Reklama

Reklama

Sprawa Igora Stachowiaka: Zwolniono czterech policjantów

Zwolniono czterech policjantów z komisariatu Wrocław-Stare Miasto w związku ze sprawą śmierci Igora Stachowiaka. To efekt procedury rozpoczętej miesiąc temu przez komendanta wojewódzkiego. Wcześniej jeden z funkcjonariuszy został wydalony ze służby, a kolejny zwolnił się sam w ubiegłym roku. Wobec tego wszystkich sześciu funkcjonariuszy, którzy brali udział w sprawie Stachowiaka, nie ma już w policji.

Jak poinformował w piątek PAP rzecznik dolnośląskiej policji Paweł Petrykowski, czterej funkcjonariusze, którzy uczestniczyli w zatrzymaniu Igora Stachowiaka zostali zwolnieni ze służby.  

"To efekt procedury administracyjnej, rozpoczętej pod koniec mają przez nowego komendanta. Właśnie się zakończyła i czterej policjanci zostali zwolnieni" - dodał rzecznik.

O zwolnieniu policjantów jako pierwsza poinformowała w piątek telewizja TVN24.

Stachowiak w połowie maja ubiegłego roku został zatrzymany na wrocławskim rynku. Policja poszukiwała go za oszustwa. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Sprawa wróciła po wyemitowaniu reportażu w TVN, gdzie m.in. pokazano zapis z kamery paralizatora, którego kilkakrotnie użyto wobec mężczyzny.

Reklama

W związku z wydarzeniami sprzed roku, szef MSWiA odwołał komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendanta miejskiego we Wrocławiu.

W zatrzymaniu i późniejszych czynnościach związanych ze Stachowiakiem, brało udział łącznie sześciu policjantów. Jeden jeszcze w poprzednim roku na własną prośbę odszedł z policji, drugi został zwolniony niedawno. Teraz dołącza do nich czterech kolejnych funkcjonariuszy.

Pod koniec maja nowy komendant dolnośląskiej policji nadinsp. Tomasz Trawiński poinformował, że wszczęto administracyjną procedurę zwolnienia pięciu funkcjonariuszy komendy miejskiej i komisariatu Wrocław-Stare Miasto, a postępowanie dyscyplinarne będzie miał policjant wyjaśniający tę sprawę. Funkcjonariusz, który używał tasera wobec zatrzymanego, który miał już kajdanki, został zwolniony ze służby.

"Szósty policjant, który brał udział w czynnościach w związku z zatrzymaniem Igora Stachowiaka zwolnił się na własną prośbę z policji w ubiegłym roku" - mówił pod koniec maja Trawiński.

W związku ze sprawą wszczęto też postępowania dyscyplinarne wobec odwołanego komendanta miejskiego policji we Wrocławiu i jego zastępcy. Chodzi o niedopełnienie przez nich obowiązków. Pod koniec maja odwołany z funkcji został zastępca komendanta komisariatu policji Wrocław-Stare Miasto, który przebywał na terenie komisariatu podczas zatrzymania Stachowiaka.

Trawiński wydał też polecenie służbom logistycznym "dokonania sprawdzenia systemów monitoringu wizyjnego w jednostkach policji garnizonu dolnośląskiego oraz przygotowania projektu zamontowania monitoringu wizyjnego w jednostkach policji naszego garnizonu, w strefach ogólnodostępnych oraz w pomieszczeniach, w których wykonywane są czynności z zatrzymanymi osobami".

Nowy komendant wojewódzki polecił również "wdrożenie w garnizonie dolnośląskim monitoringu wszystkich prowadzonych postępowań dyscyplinarnych pod względem ilościowym oraz jakościowym tak aby Komendant Wojewódzki Policji miał pełną wiedzę o prowadzonych postępowaniach i efektach tych postępowań". Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Sprawę monitoruje Rzecznik Praw Obywatelskich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy