Reklama

Reklama

Sławomir Nowak. Sąd podjął decyzję w sprawie aresztu

Sławomir Nowak ma wrócić do aresztu, może wyjść warunkowo, wpłacając milion złotych - zdecydował ​Sąd Apelacyjny w Warszawie. Sąd wstrzymał wykonalność postanowienia. W sprawie Łukasza Z. utrzymano w mocy decyzję o wolnościowych środkach zapobiegawczych.

- Przedmiotowa decyzja budzi nie tylko ogromne zainteresowanie, ale także duże emocje społeczne, dlatego sąd zdecydował o ujawnieniu uzasadnienia postanowienia w części, w której nie ma ryzyka co do ujawnienia materiału z postępowania przygotowawczego - przekazała sędzia Dorota Radlińska, która rozpoznawała w środę zażalenia prokuratury na zwolnienie Sławomira Nowaka z aresztu oraz podejrzanego i jego obrońcy na wysokość poręczenia majątkowego.

- Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z dnia 12 kwietnia 2021 r. nie uwzględnił wniosku prokuratora o przedłużenie tymczasowego aresztowania wobec Sławomira Nowaka i zarządził natychmiastowe zwolnienie podejrzanego z aresztu śledczego. Sąd ten zastosował wobec podejrzanego środki zapobiegawcze o wolnościowym charakterze w tym poręczenie majątkowe w kwocie miliona złotych, wyznaczając podejrzanemu termin 14 dni na wpłacenie tej kwoty licząc od wydania postanowienia. Następnie Sąd Okręgowy uwzględniając wniosek obrońcy wstrzymał wykonanie postanowienia w zakresie orzeczonego poręczenia majątkowego do dnia rozpoznania zażalenia prokuratora. Faktycznie orzeczeniem tym sąd pierwszej instancji stworzył sytuację, w której w razie utrzymania w mocy wydanego przez ten sąd postanowienia jedynie od dobrej woli podejrzanego zależałoby czy uiści on kwotę orzeczonego wobec niego poręczenia majątkowego - zauważyła sędzia Radlińska.

Reklama

Warunkowy powrót do aresztu

W ocenie Sądu Apelacyjnego obawa matactwa i utrudniania postępowania karnego, której istnienie dostrzegł także sąd pierwszej instancji, jest przesłanką do stosowania tymczasowego aresztowania. - Nie sposób też odmówić słuszności podniesionym przez prokuratora zarzutom w zakresie istnienia wobec podejrzanego przesłanki z art. 258 par. 1 pkt 1 k.p.k., czyli ucieczki lub ukrywania się - powiedziała sędzia Radlińska. Jednocześnie zastrzegła, że czas, który Nowak spędził w areszcie, zmniejszył ryzyko jego wpływu np. na przesłuchania świadków, co "stworzyło podstawy do zastosowania alternatywnej formy zabezpieczenia prawidłowego toku śledztwa w postaci środków wolnościowych".

Sędzia Radlińska zdecydowała w środę, że Sławomir Nowak ma wrócić do aresztu śledczego "warunkowo". Nie będzie potrzeby izolacji podejrzanego, jeżeli ten wpłaci na konto Prokuratury Okręgowej w Warszawie 1 mln zł poręczenia majątkowego. Nowak ma na to czas do 18 czerwca. Jeżeli pieniądze nie wpłyną, zostanie aresztowany. Sąd zdecydował, że wykonalność postanowienia zawieszona zostanie do 19 czerwca. Radlińska argumentowała to m.in. tym, że Nowak stosuje się do nałożonego na niego dozoru policji.

Zaskarżenie decyzji sądu

Prokurator Jan Drelewski zgłosił na sali sprzeciw wobec "furtki", w postaci kaucji, jaką sąd zostawił Nowakowi. Takie stanowisko prokuratora blokuje podejrzanemu możliwość "wykupienia się" i bez względu na to, czy wpłaci pieniądze, 19 czerwca powinien zostać zatrzymany przez policję i doprowadzony do aresztu śledczego. Może się także okazać, że - jeżeli podejrzany wpłaci poręczenie - sąd przedłuży czas zawieszenia wykonalności postanowienia z 2 czerwca, które nie jest prawomocne. Prokurator Drelewski zapowiedział zaskarżenie decyzji sądu.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie przyznała w środę, że mimo warunkowego aresztu zastosowanego wobec Nowaka, prokuratura "z satysfakcją przyjmuje uzasadnienie postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie". - Sąd potwierdził dynamikę działań procesowych prokuratury w tej sprawie, w ramach której zgromadzono obszerny materiał dowodowy. Tezy zawarte w zażaleniu prokuratury zostały potwierdzone przez sąd odwoławczy - zauważyła prok. Skrzyniarz.

W prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwie Sławomir N. usłyszał dotychczas 17 zarzutów, w tym zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Warszawie, Gdańsku i na Ukrainie oraz kierowanie tą grupą, przyjęcia kilkumilionowych korzyści majątkowych oraz płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji szefa Ukravtodoru, żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych w latach 2012-2013 w zamian za stanowiska w spółkach Skarbu Państwa, pranie brudnych pieniędzy, płatna protekcja w związku z pełnieniem funkcji Szefa Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. W areszcie przebywał od lipca 2020 roku do 12 kwietnia 2021 roku.

"Dla dobra wymiaru sprawiedliwości"

- Śledztwo przeciwko Sławomirowi N. znajduje się na zaawansowanym etapie, ma charakter międzynarodowy, w jego toku cały czas są pozyskiwane kolejne dowody, które wyjaśniają wszystkie aspekty zorganizowanej grupy przestępczej, którą kierował Sławomir N. - podała prok. Skrzyniarz.

Sędzia Dorota Radlińska rozpoznała w środę również zażalenie prokuratury od decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie z 2 kwietnia 2021 r., którym sąd nie uwzględnił wniosku o przedłużenie aresztu wobec Łukasza Z., wniósł prokurator Jan Drelewski. Mężczyzna mający status podejrzanego w śledztwie dotyczącym działalności zorganizowanej grupy przestępczej kierowanej - zdaniem prokuratury - przez Sławomira Nowaka, opuścił areszt śledczy za poręczeniem majątkowym w kwocie 60 tys. zł. Po godz. 14 sędzia Danuta Radlińska ogłosiła, że utrzymuje postanowienie w mocy.

Sędzia Dorota Radlińska, która rozpoznawała w środę sprawy Z. i Nowaka, chciała się z orzekania tej sprawie wyłączyć. Powodem miał być m.in. to, że jest ona jedynym sędzią w Sądzie Apelacyjnym, który sądził wcześniej Nowaka za zatajenie w pięciu oświadczeniach majątkowych zegarka Ulysse Nardin, który (fabrycznie nowy) wart jest ponad 20 tys. zł. W 2014 r. Nowak został przez Radlińską skazany na 20 tysięcy złotych grzywny. Rok później sąd odwoławczy warunkowo odstąpił od wykonania kary. We wniosku sędzia napisała, że składa go "dla dobra wymiaru sprawiedliwości", ponieważ w przestrzeni publicznej pojawiły się wątpliwości, co do bezstronności przydzielenia sprawy Nowaka akurat jej, ale wniosek został odrzucony.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje