Sprawa byłego ministra Sławomira Nowaka. Jest decyzja sądu
Warszawski sąd prawomocnie umorzył tzw. polski wątek sprawy byłego ministra transportu Sławomira Nowaka. Nie uwzględniono zażalenia prokuratury w tej sprawie. Sprawa dotyczyła zarzutów przyjmowania łapówek w zamian za pomoc w obsadzaniu stanowisk i uzyskiwaniu kontraktów w spółkach Skarbu Państwa.

W skrócie
- Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie umorzył tzw. polski wątek sprawy Sławomira Nowaka.
- Prokuratura złożyła zażalenie na wcześniejszą decyzję sądu, lecz zostało ono oddalone.
- Nowak był oskarżony o przyjmowanie łapówek za pomoc w obsadzaniu stanowisk w spółkach Skarbu Państwa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sławomir Nowak nie stanie przed sądem w tzw. polskim wątku afery korupcyjnej. Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał we wtorek decyzję o umorzeniu sprawy, czym prawomocnie ją zakończył - podała PAP.
Były minister transportu był oskarżony o przyjmowanie łapówek w zamian za pomoc w obsadzaniu stanowisk w spółkach Skarbu Państwa. Sprawa była częścią większego procesu dotyczącego korupcji przy przetargach na remonty dróg na Ukrainie.
Postępowanie zostało umorzone we wrześniu ubiegłego roku przez sąd rejonowy z powodu braku faktycznych podstaw oskarżenia, przy poparciu prokuratury. Choć decyzja ta spotkała się z krytyką i została zaskarżona, sąd okręgowy nie uwzględnił zażalenia.
Polski wątek afery korupcyjnej. Sprawa Sławomira Nowaka umorzona
Sławomir Nowak to były minister transportu w latach 2011-2013 w drugim rządzie Donalda Tuska, który odszedł z polskiej polityki po sprawie zegarka niewpisanego do oświadczenia majątkowego. Od 2016 roku był szefem ukraińskiej agencji drogowej. W 2021 r. prokuratura oskarżyła go o kilkanaście przestępstw, głównie korupcyjnych. Zarzuty postawiła mu także strona ukraińska.
W Polsce zarzucano mu m.in. przyjmowanie łapówek za pomoc w zdobyciu stanowisk w spółkach Skarbu Państwa. Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów 19 września 2025 roku umorzył sprawę tzw. polskiego wątku Nowaka. Jak wówczas poinformowano, powodem był "oczywisty brak podstaw oskarżenia".
Z kolei Prokurator Okręgowy w Warszawie Michał Mistygacz zdecydował się na wniesienie zażalenia, wbrew stanowisku prokuratora obecnego na posiedzeniu sądu, gdyż miał wątpliwości, czy sąd - który procedował sprawę na posiedzeniu wstępnym, organizacyjnym - mógł podjąć decyzję o jej umorzeniu.
Sprawa Sławomira Nowaka. Wątpliwości wobec decyzji sądu
W opublikowanym wówczas komunikacie prokurator Mistygacz tłumaczył, że posiedzenie organizacyjne powinno być wedle przepisów "przeznaczone do rozpatrzenia kwestii związanych z ustaleniem terminów rozpraw i kolejnością przesłuchania świadków, ewentualnie z przekazaniem sprawy innemu sądowi, albo z jej zwrotem prokuratorowi, a nie z kwestiami merytorycznymi".
W tym kontekście prok. Mistygacz zwrócił uwagę na rozbieżności między przepisami Kodeksu postępowania karnego, które dopuszczają, by na posiedzeniu wstępnym rozstrzygać okoliczności mogące świadczyć o zasadności umorzenia sprawy, a orzeczeniami sądów i literaturą prawniczą, w których podnoszone są głosy, że w czasie tego typu posiedzenia nie powinny być podejmowane decyzje o umorzeniu postępowania wobec braku faktycznych podstaw oskarżenia.
"Mając na uwadze takie rozbieżności formalne, procesowe, celem ich jednoznacznego rozstrzygnięcia, prokurator okręgowy w Warszawie, podzielając stanowisko wyrażone przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie, osobiście podjął decyzję o wniesieniu zażalenia" - napisał Mistygacz.
Zarzuty wobec Sławomira Nowaka. W tle korzyści majątkowe
Według oskarżenia z grudnia 2021 r. Nowak - jako szef Państwowej Służby Dróg Samochodowych Ukrawtodor - miał żądać i przyjmować korzyści majątkowe oraz obietnice takich korzyści w kwocie ponad 6,1 mln zł. W zamian miał wspierać określone podmioty w postępowaniach o udzielenie i realizację zamówień publicznych związanych z remontem dróg na Ukrainie.
Oskarżenie dotyczyło też okresu, kiedy Nowak pełnił funkcję szefa gabinetu politycznego premiera Donalda Tuska oraz ministra transportu i gospodarki morskiej. Według śledczych polityk miał przyjąć co najmniej 320 tys. zł łapówek w zamian za pomoc w uzyskaniu intratnych stanowisk i kontraktów w państwowych spółkach. Jest też oskarżony o przyjęcie 760 tys. zł łapówki za zorganizowanie spotkania przedstawicieli spółki deweloperskiej z władzami miasta Gdańska.
To właśnie te dwie grupy zarzutów jeszcze we wrześniu 2023 r. zostały rozdzielone przez Sąd Okręgowy w Warszawie do odrębnych procesów. Obrońca Nowaka, mec. Joanna Broniszewska, mówiła wtedy, że decyzja wyłączająca część wątków z głównej sprawy stwarza możliwość rozpoczęcia procesu, w stosunku do którego nie ma wątpliwości, że jej klient ''zostanie uniewinniony''. Jak oceniła, jedynym dowodem przeciw jej klientowi w tzw. wątku polskim tej sprawy są ''wyłącznie pomówienia Jacka P.''.
Jacek P. to gdański przedsiębiorca, sąsiad uznawany za przyjaciela Nowaka. P. już wcześniej został wyłączony z głównej sprawy i we wrześniu 2022 r. w warszawskim sądzie usłyszał wyrok trzech lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Mężczyzna współpracował z prokuraturą, składał obszerne wyjaśnienia, wyraził zgodę na dobrowolne poddanie się karze.













