Reklama

Reklama

Sobotnie protesty. Politycy o śmierci 30-latki z Pszczyny

- Śmierć ciężarnej 30-letniej kobiety, która trafiła do szpitala w Pszczynie, jest bardzo trudną sprawą, która wymaga wyjaśnienia. Będzie ona wyjaśniona przez prokuraturę. Ja zleciłem kontrolę NFZ-owi - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski. - Kobieta ma prawo do tego, żeby decydować o swoim losie i swoim ciele - stwierdził z kolei wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

W wielu polskich miastach w sobotę odbędą się marsze pod hasłem "Ani jednej więcej". Protesty zorganizowano po śmierci Izabeli w szpitalu w Pszczynie. 30-letnia kobieta trafiła do placówki, kiedy odeszły jej wody płodowe. Była w 22. tygodniu ciąży. Zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Uczestnictwo w protestach zapowiedziała część polityków KO, Lewicy, Polski 2050, na czele z Donaldem Tuskiem, Magdaleną Biejat czy Hanną Gill-Piątek.

Obserwuj naszą relację LIVE.

Reklama

Śmierć Izabeli z Pszczyny. Niedzielski: Zleciłem NFZ-owi kontrolę

- To jest bardzo trudna sprawa, która wymaga wyjaśnienia. Szafowanie wokół tej sprawy różnymi politycznymi doktrynami jest po prostu nie na miejscu i moim zdaniem jest też brakiem szacunku dla osób, których ta tragedia dotknęła - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski w sobotę w radiu RMF FM. Jak dodał, "sprawa będzie wyjaśniona przez prokuraturę". - Ja zleciłem NFZ-owi kontrolę. Ale to są działania, które też trochę potrwają w czasie - wskazał minister.

Zastrzegł, że nie będzie dziś ferował wyroków, musi mieć dostarczone informacje. - Poprosiłem konsultanta krajowego ds. ginekologii i położnictwa o wydanie takich wytycznych, takiego komunikatu, który będzie jednoznacznie mówił o tym, że bezpieczeństwo kobiety, w przypadku takim, jak miał miejsce, jest powodem do tego, żeby przerwać ciążę - poinformował minister zdrowia.

"Ani jednej więcej". Protesty w całej Polsce. Zobacz listę miast

Dopytywany, czy sprawa ta jest pokłosiem orzeczenia TK w sprawie aborcji, odparł: - Cały czas mamy interpretację, która dopuszcza przerywanie ciąży, szczególnie właśnie w przypadku zagrożenia życia kobiety. I ta polityka powinna być stosowana. I stąd te wytyczne konsultanta krajowego, które oczywiście również w imieniu ministra zdrowia są wydawane.

Niedzielski przekazał, że postara się wyjaśnić w komunikacie skierowanym do lekarzy, że "w przypadku zagrożenia, które razem z konsultantem bardzo konkretnie zidentyfikujemy, pokazując odpowiednie momenty dotyczące różnych faz ciąży, takie decyzje absolutnie powinny być podejmowane". Dodał, że lekarze muszą mieć "klarowny sygnał, że nie trzeba bać się w sytuacjach oczywistych podejmować takich trudnych decyzji".

Pytany, kiedy będzie można poznać dane dotyczące przyczyny śmierci 30-latki w Pszczynie, Niedzielski wskazał, że "nie można powiedzieć, że to się stanie na dniach".

- To jest raczej kwestia tygodni i miesięcy. Kontrola NFZ na pewno zakończy się szybciej i po niej będziemy mieli przynajmniej wiedzę, czy procedury, które były tam realizowane, były prawidłowe, czy była prawidłowa obsada, jeżeli chodzi o dyżur, jaki był tam pełniony przez lekarzy i te podstawowe informacje już nam powoli będą wskazywały, w którą stronę powinno iść wyjaśnienie - tłumaczył szef resorty zdrowia.

Protesty "Ani jednej więcej". Niedzielski nie wyjdzie do uczestników

Minister został także zapytany o sobotnie marsze pod hasłem "Ani jednej więcej".

- Przede wszystkim ja rzeczywiście widzę teraz pewnego rodzaju wysyp informacji dotyczących tego. Wiadomo, że to jest sprawa, która wywołuje ogromne emocje społeczne. Poprosiłem NFZ o to, żeby różne sygnały - bo teraz pojawia się dużo nowych sygnałów, że w jakichś innych miejscach dzieją się takie sytuacje - wyjaśniać. I okazuje się, że przynajmniej dwie informacje, które wczoraj były kolportowane przez media społecznościowe - były nieprawdziwe - zauważył.

Dodał, że "każdy ma prawo do wyrażania swoich myśli".

Dopytywany, czy wyjdzie w sobotę do uczestników marszu, który ma się zakończyć przed Ministerstwem Zdrowia, odparł: - Nie. Raczej nie.

Włodzimierz Czarzasty: Lewica jest za pełnym prawem wolnościowym dla kobiet

- Kobieta ma prawo do tego, żeby decydować o swoim losie i swoim ciele - podkreślił z kolei w sobotę w Łodzi współprzewodniczący Nowej Lewicy, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Zadeklarował, że jego ugrupowanie w kwestii aborcji jest za pełnymi prawem wolnościowym dla kobiet.

W opinii Czarzastego śmierć 30-latki jest wynikiem ograniczania praw aborcyjnych w Polsce. - Ograniczenie praw aborcyjnych, praw wolnościowych Polkom kończy się śmiercią taką, jaka miała miejsce w Pszczynie - powiedział.

Jak zaznaczył jeden z szefów Nowej Lewicy, partie, do których należał, zawsze opowiadały się za pełnymi prawami aborcyjnymi dla kobiet.

- Dwa razy jako SLD przeprowadziliśmy przez Sejm ustawę, która gwarantowała każdej kobiecie bez żadnych warunków wstępnych przerywanie ciąży - aborcję do 12. tygodnia (ciąży - red.). Nie weszło to w życie m.in. ze względu na decyzję Trybunału Konstytucyjnego. Zawsze konsekwentnie w tej sprawie prezentowaliśmy swoje stanowisko, nie było żadnego kunktatorstwa - przekonywał Czarzasty.

Dodał, że nie było "żadnego złego słowa" na projekty obywatelskie w sprawie wolności dla kobiet czy jakiekolwiek zachowania, które mogłyby dać kobietom pełne prawa wolnościowe.

- Nie zgadzamy się na żadną inną formułę, jak całkowite danie praw wolnościowych kobietom. Formuła do 12. tygodnia (przerwania ciąży - red.) za zgodą zespołów konsultacyjnych, 50 lekarzy, 60 organizacji społecznych jest do odrzucenia. Kobieta ma prawo do tego, żeby decydować o swoim losie i swoim ciele - zaznaczył.

Polityk przekonywał, że Nowa Lewica łączy siły, by stanowić silną partię, która będzie walczyła o prawa kobiet. Zapowiedział, że działacze jego ugrupowania będą uczestniczyć w sobotnich marszach.

- W tej sprawie wszyscy powinni być w jednym szeregu i z wielką pokorą walczyć o to, co kobietom się należy - podkreślił Czarzasty.

Radosław Fogiel: To sprawa bardziej skomplikowana

- Są głosy mówiące o tym, że byłby pewien problem kompatybilności proponowanych przepisów z aktualnym stanem prawnym po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. To jest sprawa bardziej skomplikowana - ocenił z kolei zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel, odnosząc się do prezydenckiego projektu umożliwiającego przeprowadzenia legalnej aborcji w razie wad letalnych płodu.

Fogiel został zapytany o to, jakie są szanse na odmrożenie prezydenckiego projektu dotyczącego wad letalnych. - Projekt znajduje się teraz w sejmowych komisjach. To jest pytanie raczej do ekspertów, jak to się ma - powiedział polityk PiS.

- Ja nie zabieram tu stanowiska, ale są głosy mówiące o tym, że byłby pewien problem kompatybilności proponowanych przepisów z aktualnym stanem prawnym po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. To jest sprawa bardziej skomplikowana - podkreślił Fogiel.

W kontekście śmierci 30-letniej kobiety w szpitalu w Pszczynie zastępca rzecznika PiS zaznaczył, że ta tragedia musi być wyjaśniona do samego końca.

- Jest kontrola NFZ-u, jest zawiadomienie złożone przez pełnomocnika rodziny w kierunku ewentualnego - niczego nie chcę przesądzać - błędu lekarskiego. To musi być przyczynek do tego, żeby takie sytuacje się nie zdarzały. Póki nie zostanie wyjaśniona, to wszelkie jednoznaczne sugestie są zdecydowanie przedwczesne - powiedział.

- Próby wykorzystywania politycznego tej sytuacji przez niektórych są dla mnie absolutnie nie do przyjęcia - dodał.

Śmierć Izabeli z Pszczyny. Marcin Kierwiński: Wykasować barbarzyńskie prawo

Sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński ocenił, że "posłowie PiS-u biorą odpowiedzialność za to, co się dzieje". - Bierzecie odpowiedzialność za to barbarzyństwo wobec kobiet - zwrócił się do Radosława Fogla.

- Powinniśmy jak najszybciej wrócić do normalności. Wykasować barbarzyńskie prawo, które na wniosek PiS-u przyjął nominowany przez PiS pseudo Trybunał Konstytucyjny - dodał Kierwiński.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy