Reklama

Reklama

Stanisław ​Karczewski ws. prezesa NIK: Poczekajmy na wyniki działań służb

"Poczekajmy na wyniki kontroli i wyniki działania odpowiednich służb, wtedy będziemy podejmować decyzje" - powiedział w środę marszałek Sejmu Stanisław Karczewski pytany, czy widzi przyszłość przed Marianem Banasiem jako szefem Najwyższej Izby Kontroli.

W poniedziałek szef NIK Marian Banaś oświadczył, że w związku z wyjaśnianiem sprawy jego oświadczenia majątkowego przez CBA i doniesieniach "Superwizjera" TVN na temat działalności prowadzonej w należącej do niego kamienicy, wystąpi z wnioskiem do marszałek Sejmu o bezpłatny urlop do czasu dogłębnego wyjaśnienia sprawy.

Karczewski był pytany na konferencji przed posiedzeniem Senatu, czy widzi przyszłość przed Banasiem jako szefem Najwyższej Izby Kontroli. "Poczekajmy na wyniki kontroli, na wyniki działał odpowiednich służb, wtedy będziemy podejmować decyzje" - powiedział marszałek Senatu.

Reklama

Podkreślił, że ma zaufanie do służb, które zajmują się wyjaśnianiem sprawy Banasia.

"Superwizjer" TVN poinformował w sobotę, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego dwa domy, grunty rolne oraz kamienicę. Kamienicę oraz dwa mniejsze mieszkania wynajmuje - poinformowali dziennikarze programu. "Superwizjer" podał, że kamienica położona jest w krakowskiej dzielnicy Podgórze. Według dziennikarzy programu mieści się w niej niewielki pensjonat, który oferuje gościom pokoje na godziny. Jak podkreślono w materiale "Superwizjera", w 2016 r. Marian Banaś zadeklarował, że sprzeda kamienicę, ale nigdy do tego nie doszło. Umowa przedwstępna - zaznaczyli dziennikarze "Superwizjera" - została jednak odnotowana w dokumentach sądowych. Jak podano, niedoszłym nabywcą jest 30-letni Dawid O., który jednocześnie prowadzi pensjonat w kamienicy ministra.

W oświadczeniu Banaś zaznaczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, a obecnie nie jest właścicielem tej nieruchomości. Jak dodał, "materiał odbiera jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia" nie tylko jego, ale również kierowanych przez niego instytucji i zamierza skierować sprawę na drogę sądową.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy