Reklama

Sterczewski na rowerze, policja wyczuła alkohol. Komentarze polityków

Poseł Franciszek Sterczewski (Koalicja Obywatelska) został zatrzymany przez policję, która podejrzewała, że mógł kierować pod wpływem alkoholu. Zatrzymany odmówił jednak badania alkomatem, zasłaniając się immunitetem poselskim. Choć poseł przeprosił i zapowiedział wniosek o dobrowolne uchylenie immunitetu, politycy nie szczędzili dla niego słów krytyki. "Mamy wreszcie idealnego kandydata na ministra transportu w gabinecie cieni PO" - napisał w mediach społecznościowych wiceszef MSWiA Błażej Poboży.

Franciszek Sterczewski przeprosił za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu na Twitterze. Poinformował też o zgłoszeniu wniosku do policji o wyjaśnienie sytuacji i pociągnięcie go do odpowiedzialności.

"W ramach zadośćuczynienia wpłacę 5000 zł na rzecz Fundacji Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych Amber" - zapewnił. 

Zatrzymanie Sterczewskiego. "Idealny kandydat na ministra transportu"

Poseł niezrzeszony Paweł Szramka stwierdził na Twitterze, że "immunitet nigdy nie powinien służyć do uciekania od odpowiedzialności przed badaniem trzeźwości". "Niezależnie od tego, czy dany polityk jest z opcji rządzącej, czy z opozycji" - dodał. 

Reklama

Wiceszef MSWiA Błażej Poboży napisał, że Franciszek Sterczewski mógłby zostać ministrem transportu w rządzie PO. 

Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości podkreślił, że "gdyby Franciszek Sterczewski był trzeźwy, poddałby się badaniu".  

Poseł PiS Kazimierz Smoliński stwierdził z kolei, że "Sterczewskiemu nie spadnie włos z głowy w Platformie".

Witold Tumanowicz, członek zarządu Ruchu Narodowego przypomniał, że Sterczewski domagał się uchylenia immunitetu Grzegorzowi Braunowi. 

"Warto przyznawać się do błędów"

"Poseł Sterczewski jest mocny w nogach, jak trzeba latać z siatką z Ikei na granicy i mocny w gębie, jak trzeba innym zabierać immunitet" - napisał Tomasz Grabarczyk (Konfederacja). 

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski odniósł się do przeprosin Sterczewskiego. Podkreślił, że "słowa bez czynów są martwe, a polityk je wygłaszający staje się niewiarygodny".

"Swoje wartości wycenił Pan na 5 tys. zł, nadal czuje się Pan godny, aby reprezentować mieszkańców Poznania w Sejmie?" - zapytał. 

Maciej Gdula (Lewica) po przeprosinach Sterczewskiego napisał, że "warto przyznawać się do błędów". "Do zobaczenia na rowerowych szlakach" - dodał. 

Wolnościowcy przypomnieli na Twitterze, że Franciszek Sterszewski jest wiceprzewodniczącym Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeńdstwa Ruchu Drogowego. 

 Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica) poinformowała, że jako przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, "zwróciła się się do posła z oczekiwaniem rezygnacji z zasiadania w zespole".

"Poseł Sterczewski zadeklarował taką rezygnację" - napisała posłanka. 

"Niezależnie od tego czy to meleks, rower, czy samochód. Po alkoholu się NIE jeździ. Tyle" - napisał Jan Strzeżek, rzecznik koła parlamentarnego Porozumienie.

Poseł KO Arkadiusz Myrcha pochwalił fakt, że Sterczewski przeprosił za swoje zachowanie. "Prawidłowa reakcja. Szacunek" - napisał. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Sterczewski | jazda po alkoholu | rower

Reklama

Reklama

Reklama