W skrócie
- Barbara Nowacka odniosła się do apelu członków prezydium Konferencji Episkopatu Polski dotyczącego lekcji religii i edukacji zdrowotnej, stwierdzając, że biskupi nie powinni ingerować w podstawy programowe.
- Katarzyna Lubnauer skomentowała, że przyjęte rozwiązanie dotyczące lekcji religii i edukacji zdrowotnej pozwala wszystkim uczniom czuć się równo, niezależnie od tego, czy uczęszczają na lekcje religii.
- Członkowie prezydium Konferencji Episkopatu Polski wyrazili zaniepokojenie zmianami dotyczącymi lekcji religii oraz obowiązkowym charakterem edukacji zdrowotnej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Barbara Nowacka do apelu członków prezydium Konferencji Episkopatu Polski (KEP) odniosła się w trakcie wtorkowego wydania programu "Rozmowa Piaseckiego" na antenie TVN24. Oceniła, że "biskupi, jak co roku przed 1 września, próbują wywołać awanturę".
- Czemu atakują edukację zdrowotną? Zależy im na tym, żeby młodzież nie wiedziała, jak bronić się przed złym dotykiem? Zależy, żeby młodzież nie wiedziała, jak dbać o swoje zdrowie, jak się szczepić? Naprawdę te uderzenia biskupów w edukację zdrowotną pachną Braunem - powiedziała.
Edukacja zdrowotna. Nowacka odpowiedziała biskupom. "Pewne rozpasanie kleru"
Ministra edukacji zwróciła przy tym uwagę, że tematyka zdrowia seksualnego jest "przedmiotem nieobowiązkowym". Zaznaczyła, że "trochę żałuje" takiej decyzji, ale taka jest "pewna cena spokoju społecznego, również dla nauczycieli".
- Biskupi nie mają prawa ingerować w podstawy programowe edukacji zdrowotnej, matematyki, fizyki i biologii, tak jak minister edukacji nie ma prawa ingerować w to, jakie są treści nauczane na lekcjach religii. Więc jeżeli tak im zależy, to niech zadbają, żeby młodzi ludzie chcieli chodzić na te lekcje religii - stwierdziła.
Polityk zwróciła następnie uwagę, że "młodzi ludzie uciekają od lekcji religii i ten odpływ widać z roku na rok coraz wyraźniej".
- I jaka jest propozycja biskupów? "Nie no, zróbmy obowiązkową religię lub etykę i wtedy na pewno młodzież wróci do kościoła". Może odrobina refleksji? Czemu Polacy w ogóle odsuwają się od Kościoła, czemu społeczeństwo się laicyzuje, jaki to ma związek chociażby z ingerencją biskupów w politykę, ich udział w działaniach przeciwko kobietom albo pewne rozpasanie kleru, które oglądamy? - kontynuowała.
Nowacka: Jedna lekcja religii to racjonalne rozwiązanie
Barbara Nowacka przekonywała też, że jedna lekcja religii tygodniowo to "racjonalne rozwiązanie", które jest "bardzo akceptowane społecznie".
- Rodzice uważają, że to jest właśnie taki model, jaki powinien być. Większość księży też dostrzega, że to jest znacznie lepszy model niż dwie godziny, gdzie niewiele się działo. A przedmioty nieobowiązkowe? No, dlaczego mają być w środku zajęć? Musimy szanować i wierzących, i niewierzących - przypomniała.
Dodajmy, że minister edukacji do sprawy odniosła się też podczas rozmowy z "Faktem". Wówczas zarzuciła biskupom, że próbują "wywołać awanturę wokół oświaty".
- Zmiany, które wprowadziłam - jedna godzina religii zamiast dwóch oraz lekcje religii na pierwszej lub ostatniej godzinie - są racjonalne, oczekiwane i pozytywnie odbierane. Tymczasem część kleru, zamiast zastanowić się, dlaczego młodzi ludzie coraz rzadziej chodzą na religię i co zrobić, by chcieli być bliżej Kościoła, atakuje edukację zdrowotną - mówiła.
Szefowa resortu edukacji przekonywała ponadto, że biskupi "nie rozumieją młodych" i domagają się "przymusowej katechezy" oraz odcięcia młodzieży od nauki o zdrowiu.
Spór na linii MEN - KEP. Lubnauer: Kościół postanowił pójść na wojnę
Do sprawy odniosła się też Katarzyna Lubnauer, która we wtorek była gościem porannej rozmowy Radia Zet.
- Rozwiązanie, które przyjęliśmy, powoduje, że każde dziecko w polskiej szkole może czuć się tak samo dobrze - nie musi czekać na następną lekcję, chodzi na te godziny, jak chce i prawem rodziców jest to, żeby ta religia w szkole była - mówiła.
Wiceministra edukacji dodała, że ma wrażenie, iż "Kościół postanowił pójść na wojnę z edukacją zdrowotną". Lubnauer podkreśliła, że uważa to za "akt desperacji, ponieważ edukacja zdrowotna jest przedmiotem czysto wiedzowym".
Wcześniej wiceszefowa resortu edukacji w rozmowie z "Faktem" podkreśliła, że "szkoła jest dla wszystkich uczniów". - Także tych, którzy nie chodzą na religię. Obowiązkowa wiedza o zdrowiu jest potrzebna wszystkim, niezależnie od ich poglądów, a komponent o zdrowiu seksualnym tworzy odrębny przedmiot i jest nieobowiązkowy - zaznaczyła.
KEP z apelem do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Poszło o lekcje religii i edukację zdrowotną
Przypomnijmy, że członkowie prezydium Konferencji Episkopatu Polski zaapelowali o "niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca" lekcjom religii w szkole.
"Z niepokojem płynącym z troski o młode pokolenia, obserwujemy działania Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nakaz umieszczania lekcji religii przed lub po innych zajęciach szkolnych, redukcja wymiaru nauczania do jednej godziny tygodniowo, możliwość łączenia klas oraz usunięcie oceny z religii ze średniej ocen prowadzą do ich marginalizacji w polskiej szkole" - mogliśmy przeczytać w oświadczeniu.
Biskupi zaznaczyli również, że "przyjmują z troską i niepokojem" decyzję MEN o obowiązkowym charakterze edukacji zdrowotnej od 1 września.
"Zwracamy uwagę, że problemu nie rozwiązuje pozostawienie modułu dotyczącego seksualności jako nieobowiązkowego. Wychowanie tak wrażliwej sfery ludzkiego życia musi szanować prawo rodziców do decydowania o jego kształcie" - stwierdzili biskupi.
Zdaniem duchownych seksualność powinna być przedstawiana w perspektywie relacji małżeńskich i rodzinnych. "Niepokoi także brak jednoznacznego stanowiska, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny" - dodali.
"Prosimy zatem rodziców o nieustanne czuwanie nad edukacją własnych dzieci w tak ważnej i zarazem wrażliwej sferze życia. Zwracamy ponadto uwagę, że przy tworzeniu założeń programowych zabrakło szerokiego dialogu ze środowiskami odpowiedzialnymi za wychowanie. Postulaty i prośby Kościoła rzymskokatolickiego nie zostały uwzględnione" - napisali członkowie prezydium KEP.


















