Reklama

Reklama

Spóźniona oferta Autosanu. Jest śledztwo

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie wszczęła śledztwo w sprawie złożenia po terminie przez jednego z byłych dyrektorów Autosanu oferty w przetargu na autobusy dla wojska. Miał on się spóźnić ze złożeniem dokumentów 20 minut.

Rzecznik rzeszowskiej prokuratury prok. Mariusz Chudzik poinformował w czwartek PAP, że śledztwo prowadzone jest w kierunku niedopełnienia obowiązków przez jednego z byłych już dyrektorów Autosanu w związku ze spóźnieniem się ze złożeniem oferty przetargowej, co skutkowało nierozpoznaniem oferty, a to z kolei spowodowało możliwość wyrządzenia szkody majątkowej Autosanu w wielkich rozmiarach.

Za czyn ten grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Prok. Chudzik zaznaczył, że śledztwo na razie prowadzone jest "w sprawie", a nie "przeciwko", to znaczy, że nikomu dotychczas nie postawiono zarzutów.

Reklama

Zawiadomienie do prokuratury w sprawie jednego z byłych dyrektorów Autosanu, który miał złożyć ofertę w przetargu na autobusy dla wojska 20 minut po czasie, złożyło CBA i szefostwo spółki Autosan.

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA podał, że zawiadomienie dotyczące zwolnionego w sierpniu jednego z dyrektorów spółki trafiło do prokuratury w wyniku własnych ustaleń i analiz. Według kontrolerów Biura sanocki Autosan wygrałby zapewne przetarg, gdyby jego oferta została złożona prawidłowo.

Zawiadomienie trafiło do prokuratury okręgowej Warszawa-Praga, ale ostatecznie sprawa została przekazana do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, która wszczęła śledztwo.

Jej rzecznik dodał, że w najbliższym czasie prokurator prowadzący postępowanie rozpocznie czynności, w tym: przesłuchania świadków, gromadzenie materiału dowodowego, m.in. dokumentów.

Według ustaleń CBA były dyrektor, nie dopełniając ciążącego na nim obowiązku terminowego i skutecznego dostarczenia oferty przetargowej Autosanu 28 lipca 2017 r., wyrządził spółce znaczną szkodę majątkową i wypełnił tym samym znamiona przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu - nadużycia zaufania.

Kaczorek podał, że funkcjonariusze Biura, porównując oferty Autosanu i firmy MAN, która jako jedyny oferent wygrała przetarg, ustalili, że jeżeli oferta Autosanu byłaby złożona w terminie, zapewne zostałaby wybrana przez 2. Regionalną Bazę Logistyczną w Rembertowie, jako najkorzystniejsza.

Funkcjonariusze przeprowadzili swoje wyliczenia na podstawie kryteriów oceny opisanych w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia dla przetargu, po weryfikacji spełnienia przez Autosan dodatkowych wymagań ofertowych.

Kaczorek przypomniał, że były dyrektor był zobowiązany do zajmowania się działalnością gospodarczą spółki - w tym zapewnienia udziału spółki w przetargach publicznych na zakup autobusów, przygotowanie i dostarczenie także tej konkretnej oferty przetargowej.

O śledztwie poinformowało wcześniej radio RMF FM.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy