Reklama

Reklama

Spotkanie ws. sporu wokół TK. Politycy zabrali głos

Jak informował TVN24, spotkanie ws. sporu wokół TK ma się odbyć w najbliższy piątek. Rzeczniczka PiS Beata Mazurek nie wskazała jeszcze oficjalnej daty, ale podała, że piątek jest jedną z uwzględnianych propozycji. Czego politycy różnych opcji politycznych spodziewają się po spotkaniu u marszałka Sejmu? Część opozycji sugeruje zbojkotowanie spotkania.

Przypomnijmy, że spór wokół TK przedłuża się. W Sejmie jest obecnie pięć projektów zmian prawa dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego. Własne projekty nowych ustaw o TK złożyli: PiS, Nowoczesna oraz KOD - jako obywatelski. Projekt noweli ustawy o TK złożyły Kukiz'15 oraz PSL. Ponadto w Sejmie działa zespół ekspertów powołany przez marszałka Sejmu, który ma przygotować propozycję rozwiązania konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Poprzednie spotkanie w sprawie Trybunału odbyło się 31 marca. Prezes PiS wyraził wówczas zadowolenie z rozpoczęcia dialogu, a Ryszard Petru dostrzegł światełko w tunelu.

Reklama

Bojkot spotkania?

Poseł PO Zbigniew Konwiński powiedział, że klub Platformy Obywatelskiej nie został jeszcze na spotkanie formalnie zaproszony. Zastrzegł, że o złożonym przez PiS nowym projekcie nowelizacji ustawy o Trybunale posłowie PO będą dyskutować na sali sejmowej. Jako warunek udziału w spotkaniu przedstawiciela PO wymienił podanie przez PiS terminu opublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca.

W przeciwnym razie, zdaniem posła Konwińskiego spotkanie z prezesem Kaczyńskim "przy kawie i ciasteczkach" nie ma najmniejszego sensu. Zbigniew Konwiński dodał, że Platforma nie będzie dawać prezesowi PiS pretekstu tworzenia zasłony dymnej i mówienia, że "niby w Polsce obywa się dialog z opozycją". 

"Dialog w Polsce z opozycją się nie odbywa, opozycja jest stawiana pod ścianą" - podkreślił poseł PO. 

Również Nowoczesna ponownie podkreśliła, że niezbędna jest najpierw publikacja orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca. 

"Zakładamy, że marszałek Kuchciński ma dobre intencje i będzie chciał wyjaśnić, co na celu miało pierwsze spotkanie. Większość opozycji liczy więc na publikację wyroku. Czekamy na nią, bo jest to warunek konieczny - potem można rozmawiać" - komentuje Adam Szłapka.

Władysław Kosiniak-Kamysz nie wyklucza udziału w spotkaniu na temat zmiany ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Prezes PSL-u stawia jednak warunki. Musi być zaproszenie i poważna dyskusja na temat projektu Polskiego Stronnictwa Ludowego.

"Od tego uzależniamy udział w takim spotkaniu"- powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że "ta ustawa" mogłaby już być procedowana na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Sejmu i uchwalona na następnym posiedzeniu w przyszłym tygodniu. To, jak powiedział, uspokoiłoby sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego. 

Odpowiedź PiS

Z kolei Beata Mazurek z PiS wyraziła nadzieję, że zostanie zapoczątkowany dialog, który umożliwi prace nad nowelizacją konstytucji i zakończenie sporu wokół Trybunału. Według Beaty Mazurek, jest to jedyna rzecz, która daje opozycji paliwo do nieustannego krytykowania rządu i PiS w kraju i w Brukseli oraz do wyprowadzania ludzi na ulice.

Jej zdaniem, nieprzyjście na spotkanie będzie oznaczało, że Platformie zależy wyłącznie na podgrzewaniu konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Beata Mazurek zaznaczyła, że PiS i PO różnią się w ocenie tego, co zrobił Trybunał 9 marca. "W naszej ocenie to nie był wyrok, w związku z tym nie ma mowy, żeby to publikować" - stwierdziła rzeczniczka klubu Prawa i Sprawiedliwości.

"My oczywiście będziemy rozmawiać"

Chociaż część opozycji poważnie rozważa zbojkotowanie rozmów, wybierają się na nie przedstawiciele Kukiz'15 - zapowiedział wicemarszałek Sejmu z ramienia tego ruchu, Stanisław Tyszka. "My oczywiście będziemy rozmawiać. Nie chcemy zaś uczestniczyć w kolejnej PR-owej ustawce. Zaproponujemy swoje poprawki do konstytucji" - stwierdził polityk.

Poseł Kukiz'15 liczy, że podczas rozmów dojdzie do "ustępstw ze strony partiokratów". "Oni wciąż biją się o to, kto będzie miał więcej swoich przedstawicieli w TK. My chcemy zwrócić autorytet tej instytucji i chcemy, by sędziów wybierano większością 2/3 posłów" - wskazuje wicemarszałek Stanisław Tyszka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy