Reklama

Reklama

Sprawa Ewy Tylman. Podejrzany o zabójstwo zostaje w areszcie

Adam Z, podejrzany o zabójstwo Ewy Tylman, pozostanie w areszcie. Jak donosi TVN24, Poznański Sąd Apelacyjny odrzucił zażalenie obrońcy mężczyzny na jego tymczasowe aresztowanie. Adam Z. pozostanie w areszcie do 27 sierpnia.

Decyzję o przedłużeniu tymczasowego aresztu dla Adama Z. wydał pod koniec maja Sąd Okręgowy w Poznaniu.

- Podejrzanemu grozi wysoka kara, co rodzi niebezpieczeństwo, iż w razie opuszczenia aresztu śledczego, mógłby utrudniać postępowanie, m.in. podjąć próbę ucieczki, zwłaszcza, że presja na niego, jako potencjalnego sprawcę przestępstwa, jest bardzo duża - tłumaczył wówczas Aleksander Brzozowski, rzecznik sądu.

Decyzję tę zażalił obrońca Adama Z. Twierdził, że nie ma mocnych dowodów, które wskazywałyby na dokonanie przestępstwa przez jego klienta. Zażalenie rozpatrywał Poznański Sąd Apelacyjny. We wtorek utrzymał jednak w mocy decyzję Sądu Okręgowego - informuje TVN24.

Reklama

SA podał niemal identyczne powody, jak te zaprezentowane przez SO.

- Śledztwo jest dynamiczne, nadal gromadzone są dowody, przeprowadzane czynności procesowe, a także badane różne tezy i wątki - mówiła Elżbieta Fijałkowska, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Poznaniu.

 Adam Z. pozostanie w areszcie do 27 sierpnia. Tymczasowy areszt można przedłużać maksymalnie do dwóch lat.

Zaginięcie Ewy Tylman

Ewa Tylman zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada 2015 roku. Wracała po imprezie do domu. Odprowadzał ją Adam Z. Po raz ostatni 26-latka była widziana ok. godziny 3.20 w okolicach ul. Mostowej, przed mostem Rocha.

Prokuratura uważa, że Ewa Tylman nie żyje i postawiła Adamowi Z. zarzut "zabójstwa z zamiarem ewentualnym". Mężczyzna nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu. Grozi mu kara do 25 lat więzienia lub dożywocie.

Zaginionej lub jej ciała wciąż nie odnaleziono. Dno i nabrzeża Warty były wielokrotnie przeszukiwane z użyciem specjalistycznego sprzętu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL