Sprawa Pegasusa. Byli szefowie służb usłyszeli zarzuty
Prokuratorzy przedstawili zarzuty byłemu szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotrowi P. i byłemu szefowi Służby Kontrwywiadu Wojskowego Maciejowi M. Zarzuty dotyczą niedopełnienia obowiązków w związku z dopuszczeniem i używaniem systemu Pegasus. Podejrzanym grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

W skrócie
- Prokuratura Krajowa przedstawiła zarzuty byłemu szefowi ABW Piotrowi P. i byłemu szefowi SKW Maciejowi M. w związku z użytkowaniem Pegasusa.
- Obaj byli przesłuchani jako podejrzani, nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień.
- Grozi im kara do trzech lat więzienia za czyny związane z niedopełnieniem obowiązków.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
O sprawie poinformowała Prokuratura Krajowa. W oficjalnym komunikacie organ poinformował, że Piotrowi P. i Maciejowi M. postawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych w związku z dopuszczeniem i używaniem systemu teleinformatycznego "Pegasus".
Śledczy podkreślili, że oprogramowanie nie posiadało wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego. Ponadto nie sprawdzono, czy system ten spełnia wymogi ochrony informacji niejawnych.
Prokuratura postawiła zarzuty byłym szefom ABW i SKW
Prokuratura dodała, że w przypadku byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) Piotra P. zarzuty dotyczą niedopełnienia obowiązków w okresie od października 2018 roku do lutego 2020 roku.
"Skutkowało to brakiem zapewnienia wymaganej przepisami ochrony środków, form i metod realizacji czynności operacyjno-rozpoznawczych, w tym kontroli operacyjnych, a także ochrony informacji niejawnych zgromadzonych w toku ich prowadzenia, co stanowiło działanie na szkodę interesu publicznego" - czytamy w komunikacie.
Piotr P. został przesłuchany przez śledczych w charakterze podejrzanego. Były szef ABW nie przyznał się jednak do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.
Sprawa Pegasusa. Podejrzani nie przyznali się do zarzucanych im czynów
Byłemu szefowi Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) Maciejowi M. prokuratura zarzuca natomiast niedopełnienie obowiązków służbowych w okresie od czerwca 2018 roku do lutego 2022 roku.
Postępowanie M. - podobnie jak w przypadku byłego szefa ABW - "stanowiło działanie na szkodę interesu publicznego".
Były szef SKW również został przesłuchany w charakterze podejrzanego i nie przyznał się winy. Ponadto odmówił też składania wyjaśnień.
Prokuratura Krajowa zaznaczyła w komunikacie, że "w niniejszej sprawie nie było potrzeby zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania poprzez stosowanie wobec podejrzanych środków zapobiegawczych".
Były szef SKW komentuje działania prokuratury. "Pełniłem nienaganną służbę"
Komunikat Prokuratury Krajowej skomentował w środę jeden z podejrzanych, Maciej M. Były szef SKW podkreślił, że wszystkie czynności operacyjne prowadzone w okresie jego kierownictwa "były podejmowane wyłącznie na podstawie wymaganych prawem decyzji i zgód sądu, w tym zgód Sądu Najwyższego".
"Przez 24 lata pełniłem nienaganną służbę dla Polski, realizowałem zadania kierownicze nieprzerwanie od 2007 roku, za różnych opcji politycznych. Byłem awansowany, nagradzany a także zdobyłem uznanie naszych sojuszników" - wymieniał we wpisie na portalu X.
Zdaniem M. podejmowana w ostatnich latach publiczna dyskusja o systemie Pegasus, "często bez znajomości faktów i prawa, w infantylny i często upolityczniony sposób" - szkodzi interesom państwa.
Urzędnik powtórzył swoje wcześniejsze stanowisko o nieprzyznaniu się do winy.
Piotrowi P. i Maciejowi M. grozi do trzech lat pozbawienia wolności
Śledczy ujawnili też, że czyny zarzucone podejrzanym są zagrożone karą pozbawienia wolności do lat trzech.
Przypomnijmy, że śledztwo w sprawie wykorzystania systemu Pegasus wszczęte zostało w marcu 2024 roku. Do tej pory zarzuty przekroczenia uprawnień przedstawiono dwóm byłym funkcjonariuszom CBA, byłemu Zastępcy Szefa CBA i byłemu Szefowi CBA.
Dodajmy, że Pegasus to system stworzony przez izraelską firmę NSO Group do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Przy pomocy Pegasusa można nie tylko podsłuchiwać rozmowy z zainfekowanego smartfona, ale też uzyskać dostęp do przechowywanych w nim innych danych, np. e-maili, zdjęć czy nagrań wideo oraz kamer i mikrofonów.
Twoje zdanie ma znaczenie! Wypełnił krótką ankietę o skrótach artykułów w Interii i pomóż nam dopasować je do Ciebie - kliknij tutaj, aby przejść do ankiety.














