dmowskiego, ruszyło w stronę centrum miasta. Kolejni protestujący nadchodzili ze wszystkich kierunków. Rafał GuzPAP
Nie tylko w Warszawie, ale i w innych miastach zorganizowano w piątek manifestacje przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Protesty odbywają się m.in. w Lublinie, Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie, Białymstoku.Rafał GuzPAP
Z ruchu wyłączone są Trakt Królewski, ul. Marszałkowska i odcinek al. Jerozolimskich.Rafał GuzPAP
W centrum Warszawy już kilkadziesiąt tysięcy osób, protestujący napływają ze wszystkich stron - poinformował w piątek wieczorem wiceprezydent stolicy Paweł Rabiej. Organizatorzy poinformowali, że niebawem zdecydują o dalszym kierunku marszu. Leszek Szymański PAP
"Mamy dość" – skandowali protestujący. - Wojsko nas nie powstrzyma, oni też mają córki, siostry i żony. Chłopaki, kogo zostawiliście w domach? - pytała policjantów przez megafony kobieta stojąca na scenie.Rafał GuzPAP
Punktualnie o godz. 17. pod siedzibę szefa rządu od strony Belwederu podszedł tłum demonstrujących, na czele których był samochód ciężarowy z prowizoryczną sceną. Rafał Guz PAP
Przed gmachem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów także zgromadziły się setki demonstrantów. Wśród nich byli posłowie opozycji m.in. Marcin Kierwiński. Gmach KPRM zabezpieczał kordon policji i Żandarmerii Wojskowej. W okolicznej ulicy Bagatela ustawiono kilkadziesiąt policyjnych transporterów.
W pewnym momencie grupa zamaskowanych osób nadbiegła od strony starówki i rzuciła w tłum race. Interweniowała policja. Radek Pietruszka PAP
Tłumy pojawiły się też na Pl. Zawiszy i wzdłuż Al. Jerozolimskich - po stronie do centrum aż za "Atlas Tower". Krzyczą "j... PiS". Po godz. 17.10 demonstrujący ruszyli w stronę centrum. Leszek Szymański PAP
Demonstranci ruszyli z placu Zawiszy oraz z Placu Zamkowego w stronę Ronda Dmowskiego. Tłum przed Kancelarią Premiera w Al. Ujazdowskich stał, spacerując w miejscu. Miał ze sobą transparenty z hasłami: "Dość", "No women no kraj", "Chcemy żyć w pełni praw", czy "Nigdy nie będziesz szła sama"
Na Starówce prawie nie było spacerowiczów. Przed katedrą i kościołem jezuitów ustawili się młodzi mężczyźni z różańcami w rękach, którzy zaczęli się modlić. W uliczkach odchodzących od rynku gromadzili się rośli mężczyźni, ubrani w ciemne stroje z zasłoniętymi twarzami.
W tłumie, który zebrał się na Placu Zamkowym, byli głównie młodzi ludzie. Wielu z nich miało plakaty z symbolami Warszawskiego Strajku Kobiet, inicjatora protestów. Uczestnicy demonstracji mają z sobą transparenty z logo strajku kobiet, z napisami "w…ć", "PiS won", "budzi się we mnie agresja", "dzisiaj jestem kobietą", "j…ć PiS", "wyp…ć". Niektórzy przygotowywali plakaty na miejscu, pisali na kartonach hasła i mocowali je do drzewców.
Szczerski: Orzeczenie TK powinno być opublikowane. Kropka RMF FMRMF