Sikorski stawił się w prokuraturze. W tle sprawa Pegasusa
"Złożyłem w prokuraturze zeznania jako poszkodowany w sprawie użycia Pegasusa" - przekazał szef MSZ Radosław Sikorski. Jak zaznaczył, "zwyrole podniecali się czytaniem moich prywatnych rozmów". Wicepremier wyraził nadzieję, że odpowiedzialnych za nielegalne podsłuchy dosięgnie "prawo i sprawiedliwość".

Radosław Sikorski w czwartek rano opublikował nową wiadomość. Jak przekazał na portalu X, złożył w prokuraturze zeznania w sprawie użycia przeciwko niemu systemu Pegasus.
"Zwyrole podniecali się czytaniem moich prywatnych rozmów. Mam nadzieję, że winnych używania cyberbroni wobec konkurentów politycznych dosięgnie prawo i sprawiedliwość" - przekazał wicepremier. Na razie nie znamy szczegółów sprawy.
Córka premiera ze statusem poszkodowanej. Chodzi o Pegasusa
W ostatnich dniach premier Donald Tusk informował, że w śledztwie dotyczącym Pegasusa status poszkodowanej uzyskała jego córka Katarzyna. Do prokuratury na przesłuchanie stawiła się również żona szefa rządu.
Interia zwróciła się z prośbą o komentarz do działu prasowego Prokuratury Krajowej. Otrzymaliśmy odpowiedź następującej treści: "Prokurator z Zespołu Śledczego nr 3 PK przesłuchał w dniu 8 października 2025 r. w charakterze świadka Katarzynę Tusk-Cudną w śledztwie dotyczącym wykorzystywania oprogramowania Pegasus".
Sprawa dotyczy wątku dotyczącego podejrzenia przekroczenia uprawnień przez prokuratorów. Chodzi o działanie Bogdana Święczkowskiego, obecnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, a wcześniej prokuratora krajowego. Zdaniem śledczych Święczkowski wydał polecenie swojemu podwładnemu, prok. Pawłowi Wilkoszewskiemu, aby ten wykonał kopię materiałów z inwigilowania Romana Giertycha.
"Z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, aby bezpośrednio wobec Katarzyny Tusk-Cudnej stosowano oprogramowanie Pegasus" - zaznaczono w przesłanym Interii oświadczenia.
"Z materiału dowodowego wynika natomiast podejrzenie, że materiały zawierające tajemnicę adwokacką, dotyczące wskazanego świadka, mogły być w sposób bezprawny przekazywane i kopiowane, a tym samym naruszone zostało jej prawo do zachowania w tajemnicy informacji dotyczących kontaktów z adwokatem. Wobec powyższego świadek ma w niniejszym postępowaniu status pokrzywdzonego" - podkreślono.
Akt oskarżenia wobec posła PiS. Michał Woś odpowie przed sądem
W sprawie Pegasusa prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko posłowi PiS Michałowi Wosiowi. Były wiceminister sprawiedliwości miał przekazać środki na zakup oprogramowania szpiegowskiego. Wypłatę 25 mln złotych na rzecz Centralnego Biura Antykorupcyjnego (służba korzystała z systemu - red.) dokonano w kilku transakcjach w październiku i listopadzie 2017 roku.
Przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez Wosia miało się sprowadzać do zupełnie dowolnego i swobodnego przyznawania środków z Funduszu Sprawiedliwości dla beneficjentów - wynika z treści opublikowanego oświadczenia.
"Beneficjenci programu nie posiadali związku z celami Funduszu, czym działali na szkodę interesu publicznego, (...) ograniczając dostępność środków pochodzących z Funduszu uprawnionym osobom" - wskazano.
Michał Woś wydał oświadczenie, w którym odpiera zarzuty. "Nie zakupiłem systemu Pegasus, choć chętnie bym to zrobił, aby skuteczniej łapać przestępców. Udzieliłem legalnego dofinansowania dla CBA, które zakupiło system do łapania bandziorów przez kilkanaście państw UE" - napisał na platformie X.












