Reklama

Reklama

Śledztwo ws. wypadku z udziałem premier: Kolejne przesłuchania BOR-owców

W czwartek w kancelarii tajnej Prokuratury Okręgowej w Krakowie odbyły się ponowne przesłuchania dwóch kolejnych funkcjonariuszy BOR. Śledztwo związane jest z wypadkiem z udziałem premier Beaty Szydło w Oświęcimiu – dowiedziała się PAP. Łącznie przesłuchanych zostanie 12 funkcjonariuszy.

W piątek przesłuchanych zostanie dwóch kolejnych funkcjonariuszy z dziesięciu zaplanowanych do przesłuchania w Krakowie.

Prokuratura ustala terminy, w których przesłuchani zostaną ostatni z dwunastu obecnych na miejscu wypadku funkcjonariuszy, tj. kierowca i szef ochrony premier. "Przesłuchania te odbędą się w tajnych kancelariach prokuratur, których siedziby są najbliższe miejsc zamieszkania świadków" - powiedział prokurator Krzysztof Dratwa.

Po raz pierwszy funkcjonariuszy BOR przesłuchano jeszcze w dniu wypadku. W ponownym przesłuchaniu prokuratura koncentruje się głównie na kwestiach dotyczących procedur bezpieczeństwa w poruszaniu się kolumn rządowych, dlatego przesłuchania odbywają się w kancelarii tajnej. Uczestniczy w nich obrońca podejrzanego o spowodowanie wypadku Sebastiana K.

Reklama

Na 9 maja prokuratura zaplanowała przesłuchanie ostatnich trzech świadków w Prokuraturze Rejonowej w Oświęcimiu. Wśród nich znajdują się dwie osoby z poradni odwykowej nieopodal miejsca wypadku. Kolejny świadek to osoba, która widziała przejazd kolumny rządowej.

W ramach śledztwa trwa także analiza materiałów wideo z miejsca wypadku, w ramach której ustalani są ewentualni świadkowie i numery rejestracyjne samochodów.

Jak poinformował PAP prok. Dratwa, "zeznania niektórych świadków wskazują na to, że na miejscu wypadku za samochodem seicento mógł się ustawić jakiś inny samochód". Samochód ten mógł zostać przekierowany w inne miejsce, by udostępnić miejsce samochodom uprzywilejowanym, tj. pogotowiu i policji. "Poszukiwania tego samochodu i kierowcy trwają, nie mamy ustalonej marki ani koloru" - powiedział prok. Dratwa. Nie potwierdził podawanych przez media informacji, że chodzi o samochód marki Renault w ciemnym kolorze. Nie jest wykluczone, że prokuratura zwróci się z prośbą o kontakt do kierowcy tego samochodu.

Prokuratura zapowiadała także, że wystąpi o kolejną ekspertyzę dotyczącą stanu zdrowia poszkodowanego w wypadku szefa ochrony premier i doznanych przez niego obrażeń.

Powstaje także sporządzana przez analityków swoista mapa z miejsca wypadku, na którą nanoszone się lokalizacje poszczególnych świadków i szczegóły ich relacji. Chodzi głównie o ustalenie, w jaki sposób poruszała się kolumna rządowa.

Zeznania wszystkich świadków i cały zgromadzony materiał dowodowy zostaną przekazane biegłym, którzy na tej podstawie sporządzą opinię - rekonstrukcję przebiegu wypadku. Zakończenie śledztwa planowane jest do końca czerwca.

Do wypadku doszło 10 lutego w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento; jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

W wyniku wypadku poważne obrażenia ciała, utrzymujące się dłużej niż 7 dni, odnieśli premier i jeden z funkcjonariuszy BOR - szef ochrony Beaty Szydło. U drugiego funkcjonariusza BOR - kierowcy pojazdu - stwierdzono lżejsze obrażenia. Beata Szydło do 17 lutego przebywała w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

14 lutego prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata seicento Sebastian K. Kierowca nie przyznał się do winy, prokuratura nie podawała treści jego wyjaśnień. Śledztwo w tej sprawie prowadzi zespół trojga prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Nadzór nad śledztwem sprawuje Prokuratura Regionalna w Krakowie.

Anna Pasek 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy