W skrócie
- Radosław Sikorski podziękował ambasadorowi USA Tomowi Rose'owi za jego słowa dotyczące pamięci o ofiarach pogromu w Jedwabnem.
- Tom Rose zaznaczył, że aby zrozumieć tragedię Jedwabnego, trzeba znać warunki, w jakich żyli Polacy podczas okupacji niemieckiej i podkreślił, że przypadki wydawania Żydów były rzadkością.
- Dnia 10 lipca przypada 85. rocznica pogromu w Jedwabnem, podczas którego zamordowano co najmniej 340 Żydów, a w śledztwie IPN wskazano na decydującą rolę Polaków przy niemieckiej inspiracji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Naszym obowiązkiem wobec ofiar przeszłości jest dopilnowanie, by takie okrucieństwa nigdy więcej się nie powtórzyły" - napisał szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, dziękując Tomowi Rose'owi, ambasadorowi USA w Polsce.
Radosław Sikorski dziękuje ambasadorowi USA
Post, opublikowany przez ministra spraw zagranicznych, to odpowiedź na zamieszczony na portalu X przez amerykańskiego ambasadora film. Dyplomata podkreślił w nim, że mówi nie tylko jako ambasador nominowany przez Donalda Trumpa, ale także "Żyd, który pokochał ten kraj i jego mieszkańców".
- Przede wszystkim, dzisiejszy dzień jest dniem pamięci o setkach zamordowanych Żydów (...). Ten dzień należy do nich, nie do morderców ani do tych, którzy próbują ich usprawiedliwiać lub bronić - powiedział.
Rose podkreślił następnie, że aby "zrozumieć Jedwabne", należy zrozumieć, w jakich warunkach funkcjonowali Polacy, którym za każdą formę pomocy Żydom, czy niezgłoszenie tego, że pomaga im kto inny, groziła śmierć.
- Mimo tych nieludzkich okoliczności i zachęt do zdrady, bardzo niewielu Polaków wydało żydowskich sąsiadów. Tysiące Polaków zginęło, próbując im pomóc. Jedwabne było wyjątkiem, nie regułą w okupowanej przez nazistów Polsce - wskazał.
Rocznica pogromu w Jedwabnem. Tom Rose: Nadzieja na przyszłość
- Dziś wspominamy Jedwabne i oddajemy hołd tysiącom Polaków, którzy ryzykowali - i często oddawali swoje życie - aby pomagać polskim Żydom. Razem ich historie pokazują pełniejszą prawdę, a wraz z nią, jak sądzę, pojawia się nadzieja na przyszłość - zakończył.
W piątek, 10 lipca, przypada 85. rocznica pogromu w Jedwabnem, jak co roku upamiętniona zbiorową modlitwą organizowaną przez warszawską Gminę Wyznaniową Żydowską.
10 lipca 1941 roku w Jedwabnem na Podlasiu grupa miejscowej polskiej ludności cywilnej, z inspiracji okupujących kraj Niemców, dokonała tam mordu co najmniej 340 Żydów. Około 300 z nich zostało spalonych żywcem w stodole.
Pod koniec lat 40 przed polskim sądem w związku z tą sprawą stanęło 23 mieszkańców Jedwabnego i okolic, skazanych ostatecznie nie za mord, ale za udział w spędzeniu Żydów na rynek, skąd przeprowadzono ich do stodoły.
Na początku lat 2000 śledztwo w związku z tą sprawą podjął IPN, który potwierdził, że Polacy mieli w tej zbrodni "rolę decydującą", ale jej inspiratorami byli Niemcy. Instytut nie postawił nikomu zarzutów, argumentując, że nie znaleziono innych żyjących sprawców niż ci, którzy zostali już skazani.
Sikorski wspomniał o Braunie. Odniósł się do jego zwolenników
W piątek Radosław Sikorski gościł w RMF FM, gdzie stwierdził, że "tak, jak w Ukrainie są ludzie, którzy zaprzeczają rzezi Wołyńskiej, tak i u nas są ludzie, do których nie dociera, że my Polacy także jesteśmy zdolni do rzeczy nieładnych". Wicepremier miał przez to na myśli negowanie roli Polaków w ogromie w Jedwabnem.
Wśród osób, o których wspomniał Sikorski, ma być m.in. Grzegorz Braun.
- To ten sam gość, który zaprzecza zbrodni w Jedwabnem i istnieniu komór gazowych w Oświęcimiu, a więc wspiera nazistowską wersję historii II wojny światowej - stwierdził szef MSZ.
Sikorski zaapelował następnie do zwolenników Brauna. - Mam nadzieję, że te 7 proc. naszych rodaków, którzy wyrażają poparcie dla niego, zastanowią się, komu do służy - skwitował.













