Reklama

Reklama

Śledztwo ws. incydentu z udziałem prezydenta. Autostrada A4 odblokowana

W niedzielę po ponad dwóch godzinach wznowiono ruch na autostradzie A4. Między węzłami Opole Zachód i Brzeg w kierunku Wrocławia trwały czynności śledczych ws. piątkowego incydentu z udziałem limuzyny, którą jechał prezydent Andrzej Duda. Planowane są kolejne czynności związane ze śledztwem - informuje prokuratura.

Do piątkowego zdarzenia doszło w czasie przejazdu prezydenckiej kolumny autostradą A4 na terenie woj. opolskiego - w jednym z pojazdów uszkodzeniu uległa opona. Prezydentowi, ani żadnej z towarzyszących mu osób nic się nie stało. Przyczyny zdarzenia badają prokuratura, policja i Biuro Ochrony Rządu.

W sobotę autostrada A4 była zamknięta przez ok. sześć godzin - między godz. 13 a 19. Wyłączony był właśnie odcinek między węzłami Opole Zachód i Brzeg, ale w kierunku Katowic. Śledczy prowadzili tam wówczas czynności związane z piątkowym incydentem. Wrócili na A4 w niedzielę rano, by je kontynuować. Oględziny prowadzone były w niedzielę także między węzłami Opole Zachód i Brzeg, ale na nitce w kierunku Wrocławia. W tym czasie policja zorganizowała objazdy drogą krajową nr 94.

Jak poinformowała w niedzielę po godz. 10.30 rzecznik opolskiej Prokuratury Okręgowej Lidia Sieradzka oględziny prowadzone na autostradzie przez prokuraturę i policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu zakończono. - Są zaplanowane inne czynności i te czynności są wykonywane - dodała.

Śledztwo ws. piątkowego incydentu

Reklama

W sobotę Prokuratura Okręgowa w Opolu wszczęła śledztwo ws. incydentu z udziałem pojazdu, którym jechał prezydent Duda. Śledztwo dotyczy nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Jak wyjaśniała Sieradzka póki co nikomu nie postawiono zarzutów, bo postępowanie prowadzone jest w sprawie.

Śledztwo dotyczy artykułu 174 paragraf 2 Kodeksu Karnego, który mówi o nieumyślnym sprowadzeniu niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Przestępstwo to jest zagrożone karą do 3 lat więzienia. - W tej chwili zabezpieczane są wszelkie ślady i dowody w tej sprawie. Musimy ustalić, dlaczego doszło do zdarzenia żeby móc ustalić, czy ktoś za to odpowiada - wyjaśniała w sobotę prokurator Sieradzka.

Pierwsze czynności w tej sprawie w piątek wykonywała Prokuratura Rejonowa w Brzegu, na terenie której doszło do zdarzenia. - Jeszcze w piątek prokurator z Brzegu był na miejscu zdarzenia i robił oględziny. Odbywało się to pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Opolu - mówiła Sieradzka.

W sobotę czynności w sprawie prowadziły już wspólnie Prokuratura Rejonowa w Brzegu i Prokuratura Okręgowa w Opolu. W sobotę też postępowanie przejął Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje