Reklama

Reklama

Spięcie w Sejmie. "Zapamiętaj sobie, Zbyszek, ten dzień!"

- Zapamiętaj sobie, Zbyszek, ten dzień! Bo dotknie cię to, co ty dzisiaj promujesz - tymi słowami z mównicy sejmowej Paweł Kowal zwrócił się do Zbigniewa Girzyńskiego. W Sejmie posłowie dyskutują nad tzw. "pakietem wolnościowym" zaprezentowanym przez resort Przemysława Czarnka.

Minister Przemysław Czarnek zaprezentował szczegóły projektu nowelizacji ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli akademickich. Pakiet Wolności Akademickiej wprowadza zmiany prawne, które, zdaniem resortu, gwarantują nauczycielom wolność nauczania, wolność słowa i wolność badań naukowych. Pakiet ma być urzeczywistnieniem w praktyce akademickiej konstytucyjnego prawa do wyrażania przekonań światopoglądowych, religijnych i filozoficznych.

Główne założenia projektu to zakaz dyscyplinarek za poglądy oraz swobodne organizowanie debat w przestrzeni akademickiej. Pakiet krytykuje m.in Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Zdaniem rektorów nie ma konieczności dodatkowej obrony wolności akademickich, a nowy edukacyjny projekt ingeruje w autonomie uczelni wyższych.

Reklama

Opozycja: To "kaganiec" dla uniwersytetów

Podobne zdanie w tej kwestii mają politycy opozycji. Część z nich, jak m.in. Barbara Nowacka, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Bartłomiej Sienkiewicz, Artur Dziambor czy Katarzyna Lubnauer, uważa, że pakiet to ingerencja w życie akademickie i zakładanie "kagańca" uniwersytetom. - Ten pakiet ma tyle wspólnego z wolnością, co partia Prawo i Sprawiedliwość z prawem i sprawiedliwością - czyli nic - mówiła Nowacka.

Rozwiązań zaprezentowanych w pakiecie bronili politycy Zjednoczonej Prawicy - Zbigniew Girzyński, Wojciech Murdzek, Joanna Borowiak czy Mirosława Stachowiak-Różecka.

"Kłamiesz teraz"

W pewnym momencie na mównicę wszedł Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej (prof. PAN). Zwrócił się bezpośrednio do posła PiS Zbigniewa Girzyńskiego (prof. UMK w Toruniu).

- Zwracam się do Zbyszka Girzyńskiego, my się znamy i specjalnie tak mówię - jak akademik do akademika. Wy stawiacie wóz przed konia. Dobrze wiecie, że dajecie rozwiązanie, które nikomu nie jest potrzebne. Jak robicie w jednym roku ustawę, której dajecie tyle władzy rektorom, to po co jeszcze potem wjeżdżacie na uczelnie i chcecie się tam panoszyć? Niech rektorzy to załatwią. Nie otwierajcie tych drzwi, jeżeli coś w Polsce jeszcze traktujecie na poważnie. Dajecie klucze do uniwersytetów ministrom i politykom, a sami się na końcu przejedziecie - mówił Kowal.

- Zapamiętaj sobie, Zbyszek, ten dzień! Bo dotknie cię to, co ty dzisiaj promujesz. Bo nie powiedziałeś ani słowa, kiedy policja wchodziła na politechnikę - przekonywał Kowal.

Girzyński: - Nieprawda.

Kowal: - No to dobrze. To wyjdź tutaj.

Girzyński: - Kłamiesz teraz.

Kowal: - Nie, ja nie kłamię. To przyjdź tutaj i sprostuj.

Po tych słowach zareagował marszałek Ryszard Terlecki. - Wdaje się pan w dyskusje. Niech pan wygłosi swoje zdanie - apelował Terlecki, a Kowal wciąż dyskutował z Girzyńskim.

Girzyński: - Posłuchaj sobie moich wyjaśnień.

Kowal: - Zbyszek, rozróżniaj kłamstwo od niewiedzy. To podstawowe u akademika. Więc przeproś mnie za kłamstwo, a ja z przyjemnością wysłucham twojego wyjaśnienia w sprawie wejścia na politechnikę.

Po chwili czas na wypowiedź Kowala się skończył i poseł KO opuścił mównicę.

ŁUK

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy