W skrócie
- W pobliżu Tarnawy-Kolonii miał miejsce upadek niezidentyfikowanego obiektu, który spowodował powstanie dziesięciometrowego krateru zabezpieczanego przez służby.
- Mieszkańcy regionu relacjonowali huk, dym, syreny alarmowe i obecność pojazdów służb ratunkowych, nie otrzymując przy tym alertów RCB.
- W noc zdarzenia polskie wojsko prowadziło działania w odpowiedzi na operowanie rosyjskiego lotnictwa w Ukrainie, a w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Nie mogłam spać całą noc. Czysta, ani jednej chmurki. W pewnym momencie nad głową coś zaczęło latać. Huk ogromny, wyszłam z domu sprawdzić co się dzieje. Samoloty jakieś zaczęły latać. Potem śmigłowiec się pojawił. No strach. Ani alarmu żadnego, ani alertu RCB na telefon też nie było - relacjonowała w rozmowie z reporterem Polsat News Łukaszem Dubaniewiczem pani Bożena, mieszkanka miejscowości Biskupie.
Tarnawa-Kolonia. Niezidentyfikowany obiekt, mieszkańcy: Strach
- Była 3:45. Myślałem że szyby powylatywały. Zerwałem się, patrzę, jest dym. Minęło może pięć minut i na miejscu pojawiła się straż pożarna, policja i 10 samochodów - powiedział z kolei pan Krzysztof.
- Najpierw szum potężny, później huk i wszystko zadrżało. Taka eksplozja była, że się niektóre rzeczy poopierane poprzewracały - mówił jeden z mieszkańców pobliskich miejscowości w rozmowie z Polsat News.
Inny świadek relacjonował: - Najpierw świst, później straszny wybuch. Wyszłam, zobaczyłam smugę dymu. - Rzuciło tak człowiekiem, szklanki grały w kredensie. Tam u sąsiadów szyby wyleciały - dorzucił starszy mężczyzna.
- Była chyba gdzieś 3.45. Myślałem, że szyby powylatywały, a mieszkam gdzieś ok. 1,5 km stąd. Straże, wszystko jechało. Nie wiadomo co się dzieje. Dowiedzieliśmy się, że tutaj (spadło - red.) na naszych polach. Dziwne to było. Jakby dach podniósł się. Dziwne uczucie. Wszyscy się pobudzili, nawet dzieci małe. Aż dziwne, że tutaj koledze szyb nie wybiło - relacjonował inny mieszkaniec w rozmowie z Polsat News.
Relacje z nocnych wydarzeń płyną także od mieszkańców innych regionów woj. lubelskiego. Pani Joanna przekazała Polsat News informacje o trzykrotnym alarmie, który o godz. 5.50 rozległ się w Mrzeżynie.
- O 3.50 w Lublinie wyły syreny. Jestem młoda osobą, wystraszyłam się bardzo, dzieci w domu również. Nie było żadnych alertów - przekazała z kolei pani Sylwia.
- Gdy w nocy zawyły syreny w Lublinie zabrało informacji. Była to noc, nie ma możliwości zadzwonienia gdziekolwiek. Informacji z RCB nie było. Dopiero informacja o 4.03 na profilu KiKŚ na instagramie i platofmie X dała do zrozumienia, że coś się dzieje i nie jest to błąd, nie są to ćwiczenia. I zdecydowanie tej syreny nie da się pomylić z budzikiem. Coś przerażającego - relacjonowała pani Wiktoria.
Akcja służb w Tarnawie-Kolonii. "Nie chcę spekulować"
W czwartek nad ranem w miejscowości Tarnawa-Kolonia doszło do upadku niezidentyfikowanego obiektu. Rzecznik Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP kpt. Tomasz Stachyra przekazał PAP, że strażacy zabezpieczają krater o średnicy ok. 10 m. Wcześniej strażacy otrzymali zgłoszenie, że w okolicy Turobina i Tarnawy doszło do wybuchu.
Na miejscu wciąż trwa akcja służb. - Ustalają, co to jest. Czy to jest pocisk, czy to jest rakieta - nie chcę na razie spekulować - przekazała z kolei na antenie Polsat News Karolina Gałecka, rzeczniczka MSWiA.
Na ten moment nie ma zagrożenia dla mieszkańców.
Eksplozja i ogromny krater na Lubelszczyźnie. Komunikat DORSZ
W związku z incydentem komunikat wydało także Dowództwo Rodzajów Sił Zbrojnych. "O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16" - przekazano.
Obiekt ten następnie, o godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. "W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24" - czytamy.
"Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim" - napisano.
Alarm w Lublinie i sąsiednich powiatach. W tle potężny atak Rosji w Ukrainie
Wcześniej, kilkanaście minut po godz. 2 w nocy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o rozpoczęciu operacji polskiego lotnictwa. Poderwano myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.
Z kolei w Lublinie i na terenie większości powiatów województwa lubelskiego ok. godziny 3.50 rozbrzmiały syreny alarmowe. Alarm nie dotyczył północnych powiatów i miał związek z operowaniem rosyjskiego lotnictwa w Ukrainie. Po kilkunastu minutach sygnał rozległ się ponownie, co oznacza odwołanie alarmu.
Rosja przeprowadziła nocą z środy na czwartek zmasowany atak na ukraińskie miasta. W wyniku ostrzału Lwowa, Kijowa, Krzywego Rogu oraz obwodu połtawskiego zginęło co najmniej kilka osób, w tym dwoje dzieci, a kilkadziesiąt zostało rannych.


















