Sprawa Kamilka z Częstochowy. Ojczym i matka chłopca usłyszeli wyrok
Na 25 lat więzienia częstochowski sąd skazał Dawida B. - ojczyma ośmioletniego Kamilka, który zmarł dwa lata temu w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka. Matka chłopca skazana została na 16 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny. Akt oskarżenia w maju ubiegłego roku skierowała wobec mężczyzny i jego żony Prokuratura Regionalna w Gdańsku.

W skrócie
- Dawid B. został skazany na 25 lat więzienia, a matka ośmioletniego Kamilka na 16 lat pozbawienia wolności; wyrok nie jest prawomocny.
- Ojczym i matka Kamilka zostali oskarżeni o znęcanie się i udział w zabójstwie, a dwaj inni członkowie rodziny o nieudzielenie pomocy dziecku.
- Śmierć Kamilka nastąpiła w maju 2023 r., a sprawa ponownie trafiła do prokuratury w zakresie odpowiedzialności sądów, prokuratury, policji i pracowników socjalnych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Dawid B. i Magdalena B. zostali aresztowani 5 kwietnia 2023 r. Mężczyzna został oskarżony o znęcanie się nad swoim pasierbem Kamilem i jego zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, a także o znęcanie się nad czwórką innych pasierbów i swoim synem oraz o molestowanie seksualne nieletniej.
Żona Dawida B. i matka zmarłego chłopca została z kolei oskarżona o udzielenie swojemu mężowi pomocy w zabójstwie ośmioletniego Kamila oraz o znęcanie się nad dwójką swoich synów.
Ojczym i matka ośmioletniego Kamilka skazani. Sąd wydał wyrok
Prokuratura Regionalna w Gdańsku oskarżyła także innych członków rodziny Kamilka - Anetę J. i Wojciecha J. W tym przypadku chodziło o nieudzielenie pomocy dziecku.
Oboje zostali uznani winni - Aneta J. została skazana na 10 miesięcy, a Wojciech J. 6 miesięcy pozbawienia wolności. Obie kary zostały zawieszone na okres trzech lat.
Sąd postanowił wyłączyć jawność uzasadnienia wyroku, powołując się na kwestie rodzinne i dobro osób małoletnich.
Proces rozpoczął się 30 czerwca ubiegłego roku.
Śmierć Kamilka z Częstochowy. Tragedia, którą żyła cała Polska
Kamil zmarł 8 maja 2023 r. w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka. Wcześniej przez 35 dni lekarze walczyli o jego życie. Według śledczych, zanim sprawa wyszła na jaw, chłopiec był przez kilka dni maltretowany przez swojego ojczyma, który m.in. polewał swojego pasierba wrzątkiem oraz kładł go na rozgrzanym piecu węglowym.
W wyniku tego Kamil miał poważne oparzenia głowy, klatki piersiowej i kończyn. Dziecko trafiło do szpitala w wyniku interwencji biologicznego ojca.
W styczniu 2025 r. umorzone zostało postępowanie dotyczące podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez urzędników i pracowników instytucji pomocowych, którzy mieli nadzorować rodzinę Kamilka.
Rok później Sąd Rejonowy w Kielcach uwzględnił zażalenie pełnomocników reprezentujących rodzeństwo chłopca. Wobec tego prokuratura ponownie zajmie się sprawą odpowiedzialności sądów, prokuratury, policji i pracowników socjalnych w tej sprawie. Jednocześnie sąd oddalił zażalenie w zakresie lekarzy i nauczycieli.













