- Żadne decyzje jeszcze nie zostały podjęte - zastrzegł Handzlik w kuluarach spotkania osobistości ze świata dyplomacji, polityki i biznesu - "Brussels Forum". Zapewnił, że "jest poparcie dla ministra Sikorskiego i wydaje się, że minister Sikorski ma bardzo duże szanse". - Nawet wystąpienie Sikorskiego na tym forum pokazało, że jesteśmy bardzo poważnie brani pod uwagę - dodał. Handzlik zapewnił, że prezydent aktywnie uczestniczy w promowaniu kandydatury Sikorskiego na następcę Jaapa de Hoop Scheffera. - Jesteśmy dobrej myśli - powiedział. Za "nie mające poparcia w rozmowach dyplomatycznych spekulacje, które zawsze towarzyszą tak poważnym wyborom", uznał sobotnie doniesienia agencji Reutera. Powołując się na amerykańskie źródła dyplomatyczne, podała ona, iż Stany Zjednoczone poinformowały swych sojuszników z NATO, że popierają kandydaturę duńskiego premiera Andersa Fogh Rasmussena na przyszłego sekretarza generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Z kolei rzecznik NATO James Appathurai w rozmowie z polskimi dziennikarzami w niedzielę zaprzeczył, by sprawa obsadzenia stanowiska sekretarza generalnego NATO była przesądzona, a Rasmussen był pewnym kandydatem na ten urząd. - Gra nie skończyła się dopóki nie ma konsensu wszystkich 26 państw - takie są zasady - oświadczył. Pytany o informację agencji Reutera zastrzegł, iż nie wie nic ponad to, o czym napisała agencja. Brany pod uwagę jako następca Jaapa de Hoop Scheffera, kanadyjski minister obrony Peter MacKay powiedział dziennikarzom w Brukseli: "Nie sądzę, by narodowość kogokolwiek była przeszkodą w wyborze na jakiekolwiek stanowisko. Nie dam się wciągnąć w spekulacje". - Fakt, że Kanadyjczyk jest brany pod uwagę, świadczy dobrze o wysiłkach naszych żołnierzy - zaznaczył MacKay. Zasugerował, iż bardziej niż stanowiskiem w NATO jest zainteresowany pracą w Kanadzie, w tym kontynuowaniem reformy sił zbrojnych swego kraju i swą obecną misją w Afganistanie. Jednocześnie jednak dodał, że należałoby zmienić dotychczasową tradycję, iż cywilny szef NATO pochodzi z jednego z państw Europy - podała agencja AP. Przypomniała, że podobną opinię wyraził niedawno wiceprezydent USA Joe Biden.